Jazu Braun
Żeby Was... Beze mnie ta firma nie istnieje. Posłuchajcie:
Dziś zajęła się żywym ogniem lodówka i pierwszy raz w życiu użyłem gaśnicy.
Dobranoc.
NASA
AnasAbdin

JVL

tannertan36
Stranger Things

pixel skylines
tumblr dot com
wallacepolsom
Not today Justin
todays bird
Game of Thrones Daily
let's talk about Bridgerton tea, my ask is open
Keni

Andulka
Jules of Nature
will byers stan first human second
🪼
DEAR READER
seen from United States

seen from Germany

seen from United States

seen from Spain

seen from United States

seen from United States

seen from Singapore

seen from Denmark

seen from Malaysia
seen from United States

seen from Spain

seen from Türkiye
seen from China
seen from United Kingdom

seen from United States

seen from Netherlands

seen from Malaysia

seen from Germany

seen from United States

seen from Brazil
@jazumst
Jazu Braun
Żeby Was... Beze mnie ta firma nie istnieje. Posłuchajcie:
Dziś zajęła się żywym ogniem lodówka i pierwszy raz w życiu użyłem gaśnicy.
Dobranoc.

Anya is live and ready to show you everything. Watch her strip, dance, and perform exclusive shows just for you. Interact in real-time and make your fantasies come true.
Free to watch • No registration required • HD streaming
Jazu nawiedzający
Żeby Was... Kuca nie można zestawiać z żadną kobietą płci przeciwnej. Posłuchajcie:
Wczorajsze roboty: ja, Nowa i Kuc. Kiero rozdziela obowiązki i spierdala. Kuc jak Kuc... -.-
//
Przyklejony do Nowej jak gówno do trepa. Ja go w jedną stronę, a on jak jojo po sznurku z powrotem. Ja Nową tu, Kuc za nią. I zaś, kurwa, musiałem być agresywny, no ale kurwa zamiast każdy robić swoje, Kuc uważa się za strażnika i nauczyciela. I to jest kurwa fenomen, bo czego się nie dotknie to spierdoli, najprostszą czynność, ale do nauk jest pierwszy. - Morał jest jeden - trzeba go po prostu wypierdolić. Mi zmiany się rozjebało, bo do les Margerity poleciał, a tu chodzi po prostu o byle kogo.
//
Majstry do lodówki nie przyszły, co nie wzbudziło mojego zdziwienia. Nie znam słownego majstra. No ale SWS kazał nabiał zamawiać, więc zamówiliśmy. Najwyżej się wypierdoli.
//
Pamiętacie jak wspominałem, że Kiero wyjdzie z grafikiem na swoje? Oj wyszła suka. To też jest fenomen, więc poczekam na lipcowy grafik i jak pierdolnę to jak ten tranzystor w ciastkarce. Będzie głośno i w chuj dymu. Sama ostatnio mówiła, że nie ma faworyzacji, więc no chyba nie ma, nie?
//
Zamknąłem się wczoraj na pół zmiany w magazynie. Powoli, niespiesznie, z momentami zadumy nad tym co tu się odpierdoliło. Potem wróciłem na sklep i kolejne pół zmiany pikałem ceny. Właściwie tego było mi trzeba. Zero kontaktu z gołębiami, zero stresu o chuj w kasie. Jebał to wszystko pies! Aż żałuję, że dziś już nie mam trzeciej osoby, bo jeszcze bym poudawał, że coś robię.
//
Pora deszczowa trwa w najlepsze. To jest lipa dopiero. Drzwi w kołchozie muszę zamykać, bo leje się do środka. A jak zamknę to robi się parówa straszna. W dupę z tym wszystkim!
//
To chyba tyle. Dziś znowu na drugą, jutro wolne i potem z niedzielą włącznie na rano. Sama pierdolona radość i wesele. A, no i jutro Nowa sama z Kucem. Ciekawe czy teraz też stwierdzą, że Kuc nie może z nią pracować? Boszzz.... Co to za patologia jest? Jak można tak żyć?!
Jazu w niebycie
Żeby Was... Jakie dziwne uczucie. Posłuchajcie:
Od piątku pogoda jest nieznośna. Śnią się jakieś gówna, człowiek wcale się nie wysypia, a do tego leje, leje i jeszcze raz leje. Najlepiej na drzewo.
//
Dopadło mnie takie uczucie zobojętnienia, że nawet jeżeli w jakimś momencie normalnie bym się wkurwił, teraz po prostu olewam. A wkurwiających momentów jest wiele. W pracy, w domu, w towarzystwie. Jedyne co mi się nasuwa to "I my tu tak żyjemy?!".
//
W ten weekend Czwarta ma urodziny, Czwarty imieniny, a drużyna galę na zakończenie ligi. W żadnej z tych imprez nie wezmę udziału, bo mam weekend pracujący, i żadna z wyżej wymienionych frakcji tego nie rozumie. Najlepiej weź się człowieku przepierdol na druga stronę, ale bądź. Brak zrozumienia jest w moim świecie powodem problemów numer jeden.
//
Natomiast za dwa tygodnie jest turniej. Go mam ochotę rzucić w pizdu, już sam z siebie tym razem. Phrezez z Trenerem... .... ... Piłka im w dupę i otwarty parasol. Naprawdę nie wiem jak to się wszystko jeszcze kupy trzyma.
//
