Mam nadzieję, że moja nieobecność przyniesie Ci spokój, którego moja miłość nie mogła.
seen from Türkiye

seen from United Kingdom

seen from Australia

seen from Russia
seen from Germany

seen from United States
seen from Türkiye

seen from United States
seen from Yemen

seen from United States
seen from United States

seen from Jordan
seen from Morocco
seen from United States
seen from Brazil
seen from Malaysia

seen from Germany
seen from Yemen

seen from Croatia
seen from Türkiye
Mam nadzieję, że moja nieobecność przyniesie Ci spokój, którego moja miłość nie mogła.

Anya is live and ready to show you everything. Watch her strip, dance, and perform exclusive shows just for you. Interact in real-time and make your fantasies come true.
Free to watch • No registration required • HD streaming
Są takie chwile, kiedy serce pęka nie od krzyku, lecz od ciszy. Od wiadomości, która nie przyszła. Od obietnicy, która zgasła bez słowa. Od kogoś, kto zniknął, zanim zdążył wyjaśnić.
Nie zmuszam nikogo by mnie wybrał. Jeśli myślisz, że możesz znaleźć kogoś lepszego
Odjedź
"Nie wiem, czy jeszcze kiedykolwiek się zobaczymy. To wszystko, co między nami, było bardzo smutne, niezgrabne, źle zagrane. Jak każda rzecz zrobiona z desperackiej nadziei na ponowne rozpoczęcie czegoś już skończonego." – Jakub Żulczyk "Dawno temu w Warszawie"
Nie ma nic smutniejszego
Niespokojne miejskie powietrze, szepty kamienic, i zapach twoich perfum wypełnia moją głowę.
Dzwonisz do mnie z końca świata mówiąc, że wciąż kochasz, i że świat jest taki piękny.
Powietrze drży od upału. Przejeżdżający tramwaj, sprawia, że nie słyszę twojego głosu i wpadam w panikę.
U mnie wszystko dobrze. Mrówka znów zdobywa parapet, kot bije rekord snu, a czas prześlizguje się przez palce.
Nie ma nic smutniejszego od oczekiwania kochanie

Anya is live and ready to show you everything. Watch her strip, dance, and perform exclusive shows just for you. Interact in real-time and make your fantasies come true.
Free to watch • No registration required • HD streaming
Prawda o K
Mówił, że robię mu problemy,
jakbym to ja była winna wszystkim jego wybuchom.
Że przesadzam, że wymyślam,
że to ja psuję to, co on nazywał „miłością”.
A potem padało słowo cięższe niż cisza:
że mnie nienawidzi bo przeze mnie nie może oddychać.
I nagle wszystko było moją winą
jego złość, jego chłód, jego decyzje,
jakby łatwiej było przykleić mi etykietę
niż spojrzeć na siebie naprawdę.
Robił sceny o chłopaków z mojej klasy,
jakby każdy kontakt był zdradą,
każde zwykłe „cześć” powodem do wybuchu,
który ja miałam uspokajać, tłumaczyć, znosić.
A sam potrafił mówić „kocham” nie tylko do mnie,
jakby słowa nic nie znaczyły, gdy padały gdzie indziej.
Zdradzał je w spojrzeniach, w wiadomościach, w ciszy,
obgadywał, kłamał, zmieniał wersje historii tak łatwo,
jakby prawda była tylko opcją, nie zobowiązaniem.
A ja coraz bardziej czułam się mniejsza,
jakbym chodziła po cienkim lodzie jego nastrojów.
Były momenty, w których zamykał mnie w pokoju
nie tylko drzwiami, ale też ciszą, gniewem, kontrolą,
jakby świat miał się kończyć na jego słowie
i na jego pozwoleniu.
I w tym wszystkim najbardziej mylące było to,
że dalej nazywał to uczuciem.
Ale miłość nie brzmi jak nienawiść
i nie wygląda jak strach przed kolejną reakcją.
Nie robi z człowieka winnego za wszystko,
co dzieje się w cudzej głowie.
A ja z czasem zaczęłam widzieć jeszcze coś
że jego jedynym „tłem” była historia o domu,
o matce, która nie dawała mu spokoju.
I nawet jeśli to było prawdziwe,
to nie tłumaczyło tego, co robił ze mną.
Nasze sny pokrywa śnieg - niespełnione. Strzeż mojego serca by nie zmienił go w szkarłatny lód.
co jeśli kiedyś się okaże, że te wszystkie noce w których tęskniłam za Tobą tak naprawdę Ty podczas nich wiele kilometrów stąd też za mną tęskniłeś tylko nie miałeś odwagi się do tego przyznać i opowiesz mi o tym wszystkim, gdy już będzie za późno?