Jazu Rodzinny
Żeby Was... Byłem zobaczyć Latorośl. Posłuchajcie:
Heh... Jery, jery... Pierwszemu to się oczy świecą do Małej jak znicze. Masuje ją, tuli, obraca... Niby jak z jajkiem, ale jak odkładał ją do wózka to tak ją za główkę złapał, że zaśmiałem. Ale no jak kryształ najdelikatniejszy.
Werka? Hhhmmm... Raczej nie ogarnia jeszcze obrazów. Reaguje raczej na dotyk i dźwięk. Jest jak meduza XD Łysy czerep i długie włoski dookoła. Na dodatek potrafi w moment zrobić się czerwona i jak dostanie co chce to w jednej chwili wraca do normy. Paluszki ma takie nyny nyny. No i drobniutka jest straszliwie. Tyle. No i może wali bonczury jak stary chłopa XD XD XD Serio. Jakbym nie widział, że to ona to bym pomyślał, że jakiś stary Janusz chowa się za wersalką.
Byłem, widziałem, dotknąłem, wierzę że istnieje. ;]
