W kołchozie bez zmian smutne standardy. Stara Baba dostała od Kiero wolną sobotę za te zaległe dni z maja. Miło, kurwa. Sobota. Cieszę się, kurwa, że o mnie też ktoś pomyślał. Aż się ciśnie na usta. - Śmiać mi się chce, bo Kiero coś bąka, że SWS nadal chce w czerwcu remanent robić XD Tak też szykujcie się na 40dniowy czerwiec, albo i lepiej, bo nie wiem kiedy on chce go zmieścić. - Wybuchła nam ciastkarka i corocznie wylała nabiałówka. To jest piękny przykład tego jak bardzo wyprany jestem. Nie poleciała nawet maleńka kurwa, nie biegałem jak ze sraczką... Olałem. A można się było wysrać bo jak pierdolnęło i zaczęło dymić to niejeden by się zesrał ze strachu. A ty proszę. Dymi się? Może wreszcie pójdzie to wszystko w pizdu. No ale nie poszło. Tylko jakiś tranzystor się spalił i wyjebało z efektem wybrania papieża. Co do nabiałówki to ktoś musiał zajebać w kuwetę i odłączył się kabel od pompki. Wszystko byłoby dobrze gdyby był zestaw naprawczy na sklepie. Ale od lat nie mogę się doprosić, więc jebał was pies. Leje się? Niech się leje. Wyjebane mam na to. Co roku to samo, więc to może tradycja już jest.
//
Zapowiedziała się ciotka ze Starym Lisem. Oto kwintesencja mojej rodziny. Zamiast zapierdalać do Biedry na zakupy... Rodzina pełną... Pełnymi łapami sięga po MOJE żelazne rezerwy. A za plecami stoi Piąty, bo frytki w tle. Kazałem im spierdalać na drzewo. Stwierdzili, że i tak wezmą, ale mi odkupią. Od srupią nie odkupią, ale nie puszczę tak łatwo. Tym bardziej, że państwo Rodzice spierdalają na kamczatkę. Na takie właśnie okazje mam żelazne rezerwy. Gdzie ja po kołchozie będę jeszcze na zakupy jeździł. - Goście coraz bliżej, ale kuchnia ujebana, sracz ujebany, przedpokój jak w oborze. Za to YT leci, w TV Kryminalni a na kolanach sudoku. Co za pojebani ludzie.
//
Ja się tylko zastanawiam. Myślę tak. Czy to się wylewa gdzieś bokiem, czy zbiera niepozornie i kiedyś po prostu wstanę i zrobię coś głupiego?
Jazu z zaświatów nawiedzający
Żeby Was chuj nie strzelił. Oto jestem. Posłuchajcie:
Jestem hipokrytą i ryzykantem, bo od tygodnia walę energole i o dziwo czuję się po nich lepiej. W dzień jestem jak flak. Pierdolnę bateryjkę i do końca dnia lecę normalnie. Nawet śpię po tym lepiej. Cud niewid. Jedyny mankament to żołądek, który z bateryjkami się nienawidzi.
//
Lesbian Margerita podobno nie przyszła do pracy, bo ma hemoroid w dupie XD Niesamowita sprawa. Pomijając już nawet, że u nas nie ma na czym usiąść :P No i co za przypadek, że zawsze atakuje w pracującą sobotę. Umysł i medycyna tego nie ogarną.
//
Wiem, że SWS i jego żona wiedzą. Zastanawiam się ile w tym kamer, a ile Kierowniczki. Tak czy inaczej wiedzą, i wiedzą, że to nie przelewki. Niestety ostatnimi dniami ruch był zerowy, więc mój strajk włoski umarł śmiercią naturalną, bo jak nic nie robić jak nie ma nic do roboty. Jakbym bystrzejszy był to wziąłbym wolne które mi się należy.
//
Te co przychodzą na rozmowy o pracę to są coraz lepsze aparatki. Ale to trzeba by zobaczyć, bo najbarwniejsze słowa tego nie opiszą. To są niepowtarzalne ewenementy ze społeczeństwa. Od aparycji, przez charakter, aż po oczekiwania. Jedna to zamiast CV przyniosła listę oczekiwań i zasad, bo ona będzie pracować tylko tak.
//
Wypłata dla mechanika już przyszła. Mam szczerą nadzieję, że więcej nie weźmie, bo inaczej jestem w dupie, jak ten hemoroid LM. Do tego pan Ojciec uszkodził swojego ukochanego Golfa II, i myśli o sprzedaży. Cała rodzina jest w szoku, bo prędzej nas by sprzedał niż Golfinę. Dbał o nią jak o dziecko. Jak o klejnoty rodowe. Jak Marszałek o Kasztankę.
//
Kupiłem kubki na turniej, ale żałuję. Królowie S. i D. mnie wkurwiają. Właściwie wkurwiają wszystkich wkoło. Są "samodzielni" i nie przyjmują żadnej krytyki. A potem mają pretensje, że nikt im nie pomaga, albo jak uważa, że trzeba było tak zrobić to nie robili, a jak próbowali to zaraz hejt. Drużyna nam się rozpierdala jak kraj.
//
Muszę ogarnąć jeszcze prezent na dzień ojca. Co prawda budżet nie istnieje, bo skarbiec pusty, ale na pana Ojca żałować nie będę. Tylko nie wiem co. Nic nie rzuciło mi się w oczy.
//
Dobra. Dosyć tego pierdolenia.
Jazu i robaki
Żeby Was chuj nie strzelił. Powiedzieć coś bym chciał. Mam pustkę w głowie. Posłuchajcie:
Nie śpię od czwartku. Jestem rozjebany. W Boże Ciało wieczorem dostałem zmieniony grafik, który rozstroił moje zaplanowane życie. I już chuj w zmianę ze Starą Babą. Orlik, grill, wyjazd na mecz, termin u mechanika... Stracony weekend. Chuj mnie strzelił.
//
Lesbian Margerita trzeci, i ostatni raz, poleciała w chuja. W piątek poniósł ją melanż i w sobotę nie stawiła się na ciężkich robotach w kołchozie. Spadł jej łeb.
//
Straciłem życie prywatne na rzecz kołchozu. Przez Kuca i LM, za sprawą Kiero. I zaraz po tym lesbian Margerita znika. Czy można być jeszcze bardziej rozjechanym przez los?

