Wiedziałam,że ode mnie odejdziesz ale łudziłam się,że zostaniesz.
seen from United States

seen from Maldives
seen from Saudi Arabia
seen from Philippines
seen from United States
seen from China
seen from China
seen from South Korea
seen from India
seen from China
seen from Venezuela
seen from Netherlands
seen from Kyrgyzstan

seen from Philippines

seen from Malaysia
seen from Pakistan
seen from United States
seen from China
seen from China

seen from Netherlands
Wiedziałam,że ode mnie odejdziesz ale łudziłam się,że zostaniesz.

Anya is live and ready to show you everything. Watch her strip, dance, and perform exclusive shows just for you. Interact in real-time and make your fantasies come true.
Free to watch • No registration required • HD streaming
Trochę szczerości o wredności.
Śmieszą mnie laski, które mówią o sobie, że są okropnymi sukami bez uczuć, bo tak się przecież łatwiej żyje, a podniecają się wszystkim jak leci, wszystkim pomagają, mają w chuj przyjaciół i ogółem są do rany przylóż. Gdybym miała zobrazować jakoś siebie i mój cudowny charakter mogę śmiało powiedzieć: wredna. A po pijaku wredna suka. A co najsmiesniejsze, ja w cale nie chcę. Jestem tak cudna, że moja (sama sie tak nazywa) przyjaciółka po jednym tygodniu ze mną dzień w dzień na wakacjach, nie chciała mieć ze mną nic wspólnego przez następny miesiąc. Tak jej uczucia zranilam i ponoć poobrazalam. Szczerze? Nie pamiętam. Moze mnie wkurwila. Miałam wtedy trudny okres, moja miłość kopla mnie w dupe, bo miała mnie dosyć. Moja mama dzisiaj stwierdziła, że ze mną jak jestem głodna i zmęczona nie da się współpracować, bo gdyby nie karali za morderstwo pewnie bym Wszystkich wyrznela taki mam ton głosu i wyraz twarzy. Super. Rano jak jestem niewyspana to bez kija nie podchodz, zanim sie kawy nie napije. Potrafię nie lubić ludzi, nawet ich osobiście nie znając. Jak jestem wściekła to klne jak szewc i każe Ci spieprzac jak najdalej od mego majestatu, bo zaraz Cię pobije. Mam swoje zdanie i koniec kropka, a spróbuj mi czegoś zabronić, to pogadamy inaczej. Jak byście kogoś zapytali z mojego otoczenia usłyszycie, że jestem złośliwa albo ze mam chujowy charakter. No może z wyjątkiem mojej mamci. Publicznie złego słówka na mnie nie powie.... cóż, ja jestem po prostu sobą. Nie czuje się jakoś wybitnie chujowa. Ale z taką osobowością nie ma się miliona przyjaciół i super kontaktu z ludźmi. I w cale nie jest łatwiej. Ale przynajmniej macie pewność, że jak ktos z wami wytrzymuje i jest mimo tych gorszych momentów, to musi was bardzo kochać 👌💖👄. Ewentualnie jestescie bogaci i leci na wasz hajs. Mnie to nie grozi.
P.S podobno mam jakieś plusy, za coś mnie przecież kochają. Popytam i wymienię w następnym poście xd
(...) jesteś o tyle spojrzeń ode mnie. jest mi o tyle twych spojrzeń samotniej
K.K.Baczyński
Czemu dla Ciebie wszystko jest ważniejsze ode mnie?!...
Pytam moich czytelników, całą resztę przepraszam
Przychodzę z pytaniem kontrolnym, bo chcę mniej więcej ułożyć sobie jakikolwiek plan.
Do końca tego roku w przerwie świątecznej będę miała jeden krótki okres, który poświęcę na pisanie. Nie więcej, gdyż mam egzaminy, a potem dobiją mnie sprawy prywatne i chciałabym spędzić trochę czasu ze swoimi dziewczynkami, w końcu to jakby najbliższa rodzina, więc...
I chcę zapytać, co bardziej chcielibyście ode mnie przeczytać. Kolejny rozdział prawników czy może ostatni rozdział HSH?
Z góry dziękuję każdemu, kto poświęci chwilkę na odpowiedź na to pytanie.
Trzymajcie się cieplutko xx.

Anya is live and ready to show you everything. Watch her strip, dance, and perform exclusive shows just for you. Interact in real-time and make your fantasies come true.
Free to watch • No registration required • HD streaming
To nie zależy od doktorów. Nie zależny od nieobecnych aniołów. Nie zależy nawet od Boga, który jeśli istnieje, nie przebywa akurat w okolicy. To zależny ode mnie.
Gayle Forman “Zostań, jeśli kochasz”
*
Znowu zaśmiecam swoim followersom dasha, jednak mam dzień wyznań i jest kilka rzeczy, które muszę poruszyć, bo mojego bio raczej nikt w najbliższym czasie nie przeczyta.
