My fucking thesis
Progress: 14 779 words. It's finished, we're defending in july!
Last updated: 02.07.2015 (dangerously close to sesja)
Status: Guess who passed the plagiarism checker!
Brotherband - Erak adopts Hal AU part 2
Progress: 3103 words
Last updated: 10.05.2025 (a slow progress is being made)
Status: I should be sleeping bc it's 1am and I probably made a lot of mistakes but that's a future me problem, at least I finally wrote something.
That one ER fic that just happened because I can't help myself
Progress: 5849 words
Last updated: 05.04.2025
Status: I have no idea what I am doing, this is vibes only
Generation Kill - The First Fifteen Lives of Harry August AU
Progress: Over 18k words + Extra Scenes (around 2k words)
Last updated: 20.01.2024
Status: I think about this one very often, but I don't know in which direction I want to take it yet, because I've run out of the planned plotpoints
Historical Hetalia
Progress: almost 15k words (I don't know how that happened)
Last updated: 04.04.2025
Status: I've read the book. I now have two more books to read. The nightmare never ends.
Teen Wolf x Supernatural Crossover
Progress: Over 3k words
Last updated: 16.10.2024
Status: I think about it often. probably the easiest to finish out of all of these, but we'll see how long it actually takes
Disclaimer: Those are not the only things in my WIP folder. This does not cover even half of those, I think. This is just what I'm "focused on", and what is the likeliest to get posted on AO3. Except my BA thesis. I won't post my BA thesis on AO3. Probably.
Anya is live and ready to show you everything. Watch her strip, dance, and perform exclusive shows just for you. Interact in real-time and make your fantasies come true.
✓ Live Streaming✓ Interactive Chat✓ Private Shows✓ HD Quality✓ Free Actions
Free to watch • No registration required • HD streaming
dzieło orginalne należy do @trzcinawtrawiewrites i można je znaleźć tutaj.
– Eraku, sądzę, że powinieneś pójść ze mną.
Skandyjski wojownik może i jest prostym człowiekiem lubiącym proste rozwiązania i jeszcze prostsze odpowiedzi, ale na pewno nie jest ślepy. Jeden rzut okiem na Axla, jego towarzysza, który stojąc nerwowo na uboczu czeka aż dołączy do niego skirl, a jego oczy błądzą, byle by tylko nie spotkać się ze wzrokiem Eraka na dłużej niż absolutne minimum, mówi mu wszystko, co potrzebuje wiedzieć. Zapomina o rozmowie z „delegacją” z Araluen i podąża za Axlem, nie marnując ani chwili na zadawanie bezsensownych pytań.
Halt patrzy na to wszystko, przekrzywiając głowę, co przykuwa uwagę Willa. Zanim zdąży wziąć wdech i zadać pytanie jego stary mentor przecząco kręci głową.
– Dowiemy się co to było później.
– Dlaczego?
– Bo Skandianie nie potrafią być subtelni. Wątpię też, że chcieli nas odsunąć, jednak muszą mieć coś ważniejszego na głowie.
– Ważniejszego niż księżniczka, która ma omówić z tobą tak pilne sprawy? – Horace pyta z uśmieszkiem, doprowadzając Cassandrę do chichotu.
Najważniejszą częścią ich rozmowy było pytanie o pogodę, żeby wiedzieć jak przygotować się do drogi. Resztę można by podsumować jako plotkarstwo lokalne i poza lokalne.
– Dzięki bogom, moja definicja „czegoś ważnego” różni się od twojej. – Halt odpowiada, przewracając oczyma. – W innym wypadku do niczego byśmy nie doszli.
– Po prostu daję innym martwić się o ważne szczegóły. Nic nie muszę z nimi robić.
Dumny uśmiech Horacego jest zbyt pewny siebie, więc Halt prycha tylko wymijająco. Will pokazuje kciuk w górę za plecami Zwiadowcy, ale Cassandra odwraca wzrok w kierunku miejsca, w którym zniknął Erak.
