Ryszard Kapuściński
View On WordPress
seen from France
seen from China

seen from United States

seen from United States
seen from Germany

seen from United States
seen from Italy
seen from Netherlands
seen from United States
seen from United States
seen from United States
seen from Russia
seen from United States

seen from China
seen from Italy

seen from Spain

seen from United States

seen from United States
seen from United States
seen from United States
Ryszard Kapuściński
View On WordPress

Anya is live and ready to show you everything. Watch her strip, dance, and perform exclusive shows just for you. Interact in real-time and make your fantasies come true.
Free to watch • No registration required • HD streaming
Nel 1975, dopo una lunga guerra di liberazione, l'Angola cessa di essere una colonia portoghese e conquista formalmente l'indipendenza. Ryszard Kapuscinski, che nella sua carriera di reporter aveva già seguito ben ventisette rivoluzioni, era lì anche questa volta. Intrappolato nell'assedio di Luanda, l'autore racconta, talvolta con tono umoristico, quello che accade in tempo di guerra in una "città chiusa", dalla quale tutti scappano come topi da una nave che affonda: prima i portoghesi con i loro beni e masserizie, poi i negozianti, la polizia, i tassisti, i barbieri, la nettezza urbana, e, infine, anche i cani. Attento in primo luogo agli esseri umani, l'autore fa rivivere con tratti affettuosi e vivaci le poche, umili e belle persone con cui aveva stretto amicizia e con le quali aveva condiviso i momenti di sconforto, privazione e paura: dona Cartagina, Diogene, il comandante Farrusco, il proiezionista dell'unico cinema rimasto in città. Infine, Carlotta, una donna giovane e bella cui Kapuscinski, per la prima volta in un suo libro, dedica un ritratto così commosso e delicato da farne un personaggio indimenticabile. La copertina del libro mostra una Carlotta orgogliosa e sorridente. . . . . . #ryszardkapuściński #kapuscinski #ancoraungiorno #libro #libri #libros #libreria #buch #livre #book #books #bookstagramitalia #bookstagram #consiglidilettura #librodaleggere #libroconsigliato #librodelgiorno #saggistica #nonfiction #angola #guerra #storia #colonialismo #africa #feltrinelli @feltrinelli_editore https://www.instagram.com/p/CmZUHILIevA/?igshid=NGJjMDIxMWI=
These grey places ,these grey houses ,across these windows really nothing is happening
Through this neighbourhood of immobile dim lights
Which have never burned a bus drives
From nowhere
To nowhere
~Ryszard Kapuściński~
Jest trochę ciekawym doświadczeniem wrócić do książki, albo nawet paru, po trzech miesiącach. Dobrze pokazuje to jak utwór pozostawiony w półce po ostatniej przeczytanej stronie umyka z świadomości. Dzieje się to bardzo szybko, bo próbując sobie przypomnieć cokolwiek z kartek tych dzień znajduję pustkę w umyśle. Nie myślę konkretnie o tej książce, ale o paru innych, które tak samo czekają na drobną notatkę. Czemu w ogóle wracam? Wysilam się i męczę nad czymś, co powinno być już dawno zakopane, a nawet wyrzucone z listy zadań? Miałem raz takie drobne postanowienie, że każdą przeczytaną książkę potraktuję trochę milej i dla każdej znajdę tą odrobinę czasu, by ją podsumować. Ta intencja bardziej zakładała zapisywanie w jaki sposób obcowałem z lekturą, co we mnie z niej zostało, jakie zapadki uruchomiło to w mojej mózgownicy. Życie jednak przetacza się przez człowieka jak walec, więc porzuciłem rozważania (w przypadkach zbiorów opowiadań) każdej noweli z osobna. Dla dłuższych form zostało tylko naszkicowanie streszczenia, bo ciężko mi się myślało, w szczególności coś co tak naprawdę byłoby ciekawe.
Powyższy akapit chciałem napisać w duchu właśnie takiego powrotu do wrażeń z czytelnictwa. W tym przypadku emocji i doświadczeń towarzyszących przy wzięciu takiej zielonej książeczki przekładanej z półki na półkę, a proszącej mnie o pozostawienie na jej temat notatki do dziennika. Z prozą Kapuścińskiego nie miałem wcześniej dużo do czynienia. Nadal zresztą nie mam. Jedynie może w gimnazjum (jeszcze załapałem się gdy takowe istniały), czy liceum, mieliśmy fragment Wojny Futbolowej. Jak żywy obraz nadal mam przed sobą opis przekupywania strażników, by autor mógł przejechać przez rogatki za rogatkami. W mojej biblioteczce znajduje się dość solidny tom - omnibus składający się z powieści Cesarz, Heban i Imperium. Mam plan do tego sięgnąć w stosownym momencie. Wtedy będę mógł się wypowiedzieć więcej o stylu i tematyce naszego cesarza reportażu. Świadomą przygodę z Kapuścińskim zacząłem zdecydowanie skromniej, od paru lutowych wieczorów z autobiograficzną pozycją z 2003 roku "Autoportret Reportera".