Końcowy rozdział pierwszego sezonu Home Sweet Homeless najpewniej pojawi się 2/3.01.2018. Chciałam skończyć ten sezon jeszcze w tym roku, jednak wczoraj zabrałam się za czytanie tego opowiadania, żeby odświeżyć sobie pamięć i na nowo wpaść w klimat... po trzech rozdziałach się poddałam i przeszłam do 12, bo cholera, w co ja Was wpakowałam? To opowiadanie jest po prostu ciężkie, do tego mój Harry spojrzał tam poprawnie na Louisa-nah, nie w romantycznym tego słowa znaczeniu- dopiero po stu stronach tekstu... Mój realizm dobija, nie dziwię się, że sporo osób porzuciło tę historię, jeśli patrzeć też na moją rzadkość w publikacjach. Więc tak, zaraz po nowym roku możecie szukać końcówki sezonu na moim blogu. Zepnę tyłek świeżo po Sylwestrze, co oznacza, że moja współlokatorka trochę się napatrzy na moje łzy, ale w sumie powinna już do tego przywyknąć...
Nie obiecuję, ale jeśli HSH pojawi się 2 stycznia, to dzień później być może pojawi się kolejna część prawników. Przeskoczymy z klimatu na klimat, jeśli ktoś czyta obie historie.
4 stycznia BLOG ZOSTANIE ZAWIESZONY NA OKRES JEDNEGO MIESIĄCA. Zaczyna mi się sesja, mam sporo materiału do nadgonienia, do tego multum prezentacji na zaliczenie. Nie wyjdę z książek. Jasne, będę na Tumblr, więc jeśli ktoś poczuje potrzebę lub chęć rozmowy ze mną, to zapraszam serdecznie. Jednak nie pojawi się żadna aktualizacja tekstu. Przepraszam.
Wszelkie braki w tekstach (mam tu na myśli Kaczki, dodatek do HTTB, część Dad, Daddy & William oraz prompt o Nouisie) uzupełnię po sesji, więc zacznę jakoś w połowie lutego, jeśli zdam wszystkie egzaminy. Tutaj głównie przepraszam dziewczynę, która podrzuciła mi propozycję na Nouisa- wiemy dobrze, jak długo czekasz na ten tekst.
Jeszcze dzisiaj pojawi się zapowiedź shota, za którego będę się chciała zabrać na początku marca. Czy się zabiorę, będzie zależało od Was, bo mam jeszcze w zanadrzu Tańczącego z lwami, więc po dodaniu opisu shota zrobię ankietę, z której będę chciała wyłonić tekst, którym zajmę się jako pierwszym po nadrobieniu zaległości.
To chyba wszystko z informacji ode mnie, żadnej więcej notki w tym stylu już ode mnie nie będzie przez kolejne trzy miesiące, więc... Liczę, że zostanie mi to odpuszczone. Po prostu chcę czuć się fair w stosunku do osób, które czytają moje nędzne wypociny.
Na ten czas pozdrawiam, trzymajcie się cieplutko i widzimy się wieczorem przy zapowiedzi shota :) xx.
Niech Louis będzie z Wami.
wyjaśnijmy sobie parę rzeczy
nie chciałam zabierać w tej sprawie głosu. Myślałam, że załatwię wszystko po cichu, jednak teraz widzę, że chcąc nie chcąc wywołałam drobną burzę.
