Jazu i inni
Żeby Was... Ile człowieka w człowieku? Posłuchajcie:
Nic w moim życiu nie jest oczywiste. Nie miałem jechać do miasta, jednak pojechałem... Aaaa... Za stary już na to jestem.
//
Z panią Matką wstyd jest cokolwiek załatwiać. "Chodź ze mną, bo mnie oszukajo! Ty się znasz!", a potem i tak odpierdoli po swojemu, i jeszcze cię opierdoli przy innych. Mózg wysiada. Tym razem skończył jej się szybki transfer. - Nie ma co, trzeba do Play. No nie trzeba, ale tłumacz babsku, które się nie zna, ale wie lepiej. No i było jak mówiłem, gdzieś jej wjebało. Wchodzę w telefon... A w ogóle to zacznę od tego, że teraz ma S23, bo w srotoroli było w chuj reklam, w które bezmyślnie klikała i ściągała jakieś gówna, oraz nabijała rachunek. No, i teraz zrobiła coś podobnego. Mówię, że jej ten telefon odpalę i sam skalibruje. Chuja! Wzięła sprawy we własne ręce, coś naklikała, i teraz jej bateria spierdala jak pojebana, i do tego ten transfer. - No. Pierwsze co to ma WiFi włączone, ale nie ma automatycznego łączenia z siecią. Tak też wszystkie jej spierdolone filmiki z YT szły z transferu :P Do tego cała aktualizacja telefonu i inne. Sprawa akurat na odcinek Malanowskiego. 20minut i rozwiązana. - Szkoda nawet gadać, ale już się przyznała, że wlazła gdzieś i już zajebała w reklamę. Brak mi słów. Dla niej to już tylko cegła dla emerytów a nie smartfon.
//
Sprawa prezentu dla pana Ojca się wyjaśniła. Dostał taki większy kompresor. Ten jego jest wielki i ciężki. Szkoda go rozkładać na małe roboty. A tak sobie weźmie, podłączy pod prund i gites.
//
Trzeci turniej Wembley Mosty już za półtora tygodnia. Czas mi było podzwonić w sprawie plakatów. - Mój proboszcz nie da się lubić. No ma coś takiego skurwysyn... No on nie ogłosi, bo odpusty, dożynki, uje wuje. "Wy do Kościoła nie chodzicie! Z Panem Bogiem coś dobrego zrobili!" I jak gadać z człowiekiem? Ani my nic od niego nie chcemy, ani nie konkurujemy terminem z odpustem... Pierdolnięty w dekiel jakiś. Wymieniłem mu kto od nas do kościoła chodzi. Nie kojarzy. Powiedziałem mu, że łaski bez i nara, ale no kazał se plakat przynieść - powiesi. Ale po prawdzie nie mam ochoty. Łachę robi. Człowiek człowiekowi człowiekiem.
//
W trosce o siebie samego zadzwoniłem do Kuca. Ponoć lodóweczka naprawiona i właśnie bierze się za układanie XD Już chuj - zobaczymy jutro. - Mam żal do Starej Baby, że się nie odezwała, ale w sumie niech spierdala. Z łaski żony SWS teraz będziemy do soboty razem na zmianie, a potem mam Nową. Jak tak mi podjeżdża to tak będzie miała. Dobrze wiem, że szybko coś się organizacyjnie wysra i będzie do mnie dzwonione. No nie ;] Już po piątku wie, że nie ma co.
//
Jak mie ptak obsrał samochód to klękajcie narody! Mateczko jedyno! Cała fura w białych długich paskach. Pierdolony chyba sraczkę miał i latał w kółko. No i musiałem myć. Od dawna tak nie miałem. I to ani fura pod dachem, ani drzewem, ani słupem. No musiał w locie napierdalać.
//
Koniec tego pierdolenia. Jutro na rano, już 18, a mam jeszcze questów tyle, że bania mała. Prawdę mówiąc nic mi się nie chce. Ten dzień bez kołchozu był zbawienny. Oszukuję się, że po niedzieli odsapnę, ale to gówno prawda. Kiero 2 tyg na urlopie od poniedziałku, wiec cały ten chuj w moją dupę. Na szczęście za miesiąc to ja mam dwa tygodnie wolnego od kołchozu. Mam nadzieję, że szybko zleci do urlopu.














