Dwa dni temu miałem sesje zdjęciową (jestem fotografem) miałem do zrealizowania sesje kobiecą i robiłem już wiele takich sesji ale ta była dla mnie wyjątkowa, dziwna, może inaczej to odbieram, inaczej czuje ale tutaj czułem, że kobieta chciała czegoś więcej niż zdjęcia. Dlaczego tak sądzę ? Realizowaliśmy plan, że widać na ciele takie kropelki wody to mega fajnie wygląda ale aby jeszcze dodać blasku został użyty olejek do masażu ciała i tu właśnie wszystko się zaczyna poprosiła mnie abym wysmarował całe ciało prócz narządów płciowych. Pytałem się upewniając czy na pewno mogę dotykać jej ciała, czy sobie życzy , czy jest tego świadoma bo NIGDY nie naruszam i nie przekraczam strefy komfortu drugiej osoby bez pozwolenia. Naniosłem olejek na jej ciało zwyczajnie bez żadnych wiecie innych ruchów dotyku co dało by znak, że schodzi to na inną drogę. Więc pełen profesjonalizm trzymam. Wykonaliśmy sesje, jeszcze skoczyliśmy na miasto trochę fotek ustrzelić ale mega się czułem przy tej kobiecie. Nawet jej to powiedziałem wprost, że jej chłop ma takie szczęście, że się nie awanturuje, jest taka ciepła, bezkonfliktowa no wesoła, uśmiechnięta poczułem się przy niej tak dobrze jak kiedyś z innymi kobietami w zdrowych relacjach czy to związkowych czy koleżeńskich...
No i tu nachodzi moje pytanie. Czy to w mojej głowie stworzył się jakiś obraz chęci bliskości ? Czy ja odczułem takie intencje, uczucia. Zaznaczam, że nie dotykała mnie, nic nie robiła w tym kierunku tak jak ja i ona spotkaliśmy się w jednym celu stworzenia dobrych zdjęć i to wszystko. Nie wiem co mam myśleć o tym, nie daje mi to spokoju..myślę, analizuje. W prost nie mam odwagi jej się o to zapytać bo boje się, że wyszedłbym na dupka. Co o tym sądzicie ? 🤔
