Ponad rok temu wpadłam na genialny pomysł świątecznego shota, w którym postanowiłam ująć motyw choroby psychicznej. Nie miałam o tym bladego pojęcia, ale temat wydawał mi się “fajny” i rzadki, więc… Jak pomyślałam, tak zrobiłam; dodałam na tumblr zapowiedź i zabrałam się za pisanie. Bardzo szybko odezwała się do mnie pewna dziewczyna, której tagować tutaj nie będę, bo nie wiem, czy by sobie tego życzyła. W każdym razie, napisała, że jest przerażona zapowiedzią tego shota, bo nic jej w nim nie pasuje. Przede wszystkim, nazewnictwo, którego użyłam. Chodziło o kwestię użycia “upośledzenia umysłowego” zamiast poprawnej wersji: “niepełnosprawność umysłowa”. Za nazewnictwem szło zachowanie, które miałam zamiar przedstawić. Nie wiedziałam, jak zachowują się tacy ludzie, więc moim jedynym źródłem wiedzy była stronka w internecie i miałam się za divę, bo WOW, przeczytałam to, więc jestem pieprzonym ekspertem i możecie mi skoczyć. Ta dziewczyna starała się kulturalnie i uprzejmie przekazać mi, że nie tędy droga, a ja durna uniosłam się dumą i w końcu zostawiłam ją bez odpowiedzi. Tekstu nie opublikowałam, zmieniłam zamysł shota na mniej ryzykowny. Czas mijał, a ja myślałam na ten temat sporo i doszło do tego, że zrozumiałam. Zrozumiałam, jak wielkie bzdury zawarłabym w tym tekście, gdyby nie ta dziewczyna. I tak, skrzywdziłabym osoby zmagające się z takimi problemami. Z tego miejsca chciałabym tę dziewczynę gorąco przeprosić i podziękować, że mimo wszystko powstrzymałaś mnie przed tym błędem! To było naprawdę dawno temu, ale jeśli to czytasz: DZIĘKUJĘ I PRZEPRASZAM. Wyszło mi to na dobre. Nauczyłam się, żeby nie pisać o rzeczach, o których nic nie wiem. Praktykuję to do dzisiaj. Daj mi znać, że to widzisz, to wyślę Ci czekoladę za tę feralną rozmowę ze mną :P
Kiedy Nicol napisała mi, że planuje shota o aseksualności, byłam ciekawa, co z tego wyjdzie. Gdy poprosiła mnie o wyjaśnienie całej idei aseksualizmu, byłam podekscytowana. Gdy podesłała mi pierwszy rozdział i zobaczyłam, że zupełnie zignorowała 90% tego, o czym jej opowiedziałam, byłam załamana. Starałam się delikatnie przekazać, że nie tędy droga i powinna to jeszcze raz przemyśleć. Niestety, kontakt się urwał, a ona zaczęła publikować Please Be Naked.
Razem z tym, rozpoczęły się wiadomości. Wystarczyło, że jakoś z rozmowy wypłynęło, że jestem ace, a od razu czytałam “och, więc boisz się seksu?”. Gdy uznałam, że w prawniczym prompcie mój Louis będzie ace, pojawiły się słowa sprzeciwu, bo “osoby ace nie uprawiają seksu”, “nie wyobrażam sobie, że prokuratorek będzie bał się zbliżeń”. Ile się natłumaczyłam, że to wcale nie o to chodzi w aseksualizmie, to głowa mała. Dlaczego? Bo tekstów z tym motywem po prostu nie ma. Co znajduje się w tej chwili na polskim Tumblr? Shot od overagain-larry i PBN od Nicol, z czego ta pierwsza praca jest znacznie starsza. Nie mówcie, że ff to nie encyklopedia, bo w tych czasach ludzie są zbyt leniwi, żeby zweryfikować informacje zawarte w tekście, więc przyjmują, co im dają. Widzę to po samych wiadomościach, jakie dostawałam od czytelników PBN na temat mojej propozycji ace w Somewhere over the law.
Nic do Nicol nie mam, naprawdę ją lubię i uważam, że ma dobre prace- nie zawsze trafiają w mój gust, ale są naprawdę dobre. Jednak nie podoba mi się jej tłumaczenie, że PBN to tylko ff i ona może w nim pisać, co chce. Owszem, może. Póki jest to mowa o wróżkach i jednorożcach, a nie o rzeczywistym problemie w rzeczywistym świecie. Poruszyła motyw aseksualizmu i ja nie mówię, że powinna zrobić z ff skarbnicę wiedzy o tym pojęciu. Ale po mojej rozmowie z nią liczyłam, że przekazałam jej podstawy do stworzenia świetnego tekstu. Nie spodziewałam się, że ona mnie zignoruje i dostosuje temat do tekstu, a nie tekst do tematu.
Z tego, co wyczytałam w komentarzach broniących pracę Nicol, zaszła pewna sprzeczność. Najpierw przeczytałam, że porusza bardzo ważny problem, potem zaś ktoś inny stwierdził, że to fanFICTION, więc zwykła fikcja i nie ma nic wspólnego z prawdziwym światem. Więc tak to jest?
Nie chcę nikogo obrażać, ale jestem zdania, że jeśli autor używa jakiegoś motywu w swoim tekście, to znaczy, że chce zwrócić na to uwagę i pokazać prawdziwe oblicze danego problemu. Poprzez Home Sweet Homeless chciałam przedstawić ludzkie podejście do problemu bezdomności oraz podjąć temat relacji między dziećmi a ich rodzicami. Poprzez Prawniczą serię chcę pokazać, że nawet w świecie prawa istnieją bezprawie, układy i liczy się pozycja. Byłam zadowolona, że Nicol chciała pokazać temat aseksualizmu.
Cóż, byłam w błędzie. Przykro mi, ale PBN nijak się ma do aseksualizmu. Twierdzicie, że to ważny i ciekawy temat, po czym przyznajecie, że tekst jest pozbawiony głównego wątku, ale jest fajny? Czyli mam siedzieć i patrzeć na fałszywy portret osoby aseksualnej w opowiadaniu napisanym typowo “pod publikę”? Bo na to wychodzi.
