Dzień Świętojański
Canon EOS R6, RF135mm F1.8 L IS USM
Poprosili minie, żebym wpadł na noc świętojańską. Wiadomo. Z aparatem bo kto nie lubi darmowej reklamy. Upał jak diabli. Nie chciało mi się nigdzie ruszać. Aż w końcu po osiemnastej wybyłem domu. Na miejscu stwierdziłem, że nie ma co fotografować. Cała impreza dobiegała końca. Jak to? Ano tak to! Panie z KGW stwierdziły, że to trzeba zacząć o 15 i tyle. Także tańce, wianki, zabawa z ogniem - wszystko miało miejsce w palącym słońcu. A przed zmierzchem na plaży nie było już nikogo. Nowa Kalska tradycja. Dzień Świętojański. Po co czekać do nocy?
Z mniej oficjalnych źródeł dodam, że co raz więcej osób się wykrusza z tak kierowanych działań. No cóż. Trudno.
Ja się usunąłem w cień dawno temu. Osoba która mnie zaprosiła z aparatem ma dość dopiero po tym dniu.
