Anya is live and ready to show you everything. Watch her strip, dance, and perform exclusive shows just for you. Interact in real-time and make your fantasies come true.
Free to watch • No registration required • HD streaming
Jazu gnijący
Żeby Was chuj nie strzelił. Leżę, gniję i powoli zmieniam się w kompost. Posłuchajcie:
Weekend nawbijał we mnie szpilek robiąc jeżyka z gówna. Było ciężko. Po prostu ciężko.
//
Pogoda niby się ochłodziła, a pociłem się bardziej niż w upalny, słoneczny dzień. Ciuchy kleiły się tworząc paskudny dyskomfort bycia ze samym sobą. Zaczynam rozumieć starych Januszy chodzących w samych cotton wordach i gołej klacie. Oddychać nie było czym, a na dodatek było szaro. Aura bardzo ciężka psychicznie.
//
W sobotę miałem być ze Starą Babą i lesbian Margaritą, ale LM nie przyszła. Miała grafikowo piątek i niedzielę wolną, więc druga zmiana w sobota pewnie była jej hemoroidem w odbycie. Nauczona ubiegłym tygodniem, zastosowała telefon do żony SWS. - Pomimo jej braku, sobota była NUDNA. Gołębie, złośliwością losu, zlatywały się akurat jak za coś się brałem, więc skończyło się na całozmiennym czytaniu Onetu.
//
Niedziela była jeszcze gorsza. Byłem ja, E. i Manekin. Zmiana była jak picie Jacka Danielsa. Zaczęło się niewinnie, a skończyło kacem mordercą. Do 15stej nikogo! Dosłownie. Do tego rozjebałem wszystkie drobne, bo kurwy rozmieniać przyłazili, bo komunia. Za to od 15stej... Chyba województwo sobie o nas przypomniało. Ludzi od kurwy. Ledwo w te trzy osoby ogarnialiśmy. - I tu jest przestroga. Jak LM samodzielnie odbębni taką zmianę, to spierdoli w chuj i nawet przez ułamek sekundy nie pomyśli żeby wrócić. Świeżaka nie rzuca się na głęboką wodę pełną rekinów, piranii i ścieków z Niemiec.
//
Dziś wróciła Kiero. Oj, jak widać było jak walczy ze sobą. Jak się męczyła... Niby tam małe opierdole szły, ale czuć, że czeka na dobry powód. I ten powód zapewne będzie jutro, bo zamówiłem Pepsi za tam raptem skromne 2800. Swoją drogą nie wiecie nawet jak chipsy i napoje są kurewsko drogie.
//
Od tygodnia poluję, nie tylko ja, na chleb IG. Nijaki pan Stasio miał go piec wczoraj. Te debilki przedstawiły mu to tak jakbym chciał go "za darmo", a on miał być normalnie na kwicie. Pan Stasio to straszny chuj, więc po złości wziął się za jego wypiek na końcu, a finalnie nie trafił do nas nawet na fakturę rano. Później darł japę na pomocników, więc jak JJ przyszedł do nas na sklep to mało wszystkich nie napierdolił. Był aż purpurowy ze wściekłości. Coś tam się odgrażał, że stary dziad po którejś zmianie będzie miał solówkę na parkingu z całą załogą, bo chuj jest nie do życia.
//
Tydzień temu zostawiłem prezent dla Latorośli na dzień dziecka, pod założeniem, że zadzwonię do niej, pogadam i wtedy rodzice jej dadzą jako niespodziankę od wujka. Niestety niespodziankę miał wujek, bo starzy wykorzystali prezent wcześniej, nawet nie mówiąc, że to ode mnie. No i cały misterny plan w pizdu. Mam żal o to. Jak ma wyrobić sobie świadomość wujka po takich akcjach?
//
Za tydzień Pasek jedzie do mechanika. Boję się. Szczerze się boję. No ale trzeba. Niech te wydatki się już skończą niespodziewane, bo naprawdę jak znowu nie zacznę odkładać po staremu to będę żarł gruz.
//
Trzymajcie kciuki żeby mnie Kiero jutro nie zabiła.
Jazu i brukarze