Jeśli nie zauważcie braku logiki w niektórych wątkach opowiadania, widocznie nie czytacie ze zrozumieniem.
Nie mam nic przeciwko PBN. Skoro tekst Wam się podoba, w porządku. Tylko chciałabym prosić autorkę tekstu, by albo napisała w opisie, że aseksualizm w jej opowiadaniu nie ma nic wspólnego z aseksualizmem w świecie rzeczywistym, bo jest to jej fikcja, albo odesłała do literatury poświęconej aseksualizmowi, albo żeby wymyśliła inny motyw. Bo możliwości jest wiele i ja te możliwości Nicol przedstawiłam, więc nie będę tu ich powtarzać, chyba, że ktoś będzie ciekaw :)
kolejnym argumentem jest mpreg. Jasne. Ale pamiętajmy, że mpreg to jeszcze taka fantastyka. Ma swoją nazwę, ale nie ma swojego rzeczywistego odpowiednika, więc każdy interpretuje to na swój sposób. Aseksualizm istnieje, ma swoje zasady, których wypadałoby przestrzegać. To nie jest abstrakcyjne pojęcie, którym można się bawić. I przepraszam, ale kieruje Wami trochę ludzka znieczulica, jeśli nie widzicie, że osoby aseksualne są w tym tekście ośmieszane. Zachowania postaci aseksualnej to zwykła pomyłka, jest wiele wytłumaczeń dla jej postawy, ale aseksualizm z pewnością nie jest jednym z nich :) taka prawda. A skoro nie jest, po co opatrywać ten tekst tym godłem?
Kocham czytać teksty, w których mogę identyfikować się z głównym bohaterem. Jestem pewna, że nie tylko ja. Wybieramy tematykę tekstów nie po to, by przeczytać kłamstwo na jakiś temat, a po to, by poznać coś nowego.
fikcja literacka - artystyczne przekształcenie elementów świata rzeczywistego w utworze literackim.
teraz proszę mi powiedzieć, gdzie jest powiedziane, że autor może całkowicie zmienić termin obowiązujący w świecie rzeczywistym i użyć jego nazwy w swoim utworze. FF nie musi być kompendium wiedzy, ale jeśli używa się prawdziwego pojęcia, nie powinno być nawet mowy o fikcji. Fikcją są wydarzenia związane z motywem, nie sam motyw.
Myślę, że wystarczająco się rozpisałam. Jeśli ktoś dotarł do końca, gratuluję. Jestem otwarta na pytania, jednak zachowajmy pewien poziom konwersacji, zgoda? Odpowiem na wyzwiska, nie zdziwię się, jeśli nagle ubędzie mi połowy followersów, przyjmę wszystko. Bo to nie będzie świadczyć o moim poziomie ;)
Z pewnością wiele rzeczy pominęłam- głównie dlatego, że wszystko już wcześniej napisałam w wiadomości prywatnej do Nicol.
PS. dziwicie się, że @smokeonthewaterx napisała, co myśli? Bo ja nie. I wszystkie osoby, które rozmawiały ze mną na temat aseksualizmu, również się z tym zgadzają. Poczuła się urażona tym, w jaki sposób ukazano osobę aseksualną, mimo że autorka została zapoznana z tematem, zanim wzięła się za pisanie. Wybaczcie, ale ostrzeżenie “tekst może was urazić, czytacie na własną odpowiedzialność” nie jest rozwiązaniem. Znacznie lepszym wyjściem byłoby odesłanie do literatury poświęconej aseksualności, skoro autorka nadała pojęciu inne, własne znaczenie, które nijak się ma do tego rzeczywistego. Fikcja fikcją, ale pewnych rzeczy nie da się wykreować. To trochę cios we wszystkie autorki, które tygodniami, a nawet miesiącami przygotowują się do jak najlepszego ujęcia tematu, który im się spodobał. Dlaczego to robią? Żeby czytelnicy mogli znaleźć w ich tekście jak najwięcej prawdy na dany temat i nie musiały sięgać po inne źródła, by zrozumieć podstawy. Przynajmniej ja szukam tego w fikcji literackiej. Myślę, że wielu z was również :)
Nie obrażam, a prostuję sprawy :) przedstawiam swój punkt widzenia, bo mam do tego prawo. Wy macie prawo mnie znienawidzić po tym poście. Trudno. Mimo wszystko zachęcam do prywatnej rozmowy, zwłaszcza anonimów, którzy raz twierdzą, że w PBN został poruszony bardzo ważny, życiowy problem, a potem jednak wychodzi na to, że to czysta fikcja, która nie ma nic wspólnego ze światem rzeczywistym :) Czasami lepiej odpuścić temat, którego się nie zna, bo można tym nieświadomie kogoś skrzywdzić ;)
dziękuję i pozdrawiam xx.