– Myślisz, że stało się coś poważnego? Szybko stąd odszedł. – Księżniczka macha ręką w pokazując pustkę, którą po sobie zostawił. – I niczego nam nie wyjaśnił.
– Pewnie, że to coś poważnego. Nie wiem tylko, czy to będzie miało na nas jakiś wpływ.
Oprzytomnia to dwójkę uczniów. Ich uśmiechy znikają im z twarzy tak szybko, jak się na nich pojawiły. Dołączają więc do księżniczki w jej rozmyślaniach.
⋆。°✩ ⎈ ✩°。⋆
Erak otwiera drzwi, nie myśląc o tym, czy ktoś mógłby za nimi stać. Żałuje swojej decyzji, kiedy widzi jak mała postać w pokoju podskakuje przestraszona nagłym hałasem. Nie może jej jednak już cofnąć.
Axl nie wchodzi do środka ze swoim skirlem, zostawiając Eraka z chłopcem sam na sam z dwoma zawiniętymi dokładnie w grube tkaniny ciałami. Jedno z ciał jest nietknięte, jednak drugie ma odkrytą twarz. Twarz, która należała do młodej kobiety, niewątpliwie pięknej, o ciemnobrązowych włosach i skórze, która, zanim dotknęły jej nieczęste promienia Hallasholmskiego słońca, była ciemniejsza. Pośmiertna bladość tylko potęgowała to wrażenie.
Była niewolnicą, sprowadzoną z Araluen, zgadywał Erak. Wydaje mu się, że gdzieś ją widział, i to kilkukrotnie, jednak nie ma pewności. Jest w końcu jarlem, skirlem odnoszącej sukcesy drużyny, a ona niczym więcej, niż własnością oberjarla.
Żałuje tego, że nie zwrócił na nią większej uwagi, ale teraz nie może już tego naprawić. Kobieta nie żyje, postrzelona w szyję strzałą, która poplamiła jej prostą suknię rdzawą posoką, od której skleiły się jej włosy. Zabarwiła jej usta i rozlała się po podbródku, a była martwa od niedawna, co widać było po jej chuście, która zdążyła już przesiąknąć krwią. Zostawiła też długi ślad na kamiennej posadzce, aż do kolan małego chłopca, który skulił się i położył głowę na jej nieruchomej piersi. Trząsł się, jednak nie wydawał z siebie ani pisku, trzymając się kurczowo jej zakrwawionych ubrań spracowanymi dłońmi.
Jej syn. A jeśli Axl ma rację i chłopak nie kłamie, gdyby tylko Erak mógł spojrzeć na jej twarz…
–Spójrz na mnie. Proszę, spójrz.
Erak nigdy nie mówi „proszę”. Nigdy też nie mówi takim tonem, tym łamiącym się, trzęsącym głosem, przez który brzmi jakby miał się zaraz rozpłakać – czego też nigdy nie robi. Nie płakał, kiedy Mikkel zginął, który wykrwawiając się na kolanach Thorna, prosił o to, by zajęli się jego synem. Synem o którym nie mieli pojęcia. Nie płakał kiedy Thorn zaplątał się w żagle na Wilczym Wietrze i utonął w zimnej wodzie, i nigdy nie dowiedzieli się, czy miał przy sobie swój nóż, czy był skazany na wieczną tułaczkę.
Ale teraz to już za nim, a chłopak podnosi posłusznie głowę, a Erak widzi w niej echo tych egzotycznych rys twarzy kobiety obok, rozmazaną krew pokrywającą jego koszulę i twarz aż do skroni. Widzi też twarz swojego brata, niebieskie oczy które patrzą na niego z tym samym cierpieniem jak kiedy Mikkel błagał go, by ratował jego syna.
Już wie, dlaczego to zrobił.
– Jak ci na imię?
Oczy chłopaka przeszywają go na wskroś. Oskarżają Eraka o niedopełnienie obowiązku względem swojego kompana, tym bardziej, że był jego skirlem. Widać, że boi się Eraka i tego co się teraz z nim stanie, kiedy jego matka nie może go chronić. To pomaga Erakowi podjąć decyzję nawet zanim słyszy odpowiedź.
