Demony
Każą z okna skakać
Stal w usta wkładać
Mózg wyrywać rękami gołymi
Byleby odciąć myśli szambo
Które wybić tu i tam próbuje
Pokrywki z opon i czaszki
Narażone na udary i cykle
Realizują zasady materii
Dławią impulsów gonitwę
Lecz nie mogą zapobiec parowaniu
Wrzeniu bezładnemu
Bezsensu bryzgi
PRAWDY TCHNIENIA
Rzygać mi się chce
od myślenia










