Jazu w niebycie
Żeby Was... Jakie dziwne uczucie. Posłuchajcie:
Od piątku pogoda jest nieznośna. Śnią się jakieś gówna, człowiek wcale się nie wysypia, a do tego leje, leje i jeszcze raz leje. Najlepiej na drzewo.
//
Dopadło mnie takie uczucie zobojętnienia, że nawet jeżeli w jakimś momencie normalnie bym się wkurwił, teraz po prostu olewam. A wkurwiających momentów jest wiele. W pracy, w domu, w towarzystwie. Jedyne co mi się nasuwa to "I my tu tak żyjemy?!".
//
W ten weekend Czwarta ma urodziny, Czwarty imieniny, a drużyna galę na zakończenie ligi. W żadnej z tych imprez nie wezmę udziału, bo mam weekend pracujący, i żadna z wyżej wymienionych frakcji tego nie rozumie. Najlepiej weź się człowieku przepierdol na druga stronę, ale bądź. Brak zrozumienia jest w moim świecie powodem problemów numer jeden.
//
Natomiast za dwa tygodnie jest turniej. Go mam ochotę rzucić w pizdu, już sam z siebie tym razem. Phrezez z Trenerem... .... ... Piłka im w dupę i otwarty parasol. Naprawdę nie wiem jak to się wszystko jeszcze kupy trzyma.
//
W kołchozie bez zmian smutne standardy. Stara Baba dostała od Kiero wolną sobotę za te zaległe dni z maja. Miło, kurwa. Sobota. Cieszę się, kurwa, że o mnie też ktoś pomyślał. Aż się ciśnie na usta. - Śmiać mi się chce, bo Kiero coś bąka, że SWS nadal chce w czerwcu remanent robić XD Tak też szykujcie się na 40dniowy czerwiec, albo i lepiej, bo nie wiem kiedy on chce go zmieścić. - Wybuchła nam ciastkarka i corocznie wylała nabiałówka. To jest piękny przykład tego jak bardzo wyprany jestem. Nie poleciała nawet maleńka kurwa, nie biegałem jak ze sraczką... Olałem. A można się było wysrać bo jak pierdolnęło i zaczęło dymić to niejeden by się zesrał ze strachu. A ty proszę. Dymi się? Może wreszcie pójdzie to wszystko w pizdu. No ale nie poszło. Tylko jakiś tranzystor się spalił i wyjebało z efektem wybrania papieża. Co do nabiałówki to ktoś musiał zajebać w kuwetę i odłączył się kabel od pompki. Wszystko byłoby dobrze gdyby był zestaw naprawczy na sklepie. Ale od lat nie mogę się doprosić, więc jebał was pies. Leje się? Niech się leje. Wyjebane mam na to. Co roku to samo, więc to może tradycja już jest.
//
Zapowiedziała się ciotka ze Starym Lisem. Oto kwintesencja mojej rodziny. Zamiast zapierdalać do Biedry na zakupy... Rodzina pełną... Pełnymi łapami sięga po MOJE żelazne rezerwy. A za plecami stoi Piąty, bo frytki w tle. Kazałem im spierdalać na drzewo. Stwierdzili, że i tak wezmą, ale mi odkupią. Od srupią nie odkupią, ale nie puszczę tak łatwo. Tym bardziej, że państwo Rodzice spierdalają na kamczatkę. Na takie właśnie okazje mam żelazne rezerwy. Gdzie ja po kołchozie będę jeszcze na zakupy jeździł. - Goście coraz bliżej, ale kuchnia ujebana, sracz ujebany, przedpokój jak w oborze. Za to YT leci, w TV Kryminalni a na kolanach sudoku. Co za pojebani ludzie.
//
Ja się tylko zastanawiam. Myślę tak. Czy to się wylewa gdzieś bokiem, czy zbiera niepozornie i kiedyś po prostu wstanę i zrobię coś głupiego?

















