To na raz na dwa
Na trzy
Mam Cię, tu i teraz
Na-tych-miast
Akcja-Reakcja
Jesteś
Byłbyś
Odmieniamy
Odbijamy
Zgubiłam rytm
Prowadź teraz Ty.
seen from South Korea
seen from United States

seen from Sweden

seen from United States
seen from China

seen from United States
seen from United States

seen from Malaysia

seen from Sri Lanka

seen from Malaysia

seen from United States
seen from China
seen from Bulgaria

seen from Netherlands
seen from United States
seen from China

seen from Indonesia
seen from United States
seen from United States
seen from Italy
To na raz na dwa
Na trzy
Mam Cię, tu i teraz
Na-tych-miast
Akcja-Reakcja
Jesteś
Byłbyś
Odmieniamy
Odbijamy
Zgubiłam rytm
Prowadź teraz Ty.

Anya is live and ready to show you everything. Watch her strip, dance, and perform exclusive shows just for you. Interact in real-time and make your fantasies come true.
Free to watch • No registration required • HD streaming
W ten zimny dzień przesyłam wam trochę ciepła! Piec z blachą ma w sobie wiele ciepła nawet gdy jest wygaszony. Patrzysz i już ci cieplej. A jeszcze cieplej się robi gdy trzeba przygotować opał. Albo dorzucać do pieca. Otwierasz drzwiczki i czujesz jaką siłą jest ogień, jak wielki jest żar wewnątrz pieca, a mimo to na zewnątrz daje tylko przyjemne ciepło. No i na takim piecu można robić placki na sodzie, gotować godzinami rosół czy podpiekać krążki z ziemniaków. posted on Instagram - http://bit.ly/2CMixdW
Świątecznie czyli domowo. #bożenarodzenie2017 #december #domowo
#domowo #fitdinner #yummy
Roślinami karmiąc świat fajnie jest

