wiesz co mnie boli? to, że mamy do siebie tak blisko, a jednocześnie tak często nie możemy się widzieć. nie mogę czasem wtulić się w twoje ramiona, gdy po raz kolejny będę na siebie zła. nie mogę wypłakać się Tobie, gdy wstanę lewą nogą z łóżka i wszystko jest nie tak od przebudzenia. nie lubię tego uczucia. nie lubię nie mieć z Tobą prywatności, nie lubię przez długi czas nie gościć w twoim łóżku, nie lubię nie patrzenia Ci w oczy przez tydzień, bo muszę jechać na studia, nie lubię ciągłego rozmawiania przez messenger'a, czy dłuższych rozmów przez telefon, nie lubię widzieć twojej twarzy tylko na tapecie, czy wspólnych zdjęciach. czasem mam ochotę rzucić wszystko i wracać do Ciebie, bo tak mi Ciebie brakuje. czasem już boję się, że może to ostatni tydzień z Tobą, bo nie dam rady dłużej żyć w związku na weekendy. moim jedynym marzeniem jest to, że nastanie dzień, gdy będę budzić się przy Tobie tak jak ubiegłej niedzieli i móc cieszyć się Tobą cały dzień, cały noc i cały kolejny dzień i tak codziennie i na zawsze. jednak mimo wszelkich zwątpien i złości wiem jedno - kocham Cię całym moim serduszkiem, pokochałam od pierwszego spojrzenia i będziesz mój już na zawsze, bo nie pozwolę nikomu tego zniszczyć. Ty też nie pozwól, tak jak robