To naprawdę fascynujące, jak to działa. Im bardziej starasz się być fair, tym szybciej ktoś uznaje to za twoją słabość. Dajesz serce, czas, cierpliwość. W zamian dostajesz lekcję pokory. Oczywiście zupełnie za darmo.
Niektórzy są święcie przekonani, że wybaczysz wszystko. Bo przecież zawsze wybaczałaś. A gdy w końcu mówisz dość, nagle stajesz się tą złą. Niewdzięczną. Przesadzającą. Klasyka manipulacji w wersji podstawowej.
Prawda jest prosta. Dobroć to nie głupota. Cierpliwość ma granice. A serce to nie worek treningowy.
Są ludzie, którzy karmią się tym, że mogą przesuwać twoje granice coraz dalej. A potem dziwią się, że w końcu zamykasz drzwi. Spokojnie. To nie dramat. To higiena psychiczna.
Nie przestawaj być dobrym człowiekiem. Ale przestań być wygodnym. To ogromna różnica.


















