Jeśli czujecie, że się świat wali, to uwierzcie w moc wszystkich wypracowanych teorii emancypacji. Dzięki też przyjaciołom i miłości, poprawiłam funkcjonowanie, chorobę zwalczyłam, mam gdzie mieszkać, ukończyłam magistra i rozpoczęłam studia doktoranckie. Pisałam żartobliwie trochę o zemście, ale prawda jest też taka że serdeczność jaką okazały mi środowiska lewicowe krakowskie a później poetyckie sprawiła, że moje życie jest lepsze. Mam lepsze relacje z rodziną i otoczeniem i z wszystkim, stabilizuję się i ugruntowuję. I staram się oddawać dobro, którego doświadczyłam. W dodatku motywacja by ciągle się rozwijać wynikła z bycia otoczoną żywymi umysłami. Jest dobro w świecie (również)












