Delikatny krem do twarzy i ciała ze słodkich migdałów http://naturalnienaturalni.pl/delikatny-krem-do-twarzy-i-ciala-olej-ze-slodkich-migdalow-i-witamina-e/
Kolejny wpis na naszym blogu http://naturalnienaturalni.pl/delikatny-krem-do-twarzy-i-ciala-olej-ze-slodkich-migdalow-i-witamina-e/
Delikatny krem do twarzy i ciała ze słodkich migdałów
Dzisiaj zrobimy delikatny kremik do twarzy, którego główną bazą będzie olej ze słodkich migdałów :) To jeden z moich ulubionych kremów, naprawdę go polecam :)
Zazwyczaj staram się robić uniwersalne kremy, żeby pasowały do każdego rodzaju cery, a olej ze słodkich migdałów właśnie taki jest :) Ma właściwości nawilżające, odżywcze i przeciwzapalne.
Drugim małym dodatkiem będzie olej kokosowy, który ma właściwości silnie nawilżające i natłuszczające, antybakteryjne, przeciwwirusowe i przeciwgrzybiczne – jest to jeden z najbardziej wartościowych olejów na świecie :)
I kolejnym składnikiem będzie masło shea (karite) – król maseł kosmetycznych :) Przyspiesza gojenie, nawilża, zawiera prowitaminę A i witaminę E, szereg przeciwutleniaczy. Jest po prostu najlepsze :)
Może koniec teorii, zabieramy się za konkrety ;)
100ml oleju ze słodkich migdałów
1 solidną łyżkę oleju kokosowego (zimnotłoczony, nierafinowany)
2 łyżki masła shea (nierafinowanego)
16 g białego wosku pszczelego
125ml wody destylowanej (ja zmieszałam wodę destylowaną z wodą różaną)
10 kropli olejku naturalnego – ja dałam sandałowy :)
Kiedy już wszystko mamy odmierzone, umieszczamy wszystkie oleje i wosk pszczeli w jednym naczyniu, które umieszczamy w kąpieli wodnej i podgrzewamy do całkowitego rozpuszczenia i połączenia wszystkich składników :)
Powinno to nastąpić w temperaturze powyżej 60°C.
W drugim naczyniu podgrzewamy w tym czasie naszą wodę do odpowiedniej temperatury. Pamiętając, że w trakcie łączenia, faza wodna i faza olejowa muszą mieć taką samą temperaturę! :)
Jeżeli chcemy łączyć od razu, to naszą wodę musimy podgrzać do temperatury 60°C, ja tak zrobiłam tym razem, ale zazwyczaj łączę je w temperaturze 40°C i wtedy będziemy musieli ostudzić do tej temperatury nasz miks olejów :)
Kiedy mamy już oleje z woskiem pszczelim rozpuszczone i mają taką temperaturę, jaka nam odpowiada, to samo z wodą – możemy się zabrać za łącznie :)
To bardzo ważny moment, który wymaga niestety wprawy (mnie kilka razy się rozwarstwiły kremiki, zanim doszłam do wprawy ;) ), dlatego trzeba być bardzo dokładnym przy pomiarze temperatury i powoli, bez pośpiechu tworzyć nasz kremik :)
Do naczynia z woda wkładamy blender (dobrze, żeby naczynie było w miarę wysokie, żeby kremik nie rozpryskiwał się na boki zanim ostygnie) i cały czas miksując dolewamy po trochu nasze oleje. Kiedy już wlejemy wszystko miksujemy, aż do znakomitego połączenia składników.
Kiedy już mamy gotową emulsję dodajemy (w temp. poniżej 40°C) witaminę E oraz dowolny olejek naturalny. Przelewamy do słoiczka i wstawiamy do lodówki :)
Ja ten kremik trzymam cały czas w lodówce, żeby przedłużyć jego trwałość. Teoretycznie termin przydatności to około 1 miesiąc. Jednak należy obserwować nasz kremik, gdyż niejednokrotnie zdarzyło mi się, że kremy wytrzymywały nawet 2 miesiące i nic się z nimi nie działo :) (wyjątkiem jest krem brązujący, który może być przechowywany nawet rok czasu :) ). Jeżeli ktoś jednak by się obawiał używać do twarzy po dłuższym czasie, to proponuję wykorzystać go jako balsam do nóg np. :)