Lato mnie zawsze rozwala, rozleniwia. W jesień zawsze jestem bardziej produktywna, wiem dlaczego, bo przez lata nauczono mnie że wrzesień to szkoła, praca, nowa karta, książki, zeszyty i rozdział w życiu. Tylko że teraz jesień dla mnie to też melancholia… czas ubywa i to za szybko. Gdy byłam dzieckiem czas leciał powoli a dwa miesiące wakacji to była wieczność, setki ekscytujących godzin, a dziś? Nie potrafię zapchać tej pustki. Gdy będzie wrzesień a potem moje urodziny to jedyna myśl jaka będzie w moje głowie to - tylko się starzejemy i nic poza tym.











