Nie musicie być ciągle perfekcyjni jeśli macie z tym problem z w ogóle byciem
Nie masz siły wziąć prysznic? To chociaż się opłukaj wodą. Nie dasz rady? To przetrzyj sie chusteczkami nawilżającymi.
Nie dasz rady poćwiczyć? To pomachaj chwile nogami w łóżku. Nie masz siły? To przewróć się na drugi bok i wyciągnij ręce przed siebie.
Wyjście na zewnątrz napełnia Cię nieokiełznawalną paniką? To wyjdź na chwilę na balkon. Za dużo? To odchyl zasłony i popatrz na ludzi na zewnątrz.
Nie chce Ci się uczyć? To usiądź na chwile przy miejscu w którym się zazwyczaj uczysz, albo puść sobie jakis filmik typu pistacja by leciało w tle, albo podczas snu.
Nie masz siły posprzątać? Weź sobie do pokoju worki i jakies pudła, nie układaj rzeczy kolorystycznie, po prostu ciepnij rzeczy kategoriami do pudła. Nie segreguj śmieci, po prostu trzymaj worek koło łóżka, koło miejsc gdzie zazwyczaj robią się śmieci by móc od razu tam rzucać a nie np na podłogę.
Zmiana pościeli to za dużo? Jednego dnia zmień jedną część, np. jedną małą poduszkę. Kolejnego dnia np. koc zmień, albo nawet nie kolejnego, za pare dni.
Nie masz siły wziąć leków? Trzymaj je tam gdzie zazwyczaj jesteś. Może i pare dziesięć blistrów i opakowań nie wygląda zbyt estetycznie ciepnięte na łóżku, ale przynajmniej je weźmiesz.
Oczywiście rzeczy zaproponowane wyżej nie są zalecane na dłuższą metę, ale wiecie co jeszcze bardziej nie jest zalecane na dłuższą metę? Wegetacja. Przeżywanie, nie życie. Te wszystkiego złe rzeczy kiedyś miną, a wy będziecie wdzięczni że nie poddaliscie się w dbaniu o samych siebie