Bycie samemu dla siebie pomaga, ale nie służy. Pomaga nauczyć się samotności, milczenia, indywidualnych wypadów na miasto które wcześniej były nie do pomyślenia. Jednak przez to zyskuje się czas na rozmyślenia nad sprawami których i tak nie da się zmienić. Wieczory stają się krótsze i chłodniejsze, pomino lata. Uśmiech znika z twarzy jakby miał nie wrócić.
