Żeby Was chuj nie strzelił. Debil z dobrymi chęciami zawsze naodpierdala debilizmów. Posłuchajcie:
Wczoraj przejmowałem kołchoz po Kucu i Manekinie. Skłamał bym strasznie gdybym powiedział, że wszystko było rozjebane. Tym razem tylko tak z 70%.
//
Kuc chwali mi się tym co zrobił. I teraz rozterka - opieprzyć za to co zjebał, czy mimo wszystko pochwalić, że sam z siebie coś ogarnął, tyle że głupio i jest ciężej? Wytłumaczyłem mu, a raczej powtórzyłem, co i dlaczego tak było, i jak teraz będzie chujowo. Czy zrozumiał? Czy poprawi? Nawet jeżeli to znowu straci na to całą zmianę.
//
O fejsowanie sklepu podejrzewam Manekina. W obrębie Kuca równania na półkach brak. Wiec pewnie starsza pani biega i ładnie wszystko równa. To jest duży plus, bo to strasznie jebie po gałach jak tak wchodzisz i widzisz góry i doliny.
//
W ciastkarce natomiast pogrom. Blachy wyglądają jak obsrane. Ciastka twarde jak moje serce, gdybym je jeszcze miał. Wstyd jak mały chuj, że nikt nic z tym nie zrobił.
//
Mam przeogromny żal za czerwcowy grafik. Naprawdę. I to moje osobiste zdanie, ale mam ogromne wrażenie połączone z pewnością, że moja niedola to duża zasługa Kiero. Tak po ludzku, po złości. To bardzo, niestety, w jej stylu. - Przecież to, że teraz po maratonie drugich zmian, z niedzielą, idę w ciągu do pracy, i to na rano... To godzi w godność człowieka! Trzeba być po ludzku zjebanym, żeby stworzyć coś takiego. - Ale ten finał miesiąca? No popis skretynienia i bezmyślności. Mam niedzielę z lesbian Margaritą i Kucem. Potem poniedziałek wolny (LOL) i drugą zmianę. Teraz niech mi ktoś powie, kiedy i jak mam zrobić zamówienie i ogarnąć kwity? Tu wychodzi całkowita bezmyślność. Przecież LM jest nowa i to będzie jej pierwsza niedziela. Zakręci się jak worek i narobi diabła, o co nikt nie może mieć pretensji. Za to będzie miał do nas, a jak mamy jej pomóc jak jeden zamówienie, drugi kasa? - No i jest jeszcze jeden "kwiatek". Po Bożym Ciele otwieram z Kucem, co jest teoretycznie zabronione i pilnowane od lat. Natomiast wielka kierowniczka ma wolne, chociaż jest po urlopie.
Ten grafik jest spierdoliną spierdolin w tym roku. Czekam na żonę SWS. Chociażby tylko dlatego żeby jej wytknąć jak bardzo zjebała. Jak przełożę jej grafik na ich straty to do niej może dotrze.
//
Największym jednak hitem było pominięcie z całej historii zamówienia na Pepsi. Nawet, kurwa, słówkiem. Gdybym w tym całym pierdolniku bezinformacyjnym nie spytał, to byłby przypał godny ćpania w holu komendy głównej policji. Bo to przecież nieistotne jest. Istotne jest, że przełożyło się z ułożonego dobrze, na ułożone głupio. Że zgłosiło się reklamacje, chociaż nie wszystkie, i inne pierdy.
Niech się dzieje wola Nieba.
Jazu i łeb urwany
Żeby Was chuj nie strzelił. Pierwszy raz mogę coś powiedzieć dobrego o srefie. Posłuchajcie:
Już całkiem nieźle mi się zgniło na tej szubienicy. Latam bujany wiatrem w każdą stronę i nic z tego nie wynika. Zrobiłem 5 dni w 3. Wielkim kosztem nie powiem, ale najwięcej krwi zepsuł mi sref.
//
W sobotę nie weszły faktury, a od niedzieli do wtorku nie działał serwer. We wtorek czekała mnie kupa faktur godna księgowej wyższego lvl. Jak jednak robić faktury jak czeka na mnie dostawa i burdel? - Kiero zanim poszła na urlop, kazała żeby lesbian Margarita stała na kasie, a jak Stara Baba będzie zamykać swoje stanowisko, to żeby poszła do niej na naukę. - Alina postawiła na swoim, i chodzi do domu o 19, a nie 21/22 jak to było do tej pory. Więc musiałem LM wysyłać już koło 17, czyli nie miałem zrobione nic.
