Jazu nawiedzający
Żeby Was... Kuca nie można zestawiać z żadną kobietą płci przeciwnej. Posłuchajcie:
Wczorajsze roboty: ja, Nowa i Kuc. Kiero rozdziela obowiązki i spierdala. Kuc jak Kuc... -.-
//
Przyklejony do Nowej jak gówno do trepa. Ja go w jedną stronę, a on jak jojo po sznurku z powrotem. Ja Nową tu, Kuc za nią. I zaś, kurwa, musiałem być agresywny, no ale kurwa zamiast każdy robić swoje, Kuc uważa się za strażnika i nauczyciela. I to jest kurwa fenomen, bo czego się nie dotknie to spierdoli, najprostszą czynność, ale do nauk jest pierwszy. - Morał jest jeden - trzeba go po prostu wypierdolić. Mi zmiany się rozjebało, bo do les Margerity poleciał, a tu chodzi po prostu o byle kogo.
//
Majstry do lodówki nie przyszły, co nie wzbudziło mojego zdziwienia. Nie znam słownego majstra. No ale SWS kazał nabiał zamawiać, więc zamówiliśmy. Najwyżej się wypierdoli.
//
Pamiętacie jak wspominałem, że Kiero wyjdzie z grafikiem na swoje? Oj wyszła suka. To też jest fenomen, więc poczekam na lipcowy grafik i jak pierdolnę to jak ten tranzystor w ciastkarce. Będzie głośno i w chuj dymu. Sama ostatnio mówiła, że nie ma faworyzacji, więc no chyba nie ma, nie?
//
Zamknąłem się wczoraj na pół zmiany w magazynie. Powoli, niespiesznie, z momentami zadumy nad tym co tu się odpierdoliło. Potem wróciłem na sklep i kolejne pół zmiany pikałem ceny. Właściwie tego było mi trzeba. Zero kontaktu z gołębiami, zero stresu o chuj w kasie. Jebał to wszystko pies! Aż żałuję, że dziś już nie mam trzeciej osoby, bo jeszcze bym poudawał, że coś robię.
//
Pora deszczowa trwa w najlepsze. To jest lipa dopiero. Drzwi w kołchozie muszę zamykać, bo leje się do środka. A jak zamknę to robi się parówa straszna. W dupę z tym wszystkim!
//
To chyba tyle. Dziś znowu na drugą, jutro wolne i potem z niedzielą włącznie na rano. Sama pierdolona radość i wesele. A, no i jutro Nowa sama z Kucem. Ciekawe czy teraz też stwierdzą, że Kuc nie może z nią pracować? Boszzz.... Co to za patologia jest? Jak można tak żyć?!













