Słowo z wczoraj: Obietnica i pewność, która Jezus mi daje, że "zawsze będzie ze mną", tylko czy ja zbyt często zachowuje się jak uczniowie "którzy wątpili". 😀
Ale z drugiej strony, pytanie co robię z tymi wątpliwościami ???
Wątpliwości to nie tylko pokusa, ale często głos serca, nasze wewnętrzne, często to bardziej prawdziwe "ja" które próbuję przemówić. To często nasze prawdziwe uczucia i odczucia, prawdziwe myśli i prawdziwa relacja z Bogiem.
Wątpliwości, wszelkie "rozproszenia" na modlitwie to nie tyle pokusa do jak najszybszego odrzucenia, ale często zaproszenie od Boga do prawdziwego dialogu.
Nie chodzi teraz o to, że mam "nakręcać się" wchodzić w wątpliwości i je roztrząsać. Raczej nazwać je przed Bogiem. Wszelkie wątpliwości, rozproszenia na modlitwie mogą stać się źródłem, początkiem prawdziwego spotkania z Bogiem.
Bo mogę całą Mszę Świętą, cały czas modlitwy walczyć z myślami,.rozproszenia mi, które się pojawiają i tak mi minie całą modlitwa. Trudno wtedy spotkać Boga. Mogę też włączyć te myśli, które się pojawiają w dialog z Bogiem. To może być już początek spotkania z Bogiem, jakiego nigdy nie miałam.
Niech Was Bóg błogosławi i strzeże niech rozpromieni swoje Oblicze nad Wami 😃