,,Nawet jeśli myślisz, że udawanie szczęśliwego weszło Ci w nawyk, to jesteś w błędzie. Każdy kiedyś pęka. Im dłużej udajesz, że nic Cię nie rusza tym większą rozpaczą wybuchniesz w pewnym momencie."
- znalezione
"I'm Dorothy Gale from Kansas"
cherry valley forever

#extradirty

occasionally subtle
2025 on Tumblr: Trends That Defined the Year
$LAYYYTER
Keni
we're not kids anymore.

Love Begins
trying on a metaphor
Mike Driver

if i look back, i am lost

Discoholic 🪩

Andulka
hello vonnie

祝日 / Permanent Vacation

shark vs the universe
taylor price
seen from United Kingdom
seen from Germany

seen from Malaysia

seen from United States

seen from Germany
seen from India

seen from Malaysia
seen from United States

seen from Malaysia

seen from New Zealand

seen from United States
seen from Mexico
seen from Australia
seen from Indonesia
seen from United States

seen from United States

seen from Germany
seen from United States
seen from United States

seen from United States
@umither
,,Nawet jeśli myślisz, że udawanie szczęśliwego weszło Ci w nawyk, to jesteś w błędzie. Każdy kiedyś pęka. Im dłużej udajesz, że nic Cię nie rusza tym większą rozpaczą wybuchniesz w pewnym momencie."
- znalezione

Anya is live and ready to show you everything. Watch her strip, dance, and perform exclusive shows just for you. Interact in real-time and make your fantasies come true.
Free to watch • No registration required • HD streaming
Dlaczego łez smutku jest wylewanych wiele więcej niż szczęścia? Mimo to, te szczęścia tak wiele znaczą.
“Chyba właśnie po tym można poznać ludzi naprawdę samotnych... Zawsze wiedzą, co robić w deszczowe dni. Zawsze można do nich zadzwonić. Zawsze są w domu. Pieprzone "zawsze".”
Stephen King – Christine
Zawsze wszyscy o mnie zapominają. Zawsze składają mi puste obietnice. Jak zaufać ludziom, skoro każdy ma Cię w dupie? Już nawet nie mam tego nikomu za złe, tak bardzo się do tego przyzwyczaiłem...
Są w życiu takie momenty, w których nie oczekujemy żadnych słów pocieszenia, tylko chcemy odczuć, że jesteśmy dla kogoś ważni.
To właśnie to..

Anya is live and ready to show you everything. Watch her strip, dance, and perform exclusive shows just for you. Interact in real-time and make your fantasies come true.
Free to watch • No registration required • HD streaming
Nie wiem co zrobić, by Twoim być. Z umysłu nie potrafię Cię wyrzucić.
“Zazdroszczę ludziom, którzy potrafią powiedzieć “żegnaj” i odjeść nie odwracając się za siebie.. Ja zawsze się odwracam.”
—
Nigdy nie ujrzałaś co czuję w głębi duszy...
Wykorzystałem Cię? Gdybyś nie chciała rozmawiać. Gdybyś nie chciała czekać. Gdybyś nie chciała się spotykać. Gdybyś nie chciała uprawiać seksu. Robiłabyś to wszystko? TY? ROBIŁABYŚ?
“Nie daj się zwieść przeze mnie. Wyraz mej twarzy niech cię nie zmyli, bo tysiąc noszę masek, a żadna nie jest mną.”
—

