Gricia
Ten typowo rzymski makaron jadłam po raz pierwszy rok temu, podczas pobytu w Wiecznym Mieście.
Ciekawe, że nigdy wcześniej o nim nie słyszałam, nie czytałam, ani nie widziałam w żadnym programie kulinarnym.
Może dlatego, że w zbiorowej świadomości dotyczącej rzymskich makaronów prym wiodą inne rarytasy, takie jak Carbonara, Cacio e Pepe, czy Amatriciana? A może po prostu mam zbyt ograniczoną wiedzę? Dopuszczając obie możliwości postanowiłam spenetrować Miasto na Siedmiu Wzgórzach kulinarnie i nadrobić braki w edukacji.
Gricia jest jednym z najprostszych i najstarszych makaronów pod włoskim słońcem! W jej skład wchodzi aromatyczne guanciale, ser Pecorino Romano i czarny pieprz.
Historycy uważają, że twórcami przepisu są pasterze z Lacjum, którzy z niewielu dostępnych składników przygotowywali proste, smaczne i sycące danie. Pierwotnie zamiast guanciale stosowano smalec. Kilka stuleci później na jego bazie powstała Amatriciana, wzbogacona o pomidory. Pojawiły się w Europie po odkryciu Ameryki, z Hiszpanii do Italii dotarły w początkach XVI wieku, ale mieszkańcy Lacjum potrzebowali jeszcze trzech stuleci, aby nawiązać regularny kontakt z największymi promotorami pomidorów we Włoszech, Neapolitańczykami.
Idealnie przygotowany sos do Gricii powinien być kremowy, aromatyczny i czule otulający makaron. Najczęściej w restauracjach widziałam w użyciu rigatoni, ale w wielu włoskojęzycznych przepisach spotkałam się też z wykorzystaniem bucatini, spaghetti lub tonnarelli.
Domowa Gricia jest równie apetyczna, jak ta rzymska. Ale wrażenia smakowe to nie tylko doznania w obrębie jamy ustnej. To również widoki, klimat i ludzie, dlatego tęsknię za oryginalną.
Ci vediamo, Roma!
Składniki:
300 g rigatoni 250 g Guanciale (u mnie piccante) 60 g Pecorino Romano DOP sól i czarny pieprz do smaku
Wykonanie:
Ser zetrzeć na tarce o drobnych oczkach. Guanciale pokroić na plastry o grubości pół cm, usunąć skórę, następnie pokroić w paski i w kostkę.
Wstawić wodę na makaron, a gdy zawrze osolić.
Rozgrzać dobrze patelnię, wrzucić mięso i smażyć na średnim ogniu przez około 10 minut, mieszając co jakiś czas, aby się nie przypaliło. Gdy nabierze złocistobrązowych kolorów, wyjąć łyżką cedzakową, pozostawiając wytopiony tłuszcz na patelni.
Do wrzącej wody wrzucić rigatoni i gotować o 2-3 minuty krócej niż czas podany na opakowaniu.
Na patelnię wlać chochlę wody z gotowania makaronu i wymieszać, aby utworzyć emulsję.
Odcedzić makaron, wrzucić na patelnię i energicznie potrząsać naczyniem, aby skrobia uwolniona z makaronu połączyła się z tłuszczem w sosie, tworząc kremowy sos. Zdjąć patelnię z ognia i stopniowo dodawać starty ser.
Dodać kilka łyżek gorącej wody z gotowania i szybko zamieszać, aby uzyskać gładki, kremowy sos. Na koniec dodać guanciale i ponownie wymieszać.
Wykładać na talerze i doprawić do smaku świeżo zmielonym pieprzem.