Anya is live and ready to show you everything. Watch her strip, dance, and perform exclusive shows just for you. Interact in real-time and make your fantasies come true.
Free to watch • No registration required • HD streaming
SIÓDMY PIERÓG PO JAGODACH
Wszyscy rozumieją, że D. lubi gotować... no, ale pierogi? Zobaczmy co D. ma na swoją obronę!
Zawsze mi się wydawało, że to grubsza sprawa jest... No dobra - tak było. Od dziecka pomagałam babci i mamie w robieniu tony pierogów na święta. To była prawdziwa taśmówka. Dzień na lepienie świątecznych pierogów musiał być dużo wcześniej „zaklepany”. Nic innego tego dnia nie było robione. Od rana do późnego popołudnia – pierogi. Więc nic dziwnego, że nigdy się jakoś nie paliłam, żeby samodzielnie podejść do tematu pierogów. Aż tu pewnego dnia…
M. był jak zwykle głodny. Postanowiłam wykorzystać jagody tym razem do obiadu. Przepis jest banalnie prosty i zaskakująco szybki w wykonaniu (pod warunkiem, że nie robicie zdjęć na bloga w międzyczasie oczywiście). A już totalnie przekonało mnie to, że nie musiałam iść do sklepu po produkty do ich przygotowania. Ciasto jest tak proste, że każdy ma w domu potrzebne do niego produkty. No dobra, jagody nie każdy ma, ale to był czas kiedy jagody były wszędzie, poza tym można użyć tych mrożonych, nawet ze sklepu. Sprawdzałam, można kupić mrożone jagody w sklepie (M. nie chciał wierzyć).
Jeszcze jedna sprawa. Pierogi zawsze jadłam raz w roku. Wróć. Pierogi zawsze robiliśmy raz w roku. Taka tradycja. Bo dużo roboty, bo to nie to samo, bo już na święta tak nie smakują jak się je częściej jada. Owszem, na pierogi z kapustą i grzybami czekam cały rok i dzięki temu mogę je bezkarnie jeść przez całe święta aż do sylwestra i w sylwestra i jeszcze trochę po sylwestrze… (mówiłam, że dużo ich robimy?). Ale pierogi z jagodami to już nie to samo. No i ilość nie ta sama. Komu by się chciało w wakacje stać cały dzień przy lepieniu pierogów? Z jednej porcji ciasta wyjdzie zaledwie 20-30 sztuk – w sam raz na jeden obiad dla dwóch osób.
Ciasto:
300 g mąki pszennej,
pół łyżeczki soli,
200 ml gorącej wody,
30 g masła.
Cały myk polega na tym, że masło wrzucamy do gorącej wody i czekamy aż się roztopi. Następnie przelewamy wodę z masłem do przesianej mąki z solą i zagniatamy przez kilka minut. Początkowo radzę użyć łyżki do mieszania, bo gorące. Kiedy ciasto jest gładkie dajemy mu odpocząć przez 30 minut pod ścierką (czystą proszę).
W tym czasie płuczemy jagody (około 0,5l) i oprószamy je mąką i cukrem.
Odrywamy sobie kawałek ciasta i rozwałkowujemy na cienki placek. Wycinamy kółka średniej wielkości szklanką, nakładamy po dwie łyżeczki jagód i dokładnie sklejamy brzegi.
Pierogi delikatnie wrzucamy do gotującej się, lekko osolonej wody. Pod wpływem pierogów woda przestanie się na moment gotować, ale kiedy znowu zacznie wrzeć odliczamy 2-3 minuty i szybko wyciągamy za pomocą chochelki. Aby uniknąć ich sklejenia przelewamy je zimną wodą i równomiernie rozkładamy na talerzach.
Według mnie najlepiej smakują podawane z jogurtem greckim i cukrem. M. wcinał na „sucho” (bo mi nie wolno cukru... gdy D. widzi).
W związku z tym, że świeżych jagód brak, nie każdy zamroził, a do sklepu daleko poniżej alternatywa dla jagód. (M stwierdził, że post powinien zachęcać do wypróbowania przepisu, a on bez jagód by się zniechęcił).
Farsz z twarogiem na słodko:
0,5 kg mielonego półtłustego twarogu,
2 żółtka,
2 opakowania cukru waniliowego,
4 łyżeczki cukru.
Wszystkie produkty wrzucamy do miski i dokładnie mieszamy widelcem.
P.S. Dla nas święta bez pierogów z kapustą i grzybami oraz sałatką jarzynową to nie święta. A połączenie tych dwóch potraw sprawia, że nawet trzecia powtórka powtórki Kevina wydaje się być telewizyjną premierą.
JAGODAMI NAPEŁNIONE
Z lata trzeba korzystać! D. korzysta garściami pełnymi jagód!
Bo co tu robić w takie upały? Zamiast wylegiwania się na plaży nasza kochana D. wybrała pracę w kuchni.
W internecie już od jakiegoś czasu bombardowały nas przesmakowite zdjęcia jagodzianek różnej maści. D. postanowiła wypróbować przepis ze strony kwestia smaku, bo ten wydał się najmniej skomplikowany, a produkty niewyszukane.
Tak więc, M. obiecał przepis, a D. chce się bardzo pochwalić (~M. powoli wymyka się z kuchni...).
Oprawa muzyczna: Roo Panes - Tiger Striped Sky
Ciasto wyrabiałam ręcznie przez 15 minut do momentu kiedy zaczęło odchodzić od miski i prawie od ręki – w końcu podsypałam trochę mąki żeby uwolnić się od ciasta do reszty i móc uformować kulę. Po odstawieniu na 1,5 godziny wyglądało tak:
Następnie wyjęłam je na stolnicę i chwilę jeszcze pomaltretowałam.
Zgodnie z zaleceniami pokroiłam ciasto na 16 kawałków, po czym każdy z nich rozplaszczyłam w dłoniach i wpakowałam po 3 łyżeczki jagód.
Całe szczęście nie starałam się zbytnio przy formowaniu kształtnych wałeczków, bo pod wpływem ciepła w piekarniku ciasto drożdżowe i tak przybrało formę pękatych bułek.
Lukier sobie darowałam. Potraktowałam moje jagodzianki cukrem pudrem podkreślając w ten sposób ich lekkość i puchatość. A były takie puchate i mięciutkie, że miało się ochotę przyłożyć je do policzka... I tak też zrobiłam! Wybrałam jednak jego wewnętrzną stronę.
Dodam jeszcze, że następnego dnia jagodzianki były równie mięciutkie i świeże jak pierwszego. Przed podaniem wsadziłam je na chwilę do piekarnika aby uzyskać wrażenie dopiero co upieczonych (to nie jest oszustwo, sic!).
M. nic nie dostał bo widocznie nie zasłużył....
PRZEPIS NA KOFEINĘ W SŁOJU
Cześć!
Obiecaliśmy wam ostatnio, że oddamy w dobre ręce nasz przepis na mrożoną kawę w słoiku. Myślicie, że to nic specjalnego? Zapraszamy do spróbowania! Nam bardzo przypadło do gustu.
Przepis na kawę mrożoną
Do słoika (może być wysoka szklanka, ale jest moda na słoiki, więc piszemy słoik, o!) wsypujemy 2 łyżeczki kawy rozpuszczalnej, łyżeczkę cukru, zalewamy zimną wodą do około ¼ pojemności słoika. Następnie przy użycia spieniacza tworzymy piankę aż po sam brzeg słoika.
Dodajemy zimne mleko, bo pianka trochę jednak opadnie, oraz kostki lodu.
Żeby nie było tak skromnie możemy dorzucić kulkę lodów waniliowych i czapę bitej śmietany. Do tego słomka lub dwie i popijamy w upalny dzień.
No, M. się schłodził i pobudził! A D. się rozpłynęła nad tą słodyczą.