Witam was po raz kolejny, moje proziaczki!
Na samym początku serdecznie chciałabym podziękować mojej bliskiej przyjaciółce @puszekartysta za repost mojego bloga. Dzieki niej wiecej osób zobaczyło moje zapiski i jest mi z tego powodu bardzo miło. Wpadajcie na jej konto. To bardzo fajna i towarzyska osoba.
Tego wieczoru chciałabym poruszyć bardzo ważny temat jakim jest Przyjaźń.
Na początku przedstawię wam moją dzisiejszą przygodę. Miałam zamiar spotkać sie z chłopakiem M dzisiejszego wieczoru. Planowane było to od wczoraj. Cieszyłam się z tego powodu, bo mimo iż mnie zranił, to dałam mu kolejną szansę i mocno wierzyłam że dalej może być moim przyjacielem... Prawda jednak okazała się inna.
Prosiłam go o to, aby nie palił blizko mnie. M znał dobrze moje nastawienie do jakichkolwiek substancji szkodliwych i uzależniających i wydawał się szanować to. Kiedy sie spotkaliśmy, to akurat palił. Poprosiłam aby wyrzucił kawałek papieru i tak zrobił...
To nie była jego ostatnia styczność z tytoniem na tym spodkaniu.
Chłopak non stop gadał o substancjach. Nie popierał ich, ale traktował to jako jedyny temat do rozmowy. Czułam, że to nie ten sam M, którego znałam... To inny M.
Nie będę wam zdradzać szczegółów bo szanuje prywatność osób dookoła mnie, w tym chłopaka M.
Tego wieczoru także natknęliśmy się na chłopaka V. Był to wielki zbieg okoliczności. Od razu rzuciłam sie na niego i przytuliłam go. Brakowało mi jego towarzystwa. Tej jego odmiennej aury wylewającej się na każdego dookoła. Przy nim zawsze czuję się dobrze :>
Tak więc ja, V i M chodziliśmy razem po osiedlu. M nie przestawał gadać o używkach. Po paru chwilach stało sie to męczące. Najbliższym miejscem do spoczęcia był przystanek autobusowy, więc tam usiadłam bardzo blizko chłopaka V, a drugi uznał że zdobędzie papierosa od wysokiego pana wprowadzającego psa.
Palił za przeźroczystą ścianą przystanku, aby dym nie leciał na mnie i V. Byłam mu za to wdzieczna, uszanował nas...
Potem jednak to sie zmieniło. M wychylił sie zza ściany i wyrecytował mi tekst jakiegoś rapu prosto w twarz. Opowiadał o dziewczynie z bogatej rodziny, która wspaniale się uczyła i rodzice na nią naciskali. Poznała chłopaka który wprowadził ją w używki. Na końcu było zdanie "tak się właśnie kończy, gdy w domu jest nadmiar pieniędzy" czy coś w tym stylu... Nie pamietam.
-Słyszysz, to do ciebie- powiedział mi prosto w twarz- jak sobie znajdziesz jakiegos chłopaka z problemami, to zaraz też się w to wyciągniesz...
Poczułam się urażona, zbagatelizowana i nieuszanowana...
Pewnie zapytacie: "czemu? Przecież to tylko zwyczajny tekst"... Odpowiedzi na to jest bardzo dużo. Pierwszą z nich jest to, że nie pochodzę z bardzo bogatego domu, tylko zwyczajnego i przeciętnego, plus rodzice na mnie nie naciskają. Po drugie, chłopak M przesłał mi pouczenie, tak jakbym była głupia. Wszystko co związane z używkami mnie odciąga. Nie weszła bym w zwiazek z kimś tak uzależnionym...
Nagle, przypomniałam sobie o wszytkich toksycznych relacjach w jakich siedzę. O wszytkich bolesnych słowach i czynach od tych osób... Czemu poznawałam sobie krzywdzić samą siebie? Czemu każdy miał ze mnie jaja?
Nie każdy. Nie chłopak V.
Spojrzałam na niego i pomyślałam o nim przez chwilkę. On nigdy mnie nie oceniał, nie wpychał mi na siłę rad... Mimo tego, że jest dwa lata starszy, nie uważa mnie za głupszą. Docenia każdy mój mały postęp i ten większy. Jest tu zawsze...
Doszłam do wniosku, że nie powinnam utrzymywać toksycznych relacji i zaczełam płakać. Chłopak V pocieszył mnie, jak robi to zawsze... Tego wieczoru przybliżyłam się do niego bardzo, a to bardzo....
Blizko niego czuję się bardzo dobrze...
Mimo tego, że tamten moment był trudny, dziekuje Bogu bardzo serdecznie, za to, że pozwolił mi przejrzeć na oczy. Bez niego nie zaszłabym tak daleko w terapii. Dziekuje mu też za moją ukochaną mamę, która bardzo dba o moje zdrowie psychiczne. Od razu, kiedy powiedziałam jej o tym, że w szkole jest za głośno, zrozumiała to i zamówiła mi nauszniki. Za was też jestem wdzieczna- najlepszych proziaczków ever (Z kurczakiem w miodzie, rucolą, gruszką i sosem czosnkowym :>)