mega mnie to krindżuje że kiedyś na moim profilu byly TYLKO reblogi i nie wstawiałam żadnych oryginalnych postow wstyd mi za to
seen from United States
seen from China
seen from United States

seen from United States
seen from United States
seen from China
seen from United States
seen from Argentina

seen from China
seen from United Kingdom

seen from United States

seen from United States
seen from China
seen from Malaysia
seen from United States

seen from Türkiye
seen from United States

seen from Canada
seen from Japan
seen from China
mega mnie to krindżuje że kiedyś na moim profilu byly TYLKO reblogi i nie wstawiałam żadnych oryginalnych postow wstyd mi za to

Anya is live and ready to show you everything. Watch her strip, dance, and perform exclusive shows just for you. Interact in real-time and make your fantasies come true.
Free to watch • No registration required • HD streaming
Wstyd.
Co czujesz po swoich fantazjach — ciekawość czy wstyd?
To, czego się wstydzisz… często mówi najwięcej o tym, czego potrzebujesz.
Najgorsze jest to uczucie, że coś, co było moje, przestało być tylko moje.
Że coś, co rozumiałam tylko ja, mogło zostać wypowiedziane bez kontekstu, bez ciszy, która była jego częścią.
Jakby ktoś wyjął fragment mnie i położył go na ladzie, między drobnymi a paragonem.
I teraz to krąży.
W spojrzeniach. W półsłowach. W tym, czego nikt nie mówi wprost.
Nie wiem, ile z tego jest prawdą.
Ale wstyd nie potrzebuje prawdy.
Wystarczy mu myśl, że ktoś mógł usłyszeć za dużo.
I nagle moje ciało przestaje być moje…
uczy się znikać, zanim ktoś zdąży spojrzeć za długo.
Ale pod tym jest coś jeszcze.
Złość.
Cicha, ale pewna.
Mówi tylko jedno:
to nie było twoje do opowiadania.

Anya is live and ready to show you everything. Watch her strip, dance, and perform exclusive shows just for you. Interact in real-time and make your fantasies come true.
Free to watch • No registration required • HD streaming
🤍 Wstyd rośnie tam, gdzie brakuje akceptacji 🤍
Pamiętacie ten występ? Najgorsza kompromitacja 😅🙄🙄🙄
Odkąd pamiętam mam poczucie, że jestem nijaka.
Mam nijaką twarz, nijakie włosy, nijakie ciało i pospolite przemyślenia. I to poczucie rzutuje na wszystko - nijaką pracę w korpo, kiepski styl (a raczej jego brak) i beznadziejną relację z pieniędzmi (ciągły debet na koncie). Pochodzę z domu, w którym wyróżnianie się traktowano jako coś złego. Trzeba się zlewać z tłumem, być miłym i uczynnym, nie wtrącać się. Nie odzywać. Być przezroczystym. Problemy zostawiać w czterech ścianach i zawsze mówić „Dzień dobry”.
Tak byłam na terapii. Trzy razy. Ale nie wszystko da się załatwić terapią.
Z tą nijakością i wstydem kim i jaka jestem budzę się i zasypiam. Są jak te dwie toksyczne kochanki, które nieustannie wracają mimo przeprowadzek, zmian numerów telefonów, ścięcia czy farbowania włosów. One zawsze wracają. Nieważne ile razy wałkowałam ten temat na terapii.