//
Wczoraj było apogeum spierdolenia fakturowo dostawowego. Matko, córko, i jeszcze teściowo!!! A obiecałem już LM, że pójdzie do Starej Baby, bo faktycznie niczego się dziecko nie nauczy.
//
Sref ma taką zaletę, że od razu praktycznie są w nim korekty. Jedyny problem jest taki, że ja jej fizycznie przed sobą nie widzę, a pobraną fakturę muszę wyczyścić, i wklepać jeszcze raz. I tu pojawił się problem wielki niczym żydzi dla świata. No kurwa, nie zgadza mi się. Myślę, wkurwiam się, już powoli klnę coraz głośniej. Dzwonię do SWS. Okazuje się, że można pobrać fakturę dwa razy i sobie porównać. Kurwa! No baja. W taki oto sposób z fakturami jestem na zero ^^ Ostatni raz byłem z siebie tak dumny jak udało mi się pocałować P. w 2010.
//
Powiedziałbym Wam, że się boję, ale się kurwa nie boję. Te pakiety Kiero... Idź pan w chuj! W ogóle ni w kij, ni w dupę. Jakbym wiedział, a nie wiedziałem, to bym normalnie zrobił zamówienie. A tak jest... No nie jest ciekawie. Co komu pisane, tak będzie. Jak czegoś zabraknie to jest mi bardzo wszystko jedno.
//
Dziś na 8mą byłem u dentystki. 300pln :/ Jeszcze wczoraj bogaty, dziś myślę o zbieraniu puszek i butelek. Plany wielkie snułem. Hamulce do Passata XD Chuj, będę nogę jak na sankach wystawiał :P
//
Spać mi się chce niemożebnie. Kolejna zarwana noc w tym roku.
Jazu na szubienicy swojego życia
Żeby Was... Tak sobie dyndam na tym sznurze i czekam na koniec. Posłuchajcie:
W kołchozie obieg ważnych informacji leży. Leży, kwiczy i robi pod siebie. Natomiast obieg plotek i patrzenia drugiemu na ręce... CIA i lord Varys mogliby pozazdrościć, a nawet się uczyć.
//
Wczoraj przyjechała dostawa łączona, moja i Kiero. Właściwie to bardziej Kiero niż moja. Była o godzinie 9tej. Lekkim chujem 4,5h na zrobienie tego, zwłaszcza, że wschodnio kucowa zmiana nie zajmuje się fakturami i zamówieniami. Wszystko dostali na tacy. Jednak i ten biały węgorz ich pokonał.
//
Zastała nas jedna cała paleta różności. Szybka dedukcja pozwoliła dojść, że musiała być 1 paleta piwa, 1 ta co ją widzimy i 1 z małym nabiałem. Z czym była czwarta paleta? Wniosek nasuwa się sam. Kuc nie oddał opakowań, więc przyświrował, że były 4 palety.
//
Dumny z siebie jak średniak po pierwszym ruchaniu. 3! palety zrobił! 3!!! Szkoda tylko, że zapomniał dokładać do lodówek i na półki. Taki szczegół. Już mnie to nawet nie ruszyło. Czego się spodziewałem? Że zrobią jak trzeba? Że choć raz ja dostanę na tacy? Mi się nie sypie. Mną się gardzi i kpi ze mnie.
//
Postawiłem lesbian Margaritę na kasę, Starą Babę na pieczywie z prawem do opuszczania stanowiska, i ogień. LM kasę łyknęła w lot, niestety questy poboczne... No ma dziewczyna problemy logistyczne. Aaaa... Bo miała między klientami układać fajki. No ale jebać. Jej pierwszy dzień, nasza nerwówka jej pewnie też się udzieliła. Wieczorem zaczęła próbować się rekompensować, więc jej odpuszczę.
//
Zagrzałem się jak stary ciągnik. Najgorsze uczucie zaraz po mokrych jeansach. Musieliśmy mieć zamknięte drzwi, bo przepychali kanalizę i jebało w gównie. W sumie w gównie robimy, gównem śmierdzi.
//