– Hal Mikkelson.
Hal nie ma prawa używać tego nazwiska. Erak dopilnuje jednak, żeby je otrzymał, nawet jeśli będzie musiał osobiście walczyć z każdym Skandianem osobiście.
– Byłem skirlem twojego ojca, Hal. Wiesz, kim jest skirl, prawda?
Hal jest zbyt wyczerpany, żeby być urażonym. Tuli się do ciała matki, bardziej zakrwawiając swoją twarz.
– Cóż. Złożyłem mu obietnicę. Obiecałem zaopiekować się jego rodziną. Nawet nie wiedziałem, że istniejesz aż do teraz, i nie mogę zmienić przeszłości, ale ci pomogę. Przysięgam, dopilnuję, że wszystko będzie dobrze.
Hal nie reaguje. Nie opiera się, kiedy Erak podnosi go, ale uparcie trzyma matkę za dłoń. Erak pozwala mu na to, stoją więc w ciemnym pomieszczeniu aż chłopak kładzie się na jego ramieniu głowę i zanosi się szlochem. Skirl przytula go drugim ramieniem i pozwala ukryć łzy w jego okryciu.
– Wszystko będzie dobrze. Dopilnuję tego.
Mija wiele czasu, zanim Hal jest gotów zostawić matkę, ale Erak nie pospiesza go. Zdecydowanie za długo zajęło mu znalezienie chłopaka, którego miał chronić, zamiast swojego brata. Teraz przyszedł czas, żeby to on zaczekał.
⋆。°✩ ⎈ ✩°。⋆
Skandianie nie są zbyt subtelni, więc Erak też nie próbuje. Już kolejnego dnia omawia ostatnie szczegóły powrotu Araluen do domu, a chłopak siedzi mu na kolanie.
Nowe ubrania są na niego za duże, ponieważ Erak po tym, jak kazał mu zdjąć z siebie zakrwawione łachmany, które musiał nosić jako niewolnik mógł ubrać go tylko w to co znalazł we własnej szafie, i w co Svengal wyciągnął od swojej siostry. Pomógł chłopakowi się umyć, upewniając się, że na jego skórze, włosach i za paznokciami nie została ani kropla krwi.
Hal nie protestuje. Robi to, co mu każą i niewiele więcej z beznamiętnym spojrzeniem, a Erak nie jest na to przygotowany. Co można powiedzieć dziecku, które właśnie zostało sierotą, i które wpadło pod opiekę przerażającego wilka morskiego, który nie ma pojęcia, jak się nim zająć?
Hal nie płacze, ale Erak w sumie wolałby, żeby to zrobił. Nie kłóci się, a Erak myśli, że wszystko byłoby lepsze od jego kamiennej twarzy. Ale czy kiedykolwiek dostał to, czego chciał? Trzyma więc chłopaka blisko, pilnuje, żeby zjadł coś i wypił, żeby spał i nie odchodził za daleko, jednocześnie próbując nie myśleć o poważnej twarzy Svengala z jego zmarszczonymi ze zmartwienia brwiami, które widzi za każdym razem kiedy patrzy na chłopca.
Nie może go zostawić. Nie uważa też, że chłopak by tego chciał. Nie może go jednak spytać, bo Hal po prostu zgadza się ze wszystkim co mówi, co też trzeba będzie kiedyś zmienić, ale nie jest to priorytet.
Podnosi więc znów Hala i czuje, że to najlepsze co zrobił od kiedy go odstawił poprzedniego dnia. Chłopakowi najwyraźniej potrzebna jest ta bliskość, skoro tak łatwo tuli się do piersi Eraka, kurczowo trzymając się owczej skóry. I dobrze. Może go tak trzymać bez końca, nawet jeśli ostatni raz, kiedy był tak blisko drugiej osoby był w wieku Hala, tuląc się do swojej matki. Chłopak nie waży wiele, nawet mniej niż powinien, co tylko dokłada powodów do nieskończenie rosnącej listy zmartwień, ale na tę chwilę wszystko jest w porządku. Erak może tak żyć, załatwiając wszystko po kolei.
