21.12.2025
Zaczynam prowadzić dziennik. Dziś przesilenie zimowe i najdłuższa noc w roku. Od jutra ciemność powoli zanika, dając miejsca światłu. Rok 2026 ma być wyjątkowy, ma być rokiem zmian i początkiem nowej ziemi. Trzeba zostawić wszystko co nie służe, co ciągnie w dół, co blokuje. U mnie od lat to jest jedo - alkohol i pod koniec tego roku straciłam już wszystko co mogłam. Choć mogłam więcej mogłam jeszcze wolność, zdrowie, życie. To mi pozostało. Straciłam pracę, którą w końcu uwielbiałam, auto które miesiąc temu odebrałam z salonu i prawo jazdy które było dla mnie wszystkim. Wolnością, codziennością, pracą. Nie mogę się z tym pogodzić. Bardzo ciężko mi się z tym pogodzić. Po tych wydarzeniach które miały miejsce 18.11 trzy tygodnie nie piłam, poszłąm na terapie sądząc że muszę zrobić to dla sprawy w sądzie, która jeszcze przede mną ale już po trzech tygodniach stwierdziłam, że to już się stało i chuj. Trzeba się zresetować. I z mężem, w jego mieszkaniu mieliśmy czas razem oczywiście z alkoholem, nie wiele pamiętam ale dla niego to był najlepszy sex ever. Więc za tydzień, przedwczoraj chcieliśmy znów się zrestować.I to jest tak zawsze. Jeśli raz jest super i fajnie za drugim kończy się tragedią. KIEDY JA TO WRESZCIE POJME? Był live, wigilia, przywiózł swoją wigilię firmową śledziki, koreczki, paszteciki a potem …. rękoczyny, duszenie, wołanie o pomoc, policja, areszt. Oficjalnie ma zakaz kontaktu ze mną na 3 tygodnie. Dziecko obrażone bo która matka wychodzi po zakupy a wraca z policją ? Dzis leżę, oglądam Emili w Paryżu, boli mnie krtań, broda spuchnięta, mój piękny nos trzy razy większy i spuchnięty. I człowiek żadnych wnioskóœ nie wyciąga, bo już można, bo tylko piwo. Zapytacie jak każdy czemy dalej z nim jestem. Sama córka powiedziała już wczoraj że za dwa dni mu i tak wybaczę. Wyszedł i zadzwonił mimo że nie może. Odebrałam. Przysięga nie pić ale ile razy to już było mówione i przez niego i przeze mnie. Że jak ja będe chciała to ok ale on nie. Ale jak ja jeszcze mogę chcieć? Co jeszcze sie musi wydarzyć żebym zrozumiała. Dzisiaj wyjątkowy dzień, ciemność znika, napisałam tekst i zaczynam prowadzić dziennik. Rok 2026 ma być inny i nie mam pisać jako celów że chce mieszkaćć na Bali, że chce auto takie jakie mi odebrano - białego suva! , że chcę podróży, wyjazdów i pieniędzy na wszystko. Cel mam jeden - KONIEC Z ALKOHOLEM! Nie chcę za rok pisać tego samego, chce za rok być dumna że mi się udało. Tylko wtedy zacznę prostować i naprawiać swoje błędy. Tylko wtedy dam sobie i życiu szansę na zmiany. Nie od razu. Od razu nie odzyskam tego co straciłam , od razu życie nie nabierze sensu ale dzień po dniu, krok po kroku i tego będę się trzymać. Tą obietnicę składam sobie, tutaj oficjalnie. Jutro mam terapię, nie wiem czy z tym nosem chce gdziekolwiek iść , zrobię zaraz okład z lodu i może się poprawi. Trzymajcie kciuki. Od dziś ciemność ustępuję miejsca światłu. Rok 2026 - 40 rok mojego życia ma być przełomem. Jeszcze nie wszystko stracone. Jeszcze wszystko może się wydarzyć. Jeden cel n każdy dzień - dziś nie piję.
I bardzo podoba mi się to:
JAK STAĆ SIĘ ZDYSCYPLINOWANYM:
Wstajesz i działasz. Bez telefonu, bez dyskusji z samym sobą. Wyjdź ze strefy komfortu natychmiast po przebudzeniu.
Szok dla otganizmu. Zimny prysznic albo 10 minut treningu. Musisz obudzić mózg by pracował na najwyższych obrotach.
Konkrety, nie marzenia. Zapisz listę zadań . Nie cele ale konkretne akcje, które wykonasz dzisiaj.
Zasada 30 dni. Powtarzaj to przez miesiąc. Jeśli ominiesz jeden dzień - licznik zeruje się i zaczynasz od nowa. To nie podlega negocjaji.
Dziś nie piłam. Dziś zwyciężyłam.