Dzwoniłem do SWS w jednej sprawie. Nie raczył odebrać. Natomiast zadzwonił do mnie w swojej i standardowo chuja żeśmy się mogli zrozumieć. Nie potrafię z nim rozmawiać. On żyje całkowicie w swoim świecie. No nic, jebać. Nie ma Kierowniczki, więc rządzę ja i jak ja mówię, tak będzie. Przecież drugi raz zabić mnie nie mogą.
//
Najgorsze w tym wszystkim jest to, że nie wiem czy dobrze zrozumiałem się z Kierowniczką zanim poszła na urlop. Kilka razy powtarzała, że dzień dziecka i Boże Ciało. Nie wiem czy to nie znaczyło - Bogdan dopierdol towarem w opór, mnie nie ma to sobie ponosicie. Bo na 95% to mogło to znaczyć.
//
Grafiku jeszcze nie ma. Pali mnie jak pęcherz. Teoretycznie powinienem 1szego mieć wolne, bo teraz jebię 6dni z niedzielą. A że jest Boże ciało to mój tydzień powinien być 4dniowy. Z drugiej strony mogą wjebać mi niedzielę, bo prosiłem o ostatnią wolną i są urlopy. Kołchozowa moneta ma jednak więcej niż dwie strony, i z trzeciej strony może odjebać się jeszcze coś skrajnie abstrakcyjnego.
//
Kaśce miała spaść głowa, ale czujemy ze Starą Babą, że wcale nie spadnie. Może będzie bardziej monitorowana, ale zostanie. Będzie taką naszą bezwartościową Balbiną na cenzurowanym. Zaiste, niezbadane są drogi Prywaciarza!
Jazu w ciemnych ciemnościach
Żeby Was... Beznadziei we łbie ciąg dalszy. Posłuchajcie:
Piąty wkurwia mnie samą swoją obecnością. Nie potrafię go już zdzierżyć. Pomijam te jego napady/tiki czy co to tam kurwa jest. On, ojciec, kurwa, chrzestny, poszedł na sakrament w garniturze i brudnych adikach z jarzeniowymi pomarańczowymi paskami. O wygniecionej koszuli niewsadzonej w portki nie wspomnę.
//
W niedzielę też dowiedziałem się, że remanentu wczoraj nie będzie. Dlaczego? Bo jego wysokość się nie wyrobi. Czaicie?! Postawił wszystko na głowie, wkurwił Kiero, zmusił nas do pracy na potrójnych obrotach przez tydzień, a potem wszystko odwołał, bo "on się nie wyrobi". No chuj mu w dupę i kamieni kupę! Co za fiut złamany!
//
Wczoraj rządziła wschodnia siła. A raczej bezsile. Na nasze wejście niemal wystartowały jak na biegach. Nawet już pominę, że nie zrobiły nic, nawet butelki wody na regał nie dołożyły, ale dostawy im nie daruję. - Pytam czy był ktoś długi oddać albo po zamówienie jakieś. - Nie! Skąd, Bogdan? Nikogo nie było! - No to robię zamówienie do Euro, ale po głowie mi chodzi Mlekovita. W końcu głupio mi, ale po 17stej dzwonię. Oczywiście, że była. Ale panie kazały jej iść, bo nikogo nie ma. Manekin na Kachę, Kacha na Manekina. No nikt z Mlekovitą nie rozmawiał. Cud kurwa nad Łebą. I żeby, kurwa, jeszcze nie wiedziały, ale wisi baner wielki jak ich głupota, było mówione, bo nam towar wisi. "Nie, nie było nikogo."
//
Wróciła Stara Baba z urlopu. I dobrze, chociaż mojej pustki to nie wypełnia. Prawdę mówiąc spokoju też nie zapewnia. Też mi się popsuła koleżanka i robi pod siebie. Jebać.
//
Drugi w drodze. Piękny sobie prezent pani Matka zrobiła. Pana Ojca od wczoraj napierdala spierdolony kanałowo ząb, dom nieprzygotowany, a ta się uparła, że jednak zwożą. Finalnie to najbardziej nieprzygotowana jest ona, więc powitanie będzie na pełnej kurwie. Zamykam pokój i nie może nawet bezkarnie na niego patrzeć.
//
Podobno piękna Joanna z Łomży już nie pracuje. Jedyny promyk w ciemnościach kołchozu znikł. Warto było tam chodzić tylko dlatego, że była szansa jej zobaczenia. Teraz została tylko ciemność.
//
Ciemność widzę.

