Stek z ziołowym masłem, warzywami na parze i posypką z orzechów
Czerwone, krwiste mięso z masłem ziołowym i warzywami na parze dla Prawdziwego Mężczyzny!
Mmm! Jest mięso! Bez niego obiad się nie liczy! Te postne piątki jakiś kretyn wymyślił! Kościółkowe brednie! Warzywa obok, żeby cholesterol nie skakał, mogą być, byle nie za dużo. Już czuję, że będzie dokładka!
Nooo! Dużo pełnowartościowego białka, łatwo przyswajalnego żelaza hemowego, cynku, selenu oraz witamin z grupy B - budujących masę mięśniową i poprawiających metabolizm. Do tego gotowane na parze warzywa - lekkostrawne i niskokaloryczne źródło błonnika. Po ciężkiej orce na siłce należy się nagroda!
Nawydziwiałaś, nawydawałaś mnóstwo pieniędzy i po co? Ludzie jedzą mielone, pieczoną karkówkę, kiełbasę i są zadowoleni. A ty zawsze coś wymyślasz, udziwniasz! Siedzisz i godzinami gapisz się w te przepisy, a potem sushi musimy jeść, czy inne szparagi. Nawróć się, kobieto, i jedzmy to, co w Polce jedzą!
Stek nie wyszedł Ci w punkt, fasolka mogłaby być bardziej miękka i te orzechy na wierzchu. Kto sypie orzechy na fasolkę szparagową? Poza tym, tysiąc razy ci mówiłem, że nie lubię kalafiora. Czy tak trudno to zapamiętać? No już dobrze, kukurydza nie jest taka zła... bo znowu się rozpłaczesz.
Całkiem to dobre, ale do schabowego mamusi daleeeko! Jakie ona schabowe robi, palce lizać! Bratowej też nienajgorsze wychodzą. I tej żonie Andrzeja, pamiętasz jak nas do siebie dwa lata temu zaprosili? Jak jej tam było?
Znowu spóźniona! Chyba chcesz mnie wziąć głodem?! W normalnych domach mąż przychodzi z roboty i obiad czeka na stole, a u nas zawsze wszystko na odwrót. Nic nie robisz całymi dniami, to ja haruję na nas, ty się tylko dzieckiem zajmujesz i na czas nie możesz zdążyć!
Apetycznie to wygląda, ale wątroba mnie coś boli i gazy męczą od rana, chyba do kanapki rano starą wędlinę włożyłaś? Daj moje proszki na wątrobę i od razu na ból głowy, pójdę się położyć. Ta praca mnie wykończy!
Jeszcze i tak się zdarza:
Noooo, kochanie! Chciałaś przeskoczyć Mistrza Steków?! Naprawdę? Doceniam, doceniam, ale do mojego poziomu droga daleka. Trzeba było podszkolić się, filmiki pooglądać, kurs skończyć, albo do mnie zadzwonić, to bym cię poinstruował co i jak. Tyle razy widziałaś jak smażę steki, mogłaś się czegoś do tej pory nauczyć...
Która wersja jest Ci bliższa, Prawdziwy Mężczyzno? Powiedz mi, którą wybierasz, a powiem Ci kim jesteś! A może nie jadasz w domu, tylko na mieście - w lepszych restauracjach, takich których progu się nie przekroczy bez wcześniejszej rezerwacji, albo w fastfoodziarniach? Bądź jesteś wegetarianinem, weganinem, peskatarianinem i nie tykasz mięsa w ogóle? To niewiele zmienia, bo przy stole wychodzi cała prawda o człowieku.
2-4 steki wołowe (z łopatki, tzw. Flat Iron)
1/4 kostki masła
2 gałązki naci pietruszki
gałązka tymianku
ząbek czosnku
łyżka soku z cytryny
sól i czarny pieprz do smaku
Dodatkowo
2-4 kukurydze
męska garść zielonej fasolki szparagowej
pół kalafiora
3 łyżki orzechów włoskich
3 łyżki masła
Zacząć od masła (można to zrobić dzień lub dwa wcześniej). Wyjąć z lodówki i doprowadzić do temperatury pomieszczenia. Zioła opłukać, otrzepać i bardzo drobno posiekać. Czosnek rozgnieść płaską stroną noża, a następnie maksymalnie rozdrobnić. Można rozetrzeć w moździerzu. Wymieszać masło z ziołami, czosnkiem, sokiem cytryny, solą i pieprzem. Zwinąć w folię spożywczą i uformować mały walec o średnicy ok 2 cm. Włożyć do lodówki na min. godzinę.
Wszystkie etapy należy skoordynować w czasie tak, aby mięso i warzywa wydane zostały w tym samym czasie!
W średniej wielkości garnku zagotować wodę. Osolić. Wrzucić kukurydze. Powinno im wystarczyć 20 minut obróbki termicznej. Im warzywo młodsze, tym mniej czasu potrzebuje, aby dojść. Starsze potrzebują nawet 40 minut. Wyjąć i odłożyć na półmisek.
Kalafior opłukać i podzielić na różyczki. Łodygę obrać i pokroić w kostkę. Wstawić do garnka sitko do gotowania na parze, wlać centymetr wody, wrzucić warzywo, przykryć pokrywką i gotować nie więcej niż 3-4 minuty (musi pozostać jędrne i chrupiące).
Fasolkę opłukać, odciąć końcówki z obu stron i również ugotować na parze. Zajmie to tyle samo czasu, co kalafior. Odcedzić, dodać masło i potrząsnąć kilkakrotnie, aby dostało się we wszystkie zakamarki.
W tym samym czasie wyjąć mięso z lodówki i poczekać, aż wróci do temperatury pokojowej. Opłukać i osuszyć papierowymi ręcznikami. Oprószyć solą i pieprzem. Rozgrzać mocno patelnię o grubym dnie, wlać 2-3 łyżki oleju o neutralnym smaku (u mnie rzepakowy) i ułożyć na niej plastry mięsa. Aby uzyskać stek średnio-krwisty smażyć ok. 2-3 minuty, przełożyć na drugą stronę i smażyć ok. 1,5-2 minuty (czas smażenia zawsze zależy od grubości steku, mój miał ok. 2,5 cm). Dodać masło, a po jego roztopieniu odwrócić mięso na kilka chwil, aby złapało maślany smak. Przełożyć ponownie. Wyłączyć gaz.
Mięso przełożyć na deskę do krojenia i zapomnieć o nim na około trzy minuty, aby odpoczęło. W tym czasie drobno posiekać orzechy.
Na talerze wykładać po jednym steku, na każdym ułożyć kawałek ziołowego masła, obok kawałki kukurydzy, kalafiora i szparagówkę obsypaną orzechami.