Jest 03 w nocy słucham sobie avril, i tak rozkminiam, jak żyliśmy chwilą pamiętam stare projekty plecak rzucony, w kąt, i wszystkie ciekawe poznane osoby, tak się poczułem jak nastolatek, tyle lat inęło a nadal te same marzenia,… każdy praca, dom niektórzy nawet dzieci, wcale nie marnuje swoich lat, nigdy nie chciałem długo żyć robię po trochu i staram się wybudzić te chwile jeszcze wrócą i to ze zdwojoną mocą… Nie jestem w stanie polegać na nikim i nikogo nie jestem w stanie prosić o pomoc i może nawet lepiej... Może będę musieć robić straszne rzeczy ale i tak wszystko przetrwam i wiem że nie potrzebuje niektórych osób… Nie szukam kobiety, żony, chciałbym z kimś ucieć i poodowalać! Mam dosyć tego pierdolonego może, będę wolna wtedy.. olejmy to wszystko i żyjmy chwilą!
