Anya is live and ready to show you everything. Watch her strip, dance, and perform exclusive shows just for you. Interact in real-time and make your fantasies come true.
Free to watch • No registration required • HD streaming
Jazu sam sobie
Żeby Was... Ledwo wstałem a już jestem zmęczony. Posłuchajcie:
Czuję się jak królik na zwykłych bateriach. Już nawet nie czuje złości, a wszystko mnie po prostu bardziej męczy i dołuje. Nic mi się nie chce, nic mnie nie cieszy. Najchętniej znikam gdzieś sam w sobie. O ile mi się uda, a udaje mi się ostatnimi tygodniami naprawdę niewiele. Nawet pisać mi się nie chce, chociaż miałbym kilka ciekawych historii. Muzyki wrzucić, bo coś przykuło uwagę. Przykuło, ale nie cieszy. Nic mnie już nie cieszy :/
Właśnie dostałem wiadomość, że we wtorek przywożą Drugiego. To zwolnienie zapadni pod moją pętlą. Ten tydzień mnie zabije.
Jazu sam sobie
Żeby Was... Ledwo wstałem a już jestem zmęczony. Posłuchajcie:
Czuję się jak królik na zwykłych bateriach. Już nawet nie czuje złości, a wszystko mnie po prostu bardziej męczy i dołuje. Nic mi się nie chce, nic mnie nie cieszy. Najchętniej znikam gdzieś sam w sobie. O ile mi się uda, a udaje mi się ostatnimi tygodniami naprawdę niewiele. Nawet pisać mi się nie chce, chociaż miałbym kilka ciekawych historii. Muzyki wrzucić, bo coś przykuło uwagę. Przykuło, ale nie cieszy. Nic mnie już nie cieszy :/
Mało perfekcyjne życie Jaza
Żeby Was chuj nie strzelił. Nie piszę na siłę, bo tak jest chujowo. Posłuchajcie:
Ostatnimi tygodniami dzieje się wiele. Bardzo wiele, i nie są to koniecznie rzeczy pozytywne. Mam mnóstwo opowieści z ławeczki, ale poziom wszystkiego nie pozwala mi Wam to powtarzać. Poza tym, poco mam żyć cudzym życiem?
//
Ognisko w sobotę było spoko. Tak w 89%. Wielkich kwasów nie było, ale kilka rzeczy mnie zniesmaczyło. Coś jak chujowa truskawka wśród słodziutkich. - Królowie S. i D. są pierdolnięci w dekiel. Przez chwilę wierzyłem, że mają pomysł na drużynę. Teraz wiem, że mają, ale chcą go realizować TYLKO z konkretnymi osobami. Osoby te niekoniecznie są zaangażowane, więc niech się pierdoli. Wtedy królowie S. i D. płaczą, że wszystko na ich głowach, a jak wyciągasz ręce to każą ci się gonić. - Dlatego pierdolę ten turniej i pozwolę grafikowi zdecydować w której części imprez będę. Szkoda, ale zostałem sprowokowany.
//
W kołchozie się odjebało jak jeszcze odjebane nie zostało nigdy. SWS ogłosił... Wyszeptał remanent. Jest to tak chore, tak pojebane, tak w stylu SWS, że znowu chuj wielki z tryplem z tego wyjdzie. - Przyszedł i wcale bez przypału kazał mi spierdalać. Jasno dał znać, że nie chce żebym słuchał. Pierdolony. Nie zapomnę mu tego. Kiero zdradziła w sekrecie, że Kaśka na 100% wypierdala, że Kiero na Manekina zrobiła raport kapusia, i będzie srogo. Ciekawe czy na mnie też ma teczkę, pierdolona? - Remanent jest trzymany w sekrecie większym niż dotąd akta Epsteina. Wiem tylko ja i Kiero. Reszta dowie się, albo i nie, w poniedziałek. Tyle, że Kaśki i Manekina nie będzie na liczeniu, bo im SWS nie wierzy. - Data też jest super, bo kiero zejdzie z urlopu (odbije sobie z nawiązką), to jest mój najbardziej przejebany tydzień, i drugie zmiany do tego. - Kiero lata jak z pęcherzem załatwiając syfy przed remanentem, ale co można załatwić w kilka dni? SWS poprzedniego nie załatwił, a teraz jeszcze złapaliśmy jego, tak jego XD, na poważnym błędzie. Poważnym błędzie i kilku innych, ale to już nie będę na forum publicznym pisał.
//
W Passacie coś mi trze i jak chuj skończy się u mechanika. Do tego jebło radio, ale sam sobie ogarnąłem. Tak czy inaczej muszę czekać, bo w tym miesiącu jeszcze dentysta, więc wóz musi poczekać.
//
Dla odprężenia postanowiłem zrobić ciasto z proszku, ale okazało się za proste i rzecz oczywista zjebałem widowiskowo. Szkoda gadać.
//
Mamy nową koleżankę o wdzięcznym imieniu Margareta. Margarita jest podziarana jak brudnopis i... .... .... UWAGA! Achtung! Warning! Jest lesbijką XD Moje miejsce ciężkich robót jest niezwykłe. Spoko, spoko, nic do niej nie mam. To po prostu zadziwiające.
//
Zamówiłem sobie perfumy. Raz w życiu konkretne które chciałem. I chuj, pośród blokowanego spamu, zadzwonił koleś ze sklepu. Znaczy się napisał z któregoś już numeru, że to sklep prosi o kontakt :P No akurat tych nie ma. Ja to mam szczęście.
//
Wczoraj Kiero kupiła truskawki z naszej hurtowni. Piękne i smaczne. I tanie. Wziąłem dzisiaj. Drogie, brzydkie i niedobre. Kolejny kutas w mojej dupie.
//
Dobra, kończę, bo czytać się tego nie da.
Jazu i małe kobiety
Żeby Was... Ale mi łeb poryło. Posłuchajcie:
Wieszam pranie. Na scence za płotem siedzą jakieś siksy i wybierają piosenkę. "Piosenkę" znaczy, bo jak w końcu znalazły to mi się psychika znowu wykręciła jak szmata przy myciu podłogi.
//
Podczas szukania wulgarnej piosenki o jebaniu, ruchaniu, wspomnieniach, chlaniu i czymś tam jeszcze, padł dialog: 1 Ja to będę przedszkolanką! 2 Jak ty ledwo z Błażejem w domu wytrzymujesz! XD XD XD // Następnie odrzucanie piosenek ze względu na wspomnienia z konkretnymi "panami". Czyżby wena zaciągnięta z moich opowieści? Królowie? Panowie? Kurewny :P
//
W zasadzie lubię wszystkie gatunki muzyczne, nawet Hop Siup, ale są utwory czy wykonawcy - dziwię się, że ktoś to dopuścił i słucha jako Sztuki. Tak też... : Jebię was kurwy Jebię was suki Ssiecie nam pały Choć jak stoi jest mały.
Do widzenia -.-