Tak właśnie widzą go arauleńczycy, niosącego chłopaka, który przecież nie urodził mu się wczoraj, który nosi niepasujące ubrania, i który jest dziwnie spokojny, zbyt posłuszny i cichy.
Kiedy Erak widzi, jak Will otwiera usta, by zadać pytanie, dyskretnie potrząsa głową. Pytania mogą zaczekać aż chłopak odejdzie na tyle daleko, żeby ich nie słyszał.
Dalej rozmowa idzie już gładko. Hal nie tylko nie zdradza żadnych oznak znudzenia, patrząc znad ramienia Eraka. Will nie jest za to w stanie ukryć posyłanych ku chłopakowi spojrzeń, a reszta nastolatków jest tylko odrobinę bardziej subtelna. Na Halcie nie robi to wielkiego wrażenia, i w krótce wszystkie szczegóły zostają ustalone, włącznie z datą wyruszenia.
Jest jednak jeszcze jedna sprawa.
–Hal, zrobiłbyś coś dla mnie?
Czuje ciężkie spojrzenia, jednak ignoruje je. Hal podnosi głowę i patrzy na niego.
– Widzisz Svengala o tam? – Chłopak kiwa głową – Dobrze, idź do niego, i każ mu do mnie przyjść na chwilę.
Kolejne kiwnięcie.
– Dobry chłopak.
Odkłada go na ziemię, a Hal niespiesznie odchodzi.
– Halt, pozwól.
Odchodzą na bok, nie zważając na protesty reszty.
– Chcesz mi coś wyjaśnić?
– Tak ale opowiem ci o tym później, teraz nie ma czasu.
– To co chciałeś mi powiedzieć?
– Nie mam pojęcia, co robię.
Słowa wypadają mu z ust zanim dobrze je przemyślał. Nigdy nie przyznałby się do czegoś takiego, ale nie może się teraz zasłaniać dumą. Reszta słów płynie tak samo niespodziewanie.
– Halt, znalazłem go tulącego się do ciała własnej matki, umazanego we krwi. Jest synem mojego przyjaciela, a ja miałem się nim zająć, ale nie wiedziałem, że poza mną nikogo już nie ma, i teraz nie wiem, co robić!
– Po pierwsze się uspokój. Po drugie, chyba nikt nie wiedziałby co robić w takiej sytuacji. To prawda, nie będziesz miał lekko, ale chyba ci ufa. Teraz tylko nie daj mu powodu, żeby przestał. Pomóż mu jak będziesz umiał. Jesteś dobrym człowiekiem.
Czy to oznaka delikatności ze strony zrzędliwego zwiadowcy? Świat naprawdę oszalał. Ogłoście go po prostu oberjarlem, czemu nie? Nic już go nie zaskoczy.
– I nie myśl, że uda ci się to w pojedynkę. Nic dobrego z tego by nie wyszło.
Tę niezwykłą chwilę mąci Svengal, podchodząc do nich trzymając Hala za rękę i rozmawiając z nim żywo. Sam chłopak wygląda na żywszego, po raz pierwszy od czasu, kiedy Erak podniósł go z podłogi w tamtym ciemnym, woniejącym krwiom pokoju.
Kiwa głową. Hal nie puszcza dłoni Svengala, choć wygląda, jakby chciał. Erak przywołuje go do siebie, a chłopak nie traci ani chwili i podchodzi aby zostać podniesionym na swoje miejsce.
– Chciałeś porozmawiać?
– Tak, musimy iść. Zaraz wybiorą oberjalra, nie może nas zabraknąć.
⋆。°✩ ⎈ ✩°。⋆
Nie jest łatwo połączyć obowiązki przywódcy kraju i ojca, ale Erak stara się, jak może.
Hal nie za bardzo.
Jest dalej dziwnie posłuszny i cichy, ale zaczyna testować cierpliwość Eraka.
Prawdę mówiąc, Erakowi nie wydaje się, że robi to specjalnie. Na przykład kiedy nie chce czegoś zjeść, i za nic nie zmieni zdania. Może to dla tego, że niewolnikom daje się do jedzenia tylko tyle ile to absolutnie konieczne do przeżycia. Sama myśl, że chłopiec był kiedyś niewolnikiem sprawia Erakowi ból. Sam sobie musi przypominać, że to nie jego wina, że chłopak nie je, nawet jeśli powinien przybrać trochę masy. Innym przykładem jest sen. Często widzi, jak Hal leży przytomny nawet kilka godzin po tym, jak ułożył go do snu, i gapi się w sufit spod pierzyny, albo znajduje go obudzonego na długo przed tym, kiedy miał go obudzić na śniadanie. Pewnie chłopak nie może spać przez koszmary. Jednak z tym też Erak nie może nic zrobić.
W ciągu dnia Hal podąża krok w krok za Erakiem. Siedzi cicho kiedy rozmawia o podatkach, kiedy dyskutuje o zmianach w prawie, i kiedy podpisuje niekończące się góry papierów.
Ciągle nic nie mówi, a przynajmniej niewiele. Jego odpowiedzi są krótkie, często ograniczają się do skinienia czy potrząśnięcia głową, jeśli tylko to możliwe. Nigdy za to nie zadaje pytań, nigdy głośno nie płacze, nigdy nie ma nic do dodania.
To martwi Eraka.
Przez te zmartwienia wchodzi do jego pokoju w nocy kilka razy co noc, a dziś chłopak nie śpi ani razu. Jego oczy odbijają pusto światło z sali, zmęczone i przekrwione przez kolejną bezsenną noc. Jedyne co robi to patrzy się na niego.
Erak zamyka drzwi. Nie wie co ma zrobić. Chciałby, żeby był tu ktoś, u kogo mógłby się poradzić, ale jego rodzice nie żyją od dawna, a nie ma żadnego rodzeństwa. Jego towarzysze nie wiedzą nic więcej od niego samego, nawet ci, którzy mają własne dzieci, a nie jest dość blisko z ich żonami, by mógł prosić o pomoc. Nie zniósłby tego wstydu.
Po godzinie znów otwiera drzwi. Hal leży do niego plecami, a pod kołdrą Erak widzi spięte ramiona. Albo znów nie śpi, albo śni mu się koszmar.
Erak zamyka drzwi. Nie może mu pomóc.
Znów otwiera drzwi. Oczy hala są jeszcze bardziej przekrwione i błyszczą, zamglone. Nie może odejść.
Siada cicho przy łóżku Hala. Pokój jest prawie pusty, z wyjątkiem rzeczy, które sam tam zostawił. Nie wydaje mu się, że Hal ruszył którąkolwiek z nich, poza swoimi ubraniami.
– Przyśnił ci się koszmar?
Hal mruga. Żadne dziecko nie powinno wyglądać na tak zmęczone i pokonane. Nie odpowiada, jednak po policzku spływa mu łza.
Nie wydaje z siebie żadnego dźwięku. Nigdy tego nie robi.
Erak głaszcze go po włosach. Jego wielka dłoń jest twarda i pokryta bliznami, które nazbierał przez lata trzymania steru, wiosłowania i machania toporem. Nie uważa, że jego ręce są stworzone do takich czułości, ale nikt inny nie może użyczyć mu swoich, więc muszą wystarczyć.
– Też je czasem mam. Jest mi lepiej, kiedy komuś o nich opowiem.
To kłamstwo. Erak nigdy nie opowiedział żadnego snu nikomu, i nigdy tego nie zrobi. Ale nie ma innego wyjścia, nie może pozwolić, żeby Hal został z tym sam. Jeśli się przed nim nie otworzy, do niczego razem nie dojdą. Potrzebny im jakiś początek rozmowy.
Hal też chyba to wie. Wie, że to kłamstwo, zamyka się jeszcze bardziej w sobie. Erak porzuca więc udawanie.
– No dobra. Będę z tobą szczery, nie mam pojęcia co robię. Musisz mi jakoś pomóc, młody, bo nie wiem jak zacząć z tobą rozmawiać. Eh, pewnie będzie ci przeze mnie jeszcze gorzej, a ja nawet o tym nie wiem, bo nikt mi nie powie, co mam zrobić. Proszę, zacznijmy rozmawiać.
