Mam całkiem sporo znajomych spoza świata poezji, którzy bardzo często reagują na to, co im podsyłam tak jak na załączonym obrazku, ale pomimo tego ćwiczymy sobie wspólnie interpretację i analizę Zawsze czułam powołanie do poezji, wyświetlały mi się obrazy w głowie jak w kinie, emocje się wylewały wiadrami, ale miałam mętne wyobrażenie o pisaniu wierszy.
Rafał Różewicz - autor był moim pierwszym powiernikiem, i dzielnym klucznikiem do świata frazowania, sporo czasu i pracy włożył w uczenie mnie poezji. To praca Rafała wydobyła mnie ze skostniałej i zakurzonej formy banału
Patryk Kosenda kolejny mój poetycki tata, nauczył mnie tajemnic, i żeby czasem poszaleć, "paść język" #pdk
Potem oczywiście trafiłam pod skrzydła mistrzów i mistrzyń z Kaespe, warsztaty, open mici, dyskusje, wspólne czytanie, i brnęłam w to dalej.
Pierwsze teksty recenzenckie i krytyczne, były kolejnym krokiem zdobywania świadomości, cieszę się więc, że z odwagą rzucałam się na głęboką wodą, bojąc się ośmieszenia, a jednocześnie zaplatając na klamce nić Ariadny, żeby kiedyś wrócić do punktu zero.
Wspaniała współpraca z 8. Arkusz "Odry" z Krzysztof Śliwka, Sonia Nowacka i Adam Pietryga naprawdę poskromiła mi umysł i jakiegoś pazura krytycznego mi dała
no i dzięki Zuzanna Sala wylądowałam na przełomowych dla mnie warsztatach z krytyki.
Zobaczcie jak ogromne nakłady pracy nałożyły się na podróż jednego podmiotu. Można naprawdę powiedzieć, że wyodrębnić Ja z Mnie/Wiele ponownie,stanie się moją największą rozkoszą językową.
Koło się zatacza i teraz ja wprowadzam kolejne osoby do świata poezji, które wykazują zainteresowania czytaniem jej i rozumieniem.