Anya is live and ready to show you everything. Watch her strip, dance, and perform exclusive shows just for you. Interact in real-time and make your fantasies come true.
Free to watch • No registration required • HD streaming
Miszmasz
Żeby Was... Mam pełno w głowie. Posłuchajcie:
Byłem wczoraj rano z królem Nadwornym po meble w Agacie. Pierwszy raz w życiu byłem w tak wielkim sklepie z meblami. Pierwszy i ostatni. - Łóżka spoko. Ze 3 bym wziął. - Tak zwane komplety wypoczynkowe, dwa moją uwagę zwróciły. - Ale, kurwa, szafy i komody to porażka!!! Szuflady nawet nie na zeszyty, bo zagnie ci się jedna okładka, i już chuj. Na co komu takie płytkie szuflady?! Co to za pomysł?! Były jeszcze kosze do wyboru, ale z tak cienkiego drucika, że od razu się uginało w chuj. Niepraktyczne i drogie.
//
Normalnie aniemówienie mnie cieszy. Próżność posiadania racji jest w nas wszystkich. Tym razem nie czuję radości. - Już od pewnego czasu czuję, że nasza drużyna ma wyjebane. Kryzys. Mistrza mamy właściwie w garści, więc olewają podejście do meczu. Do tego kłócą się ze sobą o gówna takie, że aż wstyd. - Mówiłem o tym głośno, ale Phrezes mnie wyśmiał. Zjebał wręcz. No ale jasne - wygrana jest wygrana. - Wczoraj wielkie olśnienie. Wóda rozjaśniła w bani. Chłopaki olewają sprawę. Nie walczą jak na początku. No i, kurwa, co? A nie mówiłem?! Dawno już trzeba było temu zapobiegać, a nie poklepywać. Patologicznych sytuacji jest tak wiele, że drużynę zaraz wpierdoli rak, i umrze. Na nasze własne życzenie. Bo kibice nie powinni mieć zdania. Zwłaszcza jak na piłce się nie znają. No i nie znam, ale znam się na ludziach i mam oczy! Każdy widzi jaką padakę grają.
//
Mamy weekend. Urlop właściwie dobiegł końca. A może raczej przeleciał do końca, bo nie pamiętam jak to zeszło. Dobrze, że dziś chociaż zrobiła pogoda, bo tyle co ognisko odwiedzę. Bo tak to urlop w plecy.
//
Starczy. Nie jęczę Wam już.
Jajowżyny
Żeby Was... Kogo ja w sklepie widziałem?! Posłuchajcie:
W kolejce stał facet z tak mocno podciągniętymi spodniami, że normalnie było widać jak mu w dupę przepotężnie wlazły. O tym w co jeszcze musiały mu przepotężnie wleźć, możecie się same domyśleć. Przecież jak chłop kucnie to czeka go kastracja i już chłopem nie będzie! OoO