nie żebym myślała cały czas o samobójstwie ale coś caly czas nie odpuszcza, tej nocy mu się śniła jakaś szkoła wyglądała jak dla trudnej młodzieży no i gadam sobie z znajomymi nagle patrzę przez okno jest wysoko bo chyba 4-5 piętro patrzę przez nie jak dzieciaki grają w piłke w oddali reszta to sam beton i parę drzew w pięknych kolorach, nagle chwyciłam klamkę zawahałam się spojrzałam tylko na koleżankę i wskoczyłam na to okno wyszłam poza nie.
Serce zaczęło mi walić jak oszalałe kiedy widziałam jak jest wysoko ale równocześnie czułam skok adrenaliny i chęć skoczenia to było niesamowite uczucie jak bardzo chciałam skoczyć
nagle jakaś siła wciągnęła mnie do środka to była pani pedagog nwm czemu ale odczuwałam cholerny respekt do niej taki szacunek i żałość...
poszłam do pokoju na górę tam było łóżko położyłam się na nim przy oknie patrząc przez okno nikogo nie było ze mną chciałam wyskoczyć ale czekałam aż ktoś mnie powstrzyma nagle przyszła ta pedagog miała żałość w oczach dlaczego chce to zrobić ponieważ jej zależało na mnie .