Nazwa mówi wszystko. Jest to taka pigułka w pięciu częściach na temat tej barwnej postaci, która z uporem godnym maniaka przybliżała nam dalekie regiony. Nie od strony faktologii, dat i suchej arytmetyki politycznej, ale od strony ludzi. Warto przed pracą z tekstem przeczytać, nawet pobieżnie, artykuł na Wikipedii o nim. Mając siedem lat był świadkiem wybuchu najstraszliwszego z konfliktów (oczywiście myślę o IIWŚ), a nawet dostał się do niewoli radzieckiej. Może to naznaczyło go misją narażania swojego życia, raz za razem, by dać głos tym, którzy jej nie mieli. Zmarł w 2007 roku, a jego grób na Powązkach, choć skromny, to wypełnia symbol kuli ziemskiej - najlepiej podsumowujący jego działalność. Od 1962 pracował dla Polskiej Agencji Prasowej jako korespondent zagraniczny na trzech kontynentach i na własne oczy widział wydarzenia, które niebagatelnie wpłynęły na naszą rzeczywistość.
Pozwolę sobie wrócić do samej książki (choć obecny tekst jest i tak dygresją na dygresji). Sto stron "Autoportretu…" to zbiór fragmentów wywiadów opracowany przez Krystynę Strączek. Przy każdym z akapitów widnieje drobna liczba - odnośnik do konkretnego tekstu wypowiedzi Kapuścińskegio. Nie jest to ułożone liniowo, a raczej tematycznie. Pierwsze byłem niechętny takiemu rozwiązaniu. Przecież można tak opowiedzieć dowolną historię o człowieku. Wyciąganie cytatów z kontekstu przecież jest głównym narzędziem manipulacji. Jednak troszkę uspokoił mnie fakt, że przecież "autor" widział ten wybór i dał zielone światło dla wydawnictwa. Sądzę też, że taka forma wygrywa w zawodach na podsumowanie kariery. Mało kto przecież sięgnąłby po te dziesiątki wywiadów (weź szukaj ich człowieku po repozytoriach), a tak mamy taki reporterski skrót całej tej papierologii.
Nie żałuję, że przeczytałem tą pozycję, nawiązałem taką drobną relację paraspołeczną z Panem Ryszardem. Pomogło zdecydowanie to, że są również zawarte pytania do niego kierowane. Troszkę czułem się jakbym sam je zadawał. Mimo, że narracja spleciona jest z paragrafów z różnych wywiadów, to sama z siebie jest spójna. Jeden fragment jakby wynika z drugiego. Opowiada o tym jak lubi być blisko ludzi, jak widzi swoją pracę reporterską, jak widzi funkcję i odpowiedzialność mediów. W szczególności w ostatniej części bardzo mocno krytykuje taką powierzchowność w przekazywaniu złożoności świata, jego różnorodności i jego konfliktów. Co jest bardzo celnym zarzutem, może nawet celniejszym obecnie, niż było to dwadzieścia lat temu.
Możliwe, że przed jego najważniejszymi tytułami historycznymi, zaglądnę do "Podróży z Herodotem". Podobnie jak "Autoportret…" nabyłem go darmo z księgarni pozbywającej się swojego asortymentu. Jeżeli chodzi o autora, to jest jego kolejna wydana książka, tym razem bardziej spójna. Na tym też chciałbym skończyć to drobne bredzenie motywowane podsumowaniem książki. Na półce mam jeszcze cztery kolejne oczekujące wspomnienia, a przecież kolejne przybywają.
Miłego, Adiabat 21.05.2025

Anya is live and ready to show you everything. Watch her strip, dance, and perform exclusive shows just for you. Interact in real-time and make your fantasies come true.
Free to watch • No registration required • HD streaming
ANOTHER DAY OF LIFE - Raul de la Fuente (2018)
En 1975, el reportero polaco Ryszard Kapuscinski llega a una Angola, el nuevo escenario de la Guerra Fría. EE. UU. y la Unión Soviética se disputan el control del rico país africano.
At the heart of what Kapuściński was up to when writing The Emperor and several of his other remarkable works (his approach has been called Magical Journalism, a "non-fiction" sibling of Marquez's Magical Realism) is alluded to in this passage from a 2012 review of a book about the journalist in the Columbia Journalism Review: "Strict accuracy was not his paramount concern; when a friend who had been with him during riots in Dar es Salaam commented that he had misreported certain details, she says he shouted at her, 'You don't understand a thing! I'm not writing so the details add up --- the point is the essence of the matter.' Thus he left a long list of embellishments... to catalog. When Kapuściński wrote, for example, that fish in Lake Victoria became big after feeding on the corpses dumped there by Idi Amin, he was telling a good tale, but not one that was true."