Początek, który rozpoczyna koniec...
Hejka, to znowu ja. Pani Twinqowa...
Wiem że nikt mnie nie czyta, bo mój ostatni blog miał równe zero notek, ale nie przestanę tego robić, bo to sprawia mi bardzo dużą przyjemność. Pisanie blogów pozwala mi sie otworzyć. Czuje że nie musze ukrywać moich emocji i lepiej przelać je na klawiaturę.
Jeśli ktokolwiek to czyta, to bardzo dziękuje. Marnowanie cennego czasu na czytanie marnych wypocin zwyczajnej nastolatki jest bardzo chojne. Dziekuje. Pisząc te blogi czuję się bardzo dobrze
Inaczej to się czuję w innych kwestiach? Jakich? Wielu. Czuję, że od kiedy wróciłam do tego zatłoczonego miejsca mam się o wiele gorzej. Pierwszym powodem jest to, że łatwo sie orzebodźcowuje... A drógim...
Poznałam go rok temu przed rozpoczeńciem, kiedy podrywał moją bestie. Od razu sie zakumplowaliśmy i nie byłam jedynym dziwakiem w szkole. Oboje szaleliśmy, cieszyliśmy się każdym dniem i nawzajem wspieraliśmy się. Było mi dobrze w jego towarzystwie. Był tylko moim przyjacielem i nie zamierzałam tego w jaki kolwiek sposób zmieniać. Chłopak M zawsze tu był... Dopóki...
Rozumiecie te klimaty... Alkochol, papierosy i takie sprawy. Te substancje niszczą ludzi, jak i też relacje. Pewnych rzeczy nie da sie zapomnieć. Zmieniają wszystko. Mimo że się przeprosi, już nigdy nie bedzie tak samo.
Chłopak M dorosnął, wyszedł już z naszej szkoły i mam z nim dosyć dziwne relacje. Nie mam do niego żalu, w końcu każdy kiedyś musi przez to przejść. Ja też jestem mądrzejsza niż na przykład rok temu. Ale nadal tak słabo sobie radzę że muszę mieć słuchawki wygłuszające, gniotka i pluszowe zabawki przy sobie ... Wcześniej tak nie było... Przed naszym rozstaniem było źle, ale chyba nie aż tak...
Chłopak M to nie ta sama osoba... Teraz czuje sie sama i porzucona... Ten okres w moim życiu nie zapowiada się dobrze. Ten semestr będzie cieżki...
Chlopak M nie jest jedyną rzeczą, którą straciłam wraz z tym rokiem szkolnym... Jest tu też ktoś inny i bardzo ważny. Czyli mój serdeczny przyjaciel, Chłopak V.
Chłopaka V poznałam w bardzo dziwny sposób. Otóż, byłam z chłopakiem M sprawdzić, czemu dookoła pewnego bloku było tyle służb. Okazało sie że pewien mężczyzna chciał skoczyć... (Na szczęście nic mu sie nie stało). Chłopak V też tam był. Chłopak M znał go, więc zaczęliśmy gadać... Okazało się że mamy naprawdę wiele ze sobą wspólnego. Ja lubię linkin park- on też. Ja tworzę muzykę- on także. Nie wejdę w nim w związek. Nigdy. Ta relacje to coś wiecej, ponad to... Czemu? Bo jak zerwiemy to może nas to rozłączyć, plus nie podoba mi się fizycznie...
Ale jest problem. Chłopak V jest 2 lata wyżej z edukacją niż ja, wiec także ma więcej spraw na głowie. Nie może sobie pozwolić na częste wychodzenie ze mną, a podczas wakacji robiliśmy to niemalże codziennie... Brakuje mi go. Tęsknie... Nam nadzieję, że kiedyś bedzie miał wolną chwilkę...
Szkoła jest straszna. Zespół aspargera i 7-8 lekcji nie przypada mi do gustu, myślac o wszystkich dodatkowych które mam... Chce do Chłopaka V. Nie wspominam o M, bo to teraz inna osoba. Nadal pomoże, ale już nie w ten sposób.
Miło mi było się tym z wami podzielić
(nie jestem autorem zdjęcia. Źródło: pinterest)