Anya is live and ready to show you everything. Watch her strip, dance, and perform exclusive shows just for you. Interact in real-time and make your fantasies come true.
Free to watch • No registration required • HD streaming
W końcu mogę wszystko ujrzeć na chłodno. Pierwsze co widzę? Fałszywość ludzi. Nie chciałaś mi pomóc? Nie chciałaś "wpierdalać się między nas". Nie pomogłaś mi. Szkoda, że i tak się wpierdoliłaś. Wystarczyło zrobić coś nie po Twojej myśli, a poszłaś i się wpierdoliłaś. Oczywiście nie do mnie, bo na mnie przecież jesteś tak obrażona... Cieszę się, że Cię poznałem szanowna Pani. Kolejne doświadczenie, wiem czego można się spodziewać po ludziach.
ja w życiu bym nie pomyślała
że tak się będę bała
ciebie stracić lub mieć cie przy sobie
tylko o tobie są myśli w mej głowie
tylko o tobie marzę co noc
gdy leżąc na łóżku otula mnie koc
myślę o tobie gdy patrze na gwiazdy
bo tylko ty nie byłeś jak każdy
dobijanie 31/08/19
Czas na mnie. Nie wiem nawet jak to wszystko opisać. Jak przekształcić w słowa to co czuje.
Zawsze byłem nie lubiany. Wręcz przeciwnie. Byłem gnębiony, obrażany. Traktowali mnie jak worek treningowy. Wymyślali mi ksywy tylko po to, żeby móc się z nich śmiać. Nigdy nie miałem prawdziwego kumpla, a już tym bardziej przyjaciela. Czy byłem aż tak zły? Nawet sąsiad, rówieśnik, gdy przychodziłem, mówił, że mu się nie chce, źle się czuje. Ale gdy pojawiał się ktoś inny nagle czuł się lepiej. Nagle mógł wyjść na zewnątrz. Mógł się bawić. Na wiosce było pełno rówieśników. Kuzynów, albo nie. Nikt nigdy nie chciał mnie zapraszać na imprezy, wypady. Zawsze byłem gorszy, a teraz sam już w to wierzę. Czego mogłem się od nich więc nauczyć? Nie dzwonili po mnie jak szli na boisko, czy na piwo. Byłem zbędny, a czasem chyba nawet przeszkadzałem. Nie nauczyłem się mówić o tym co mnie boli. Nie wiedziałem jak rozmawiać o problemach, jak się otworzyć.
Ty potrafiłaś zrobić to za mnie.
Odkąd pamiętam ojciec miał mnie w dupie. Przecież jestem chłopakiem! Powinienem mieć ojca! Gdy chciałem pograć z nim w piłkę, bolała go noga. Gdy chciałem z nim złożyć model samolotu, był zmęczony. Gdy chciałem zrobić miecz z drewna, słyszałem "próbuj", "kombinuj". Nigdy razem. Odkąd pamiętam towarzyszył mu alkohol. Z czasem wolał alkohol, niż własną rodzinę. Teraz? Teraz to już tylko robi awantury pod wpływem.
Wróciłem do domu, po jakże "pięknych" dwóch latach. Jaki był pierwszy widok w progu? Nachlany ojciec. Bardzo mnie to kurwa ucieszyło.
Wychowywała mnie matka. Kocham ją i wiele jej zawdzięczam, ale sama matka, to za mało dla kogoś, kto powinien być mężczyzną.
Brakowało mi troski i czułości. Nie dziwię Ci się mamo. Musiałaś dbać o cały dom, pracować, wychowywać dzieci, robić z nimi zadanie, obiad, a jeszcze użerać się z alkoholikiem. Najpierw jednym, później drugim.
Zbyt często słyszałem "weź się w garść", "weź mnie nie osłabiaj". Jestem młody, nie znam życia. Potrzebowałem, żeby ktoś wytłumaczył mi wiele kwestii, a nie tylko mnie gasił.
Mimo to wiem, że chciałaś dla mnie jak najlepiej.
Za dużo przede mną ukrywano. Zapewne nadal ukrywają. Jakieś 2 lata temu, po 22 latach życia dowiedziałem się, że moja siostra nie do końca jest moją siostrą. Zawsze była lepsza, bez winy. Za to wszystko co się działo było przeze mnie. Zawsze ja obrywałem. Całe życie czułem, że coś jest nie tak, ale myślałem, że to ja nie jestem z tej rodziny. Okazało się inaczej. Tylko dlaczego tak późno?
Nawet siostra nie chciała zabierać mnie na imprezy, czy do znajomych. Wstydziła się mnie? A może tak jak kurwa wszyscy inni dookoła "chciała mnie przed czymś uchronić"? Szkoda, że teraz nie potrafię poradzić sobie z życiem, tylko nie ma już tych, co chcieli mnie przed wszystkim uchronić. Jestem sam. Całe życie byłem sam. Zawsze musiałem sobie radzić sam, dochodzić do czegoś sam, robić sam, sam spędzać czas.
Od dawna już starałem się zarabiać na siebie. W domu się nie przelewało, więc jeśli chciałem coś ekstra, to musiałem sobie zarobić. Najpierw był telefon, później ubrania, pod koniec szkoły w zasadzie wszystko. Pamiętam, jak mając 12 lat, na feriach zimowych poszedłem do pracy na tartak. Pamiętam to jakby to było wczoraj. 3x dłuższe ode mnie łaty, zamarznięte, musiałem przenosić. Od piły na regał, ale szybko! Bo już następne wychodzą.
Fakt, nauczyło mnie to pracy i radzenia sobie w trudnych warunkach. Ale i zniszczyło.
Nie mówię tu o krzywym kręgosłupie i szczelinach między kręgami, bo nawet nie chce mi się o tym gadać.
Fakt, nauczyłem się pracy. W swojej aktualnej byłem jednym z najlepszych, jeśli nie najlepszy. Tyrałem za dwóch, żeby w końcu coś osiągnąć i już się tak nie męczyć. Wyszło odwrotnie. Kierownik to wykorzystywał, a prezes udawał, że nic nie widzi. Rozpędzałem firmę w nadziei, że zostanę doceniony. Błąd. Została mi tylko depresja.
Mimo tego wszystkiego zawsze stawiałem swoją przyszłą rodzinę na piedestale. No bo przecież mam być facetem, więc to do mnie należy obowiązek utrzymania rodziny i i zapewnienia jej wszystkiego co niezbędne.
Mój urojony świat jest chyba zbyt wyidealizowany.
Próbowałem kształcić się dalej. Żeby faktycznie nie musieć martwić się o to, czy utrzymam rodzinę. Zostałem z 4 tysiącami długu. Dlaczego nie spłacałem? Chciałbym, ale trzeba było się ubrać, zjeść. Chciałaś mieszkania, więc i to było. Potrzebne mi było auto, więc kupiłem. Roczne ubezpieczenie - 3 tysiące. Kolejne długi. Kochana Polsko!
Nie chciałem, żeby Ci czegoś brakowało. Starałem się ogarnąć wszystko o czym mówiłaś, co chciałaś. Żeby było Ci ze mną dobrze, żebyś była szczęśliwa. Nie pomagało. Z miesiąca na miesiąc było coraz gorzej. Starałem się do czasu, aż zacząłem rezygnować. Bo skoro moje starania nie przynoszą efektu, nie są doceniane, to po co się starać? I zniszczyło. Nas dwoje.
Zawsze chciałem jak najlepiej. Tylko nic Ci nie odpowiadało. Cały czas marudziłaś, cały czas coś było nie tak. I ja w to popadłem.
Kiedyś byłem spokojny, bezkonfliktowy. Teraz? Tylko szukam zaczepki. Nauczyłaś mnie tego. Walczyć, agresja, atak. Nie można było na spokojnie, powoli rozwikłać problemu. Albo atak, albo milczenie. Więc i tu zacząłem się poddawać. Przestałem patrzeć na to, co dobre. Na to, jak powinno być prawidłowo, a zacząłem robić pod górkę.
Życie mnie niszczyło. Ty mnie niszczyłaś, a teraz spodziewałaś się, że jestem jakimś pierdolonym Herkulesem? Że złapię Cię, podniosę i zaniosę do celu? Nie jestem nim. Teraz już nie mam siły dla samego nawet siebie. Nie mam siły udźwignąć swojego ciężaru.
To wszystko zniszczyło moją chęć dążenia do lepszego. Nie zależy mi już. Mam to w dupie. Mam już siebie w dupie. Mam w dupie czy ktoś za mną zapłacze. Poświęciłem wszystko, bo miałem nadzieję, że będę mógł wybudować dla nas dom. Że będziemy w nim szczęśliwi. Niestety, za dużo agresji i nie wypowiedzianych słów.
Nie potrafię już dźwigać brzmienia, a nawet nie chcę.
Wiedziałem, że jesteś poważnie chora. Cały związek próbowałem Cię ograniczać, owszem. Bo bałem się, że nagle stanie Ci serce i Cię stracę. A Ty? Nie przejmowałaś się tym. Wręcz przeciwnie. Igrałaś ze śmiercią. A ja się cały czas bałem. Bałem się, jak przepływałaś cały staw. Bałem się jak upijałaś się tak, że się zataczałaś. Cholernie bałem się, gdy musiałem nosić Cię do toalety, bo nie mogłaś ustać na nogach, a później wylądowałaś w szpitalu. A Ty? Miałaś to w poważaniu, przynajmniej były ładne paznokcie, co?
Zawsze próbowałem, żeby było jak najlepiej. Dobrze, prawidłowo. Ale l ci, którzy nie słuchali, po czasie sami do tego dochodzili. Właśnie dlatego traciłem szacunek. Moje słowa mieli za nic. Za Mongolskie pierdolenie, a później wychodziło na moje. Ty też nie słuchałaś. Nie słuchałaś nawet, jak mówiłem, że za 2 tygodnie nie będzie mnie na weekend. Później nagle zdziwiona. Nie mogłem Ci powiedzieć wielu rzeczy, bo zaraz kłótnia, lub milczenie.
Więc dusiłem to w sobie. Coraz więcej i więcej, aż całkiem zgorzkniałem. Stałem się ponurą imitacją człowieka, który był kiedyś. I to nie tylko Twoja wina, ale i całego świata. Całego systemu.
Już mam dość życia. Dość mam duszenia w sobie rzeczy, których nie powiedziałem nikomu, bo się nie dało, choć bardzo chciałem. Dość mam użerania się z codziennością, bo to do niczego nie prowadzi. I tak umrę. Prędzej czy później. Dlatego wybieram prędzej, bo przynajmniej umrę tak, jak chcę umrzeć. Nie będzie to przypadkiem losowym. Trochę mi przykro, że zostawiam wszystkich. Może ktoś zapłacze, przepraszam. Nie chcę się już tak męczyć. Mam dość uszczęśliwiania na siłę i poświęcania się. Ludzie na to nie zasługują. Nie ufam ludziom, a po tym wszystkim co mnie spotkało, nie ufam im tylko bardziej.
Dziś? Jeszcze nie. Pójdę do pracy, nie wzbudzę podejrzeń. W sobotę obiecałem pomoc babci, później muszą zobaczyć mnie znajomi, więc też nie. Ale później? Mam nadzieję, że w końcu nic i nikt nie da mi powodu, żeby jednak zostać. Mam nadzieję, że w końcu uda mi się zrobić to, o czym myślę od kilkunastu lat. Z czym umiałem żyć, a już teraz nie potrafię.
Przepraszam wszystkich, którzy poczuli się w jakiś sposób urażeni. Do normalnych ludzi nigdy nie miałem złych zamiarów, a idioci i tak przejdą selekcję naturalną. Ja również. Jestem idiotą. Na tyle słabym, by w końcu się poddać.
Pętla na szyję lub na ręce gilotynę..

Anya is live and ready to show you everything. Watch her strip, dance, and perform exclusive shows just for you. Interact in real-time and make your fantasies come true.
Free to watch • No registration required • HD streaming
Chciałbym, żeby ktoś, tak naprawdę,chciał mnie wysłuchać. Żeby powiedział, zrób to i to. Wołam pomocy, ale jak zwykle jestem sam. Nikt nie słyszy. Nikt nie chce słyszeć. Ból i cierpienie nie pozwala mi odbić się. Chciałbym dać Ci szczęście. Nie potrafię już. Nie chcę, żebyś się przy mnie męczyła, żebyś razem ze mną cierpiała, żebyś czekała na, już teraz cud, który może nie nadejść. Nie istnieje już, lub chciałbym. Przestać się zadręczać. Nie radzę sobie. Chciałbym czegoś, co było, a już nie ma. Na co jest już za późno. Za późno na istnienie, przepraszam wszystkich. Za wszystkie winy.