Tagliatelle z pieczoną papryką, suszonymi pomidorami i oliwkami oraz sosem z fety
Do moich największych słabości - prócz wytrawnych i słodkich wypieków - należą wszelkiej maści pierogi, makarony, kluski, naleśniki, pyzy itd.
Gdybym kierowała się wyłącznie instynktem, zapominając o rozumie, serwowałabym tego typu potrawy ze cztery razy w tygodniu. I pewnie byłabym okrągła, jak księżyc w pełni.
Szczęśliwie jakoś udaje mi się powściągać swoje łakomstwo na co dzień, a także niecnie wykorzystuję do tego celu adwent i Wielki Post, podczas których wykluczam te i parę innych przyjemności stołu ze swojego menu.
Od Wielkanocy minęło już jednak półtora miesiąca i moja waga zdecydowanie wskazuje, że powinnam przyhamować. Ale jak, skoro te mąki w stu postaciach wołają do mnie z półek i szafek: Zrób mnie! Zjedz mnie! Nic nie smakuje tak, jak ja! Pobiegasz i będzie cacy! Dzisiaj ja, a potem już tylko trawa! Spróbuj mnie w nowej odsłonie, a nie pożałujesz! I tak skamlą tymi słodkimi głosikami wprost do tego najbardziej słabego i bezbronnego zakamarka duszy, śpiewają niczym syreny... Ja im na to: A kysz, zmory nieczyste! A one chichoczą i parskają śmiechem.
W zemście ostentacyjnie wyjmuję z drewnianej miski na warzywa kolorowe papryki, z lodówki suszone pomidory w oleju, suszone czarne oliwki i fetę. Ha! Już ja wam pokażę kto tu rządzi, robię sałatkę w stylu śródziemnomorskim!
Do piekarnika wkładam papryki, po ich upieczeniu i zdjęciu skóry kroję w paski, podobnie pomidory i nagle nachodzi mnie myśl, że zamiast pokruszyć fetę na warzywa mogłabym z niej przecież zrobić doskonały ciepły sos, a ten sos pięknie wchłonąłby makaron tagliatelle, no i razem z tą pieczoną papryką, pomidorami i oliwkami smakowałby obłędnie...
Składniki:
5 gniazdek makaronu tagliatelle żółta papryka zielona papryka czerwona papryka 6 suszonych pomidorów z oleju garść suszonych czarnych oliwek ok. 130 g fety (lub sera typu feta) 3-4 łyżki oleju spod pomidorów skórka otarta z połowy cytryny 1-2 łyżki soku z cytryny łyżeczka suszonego oregano czarny pieprz do smaku
Wykonanie:
Nastawić piekarnik na 190°C.
Papryki opłukać, nasmarować oliwą z oliwek i włożyć do wysmarowanej tłuszczem blaszki do pieczenia. Wstawić do piekarnika na 30-40 minut.
W tym czasie odsączyć z oleju pomidory i pokroić je w paseczki. Wstawić wodę do gotowania, a gdy zawrze osolić ją.
Gdy papryki się upieką wyjąć je z pieca, przykryć blaszkę większą blachą i pozostawić na około 20 minut. Następnie zdjąć z papryki skórę, wyjąć ogonki, przekroić na połowy i usunąć nasiona, zachowując sok z wnętrza (polecam jego wypicie lub wykorzystanie do sosu do mięs, czy zupy pomidorowej). Papryki pokroić delikatnie na centymetrowe paski.
Do gotującej się wody wrzucić gniazdka makaronu. Nim skończy się gotować al dente, sos będzie już czekał.
Na dużej patelni dobrze podgrzać olej z pomidorów, dodać pokruszoną fetę i rozgnieść ją drewnianą łyżką, aby pozbyć się grudek. Gdy stworzy się jednolita biaława masa, rozrzedzić ją mlekiem lub niezbyt tłustą śmietaną. Wsypać oregano, dodać skórkę z cytryny, połowę soku z cytryny, trochę czarnego pieprzu i wymieszać. Spróbować i dosmakować według własnych preferencji.
Na patelnię przenieść odcedzony makaron i połączyć go z sosem. Dołożyć papryki, pomidory, oliwki i delikatnie wymieszać.
Wykładać porcje na talerze, obsypać świeżo zmielonym pieprzem, dodatkową porcją pokruszonej fety i podawać (ostrzegając jedzących, że oliwki nie są drylowane).
A jeśli zostanie Wam trochę pieczonej papryki, suszonych pomidorów i fety, następnego dnia wykorzystajcie je do kanapek. Posmarujcie chleb fetą roztartą z odrobiną mleka lub śmietany i dodatkiem skórki otartej z cytryny. Na to naprzemiennie paski warzyw. Skropcie oliwą z oliwek e.v., udekorujcie świeżą bazylią, oregano lub tymiankiem.














