Była ta sama pora roku kiedy to się zaczęło, pamiętasz?
Nie wiem kiedy, w którym momencie stałeś się mi tak bliski. Bliźniak. Nagle Twoje oceaniczne oczy zaczęły błyszczeć. Kilka zdań zmieniło nasze podejście do tej przypadkowej znajomości. Nie rozumiałam tego w tedy. Teraz... też nie rozumiem. Nie rozumiem też dlaczego właśnie teraz przypominają mi się Twoje dłonie na mojej talii, Twoje usta na moich. Uczucie bezpieczeństwa w Twoich ramionach. Dziwne szczęście. Potrzeba widzenia Twoich oczu 24 godziny na dobe. Chciałam być sama - sama z Tobą.
Zimne wieczory, wczesne poranki - i Ty. Ciagle byłeś Ty. Czułam, że zabierasz mój ból żeby nie czuć swojego.
Ja byłam za słaby by Ci pomóc.
Każde miało ciężko. Dlaczego los nam siebie w tedy dał na te kilka tygodni?
Czuje, że to co się stało u mnie, byłoby zabójcze jeśli Ciebie bym nie miała. Nie miałam wsparcia, a najbliźsi byli tak samo jak ja rozerwani z bólu.
Może to był powód?
Co stało się u Ciebie?
Jaki cel miałam ja w Twoim życiu?
Ty... zmieniłeś moje mimo, że nie zdajesz sobie sprawy z tego bo Cie już w nim nie ma. Dzięki Tobie jestem tu gdzie jestem, mam to co mam, a mam wszystko czego dla mnie chciałeś.
Tesknie, szczególnie teraz luty/marzec/kwiecień... tęsknie za Twoimi przytulaniami, pocałunkami, głosem, uśmiechem... oczami.
Błękitnymi oczami...













