Jazu z zaświatów nawiedzający
Żeby Was chuj nie strzelił. Oto jestem. Posłuchajcie:
Jestem hipokrytą i ryzykantem, bo od tygodnia walę energole i o dziwo czuję się po nich lepiej. W dzień jestem jak flak. Pierdolnę bateryjkę i do końca dnia lecę normalnie. Nawet śpię po tym lepiej. Cud niewid. Jedyny mankament to żołądek, który z bateryjkami się nienawidzi.
//
Lesbian Margerita podobno nie przyszła do pracy, bo ma hemoroid w dupie XD Niesamowita sprawa. Pomijając już nawet, że u nas nie ma na czym usiąść :P No i co za przypadek, że zawsze atakuje w pracującą sobotę. Umysł i medycyna tego nie ogarną.
//
Wiem, że SWS i jego żona wiedzą. Zastanawiam się ile w tym kamer, a ile Kierowniczki. Tak czy inaczej wiedzą, i wiedzą, że to nie przelewki. Niestety ostatnimi dniami ruch był zerowy, więc mój strajk włoski umarł śmiercią naturalną, bo jak nic nie robić jak nie ma nic do roboty. Jakbym bystrzejszy był to wziąłbym wolne które mi się należy.
//
Te co przychodzą na rozmowy o pracę to są coraz lepsze aparatki. Ale to trzeba by zobaczyć, bo najbarwniejsze słowa tego nie opiszą. To są niepowtarzalne ewenementy ze społeczeństwa. Od aparycji, przez charakter, aż po oczekiwania. Jedna to zamiast CV przyniosła listę oczekiwań i zasad, bo ona będzie pracować tylko tak.
//
Wypłata dla mechanika już przyszła. Mam szczerą nadzieję, że więcej nie weźmie, bo inaczej jestem w dupie, jak ten hemoroid LM. Do tego pan Ojciec uszkodził swojego ukochanego Golfa II, i myśli o sprzedaży. Cała rodzina jest w szoku, bo prędzej nas by sprzedał niż Golfinę. Dbał o nią jak o dziecko. Jak o klejnoty rodowe. Jak Marszałek o Kasztankę.
//
Kupiłem kubki na turniej, ale żałuję. Królowie S. i D. mnie wkurwiają. Właściwie wkurwiają wszystkich wkoło. Są "samodzielni" i nie przyjmują żadnej krytyki. A potem mają pretensje, że nikt im nie pomaga, albo jak uważa, że trzeba było tak zrobić to nie robili, a jak próbowali to zaraz hejt. Drużyna nam się rozpierdala jak kraj.
//
Muszę ogarnąć jeszcze prezent na dzień ojca. Co prawda budżet nie istnieje, bo skarbiec pusty, ale na pana Ojca żałować nie będę. Tylko nie wiem co. Nic nie rzuciło mi się w oczy.
//
Dobra. Dosyć tego pierdolenia.