Hal nie odpowiada. Przysuwa się jednak bliżej i kładzie głowę na ramię Eraka.
– Dobra, dobra.
To już coś. Jeśli Hal chce towarzystwa, to je dostanie.
Violence: A Writer’s Guide: This is not about writing technique. It is an introduction to the world of violence. To the parts that people don’t understand. The parts that books and movies get wrong. Not just the mechanics, but how people who live in a violent world think and feel about what they do and what they see done.
Hurting Your Characters: HURTING YOUR CHARACTERS discusses the immediate effect of trauma on the body, its physiologic response, including the types of nerve fibers and the sensations they convey, and how injuries feel to the character. This book also presents a simplified overview of the expected recovery times for the injuries discussed in young, otherwise healthy individuals.
Body Trauma: A writer’s guide to wounds and injuries. Body Trauma explains what happens to body organs and bones maimed by accident or intent and the small window of opportunity for emergency treatment. Research what happens in a hospital operating room and the personnel who initiate treatment. Use these facts to bring added realism to your stories and novels.
10 B.S. Medical Tropes that Need to Die TODAY…and What to Do Instead: Written by a paramedic and writer with a decade of experience, 10 BS Medical Tropes covers exactly that: clichéd and inaccurate tropes that not only ruin books, they have the potential to hurt real people in the real world.
Maim Your Characters: How Injuries Work in Fiction: Increase Realism. Raise the Stakes. Tell Better Stories. Maim Your Characters is the definitive guide to using wounds and injuries to their greatest effect in your story. Learn not only the six critical parts of an injury plot, but more importantly, how to make sure that the injury you’re inflicting matters.
Blood on the Page: This handy resource is a must-have guide for writers whose characters live on the edge of danger. If you like easy-to-follow tools, expert opinions from someone with firsthand knowledge, and you don’t mind a bit of fictional bodily harm, then you’ll love Samantha Keel’s invaluable handbook
Anya is live and ready to show you everything. Watch her strip, dance, and perform exclusive shows just for you. Interact in real-time and make your fantasies come true.
✓ Live Streaming✓ Interactive Chat✓ Private Shows✓ HD Quality✓ Free Actions
Free to watch • No registration required • HD streaming
OP, this is genuinely a masterpiece, three poems in one, moving and well craft. Please tell me you have submitted it to at least some poetry contests, and if not, please do so.
Anya is live and ready to show you everything. Watch her strip, dance, and perform exclusive shows just for you. Interact in real-time and make your fantasies come true.
✓ Live Streaming✓ Interactive Chat✓ Private Shows✓ HD Quality✓ Free Actions
Free to watch • No registration required • HD streaming
Do you want to be more involved in fandom, but you don’t know all the crazy words fandoms use? Below is a collection of common fandom terms and their definitions.
Fandom - The collective fans of a piece of media (including TV shows, movies, books, comics, video games, etc.).
Fanfiction/fanfic/fic - a fictional work created for free by fans of an existing media about the characters &/or world of that media.
i mean he had been out here since 1988 dropping such bombs:
"'fandom' is a vehicle of marginalized subcultural groups (women, the young, gays, etc.) to pry open space for their cultural concerns within dominant representations; it is a way of appropriating media texts and rereading them in a way that serves different interests, a way of transforming mass culture into a popular culture"
Jenkins, Henry. “Star Trek Rerun, Reread, Rewritten: Fan Writing as Textual Poaching.” Critical Studies in Mass Communication 5, no. 2 (1988): 85–107. https://doi.org/10.1080/15295038809366691.
there are even some earlier works in fan studies but that’s what i have ready to hand.
Anya is live and ready to show you everything. Watch her strip, dance, and perform exclusive shows just for you. Interact in real-time and make your fantasies come true.
✓ Live Streaming✓ Interactive Chat✓ Private Shows✓ HD Quality✓ Free Actions
Free to watch • No registration required • HD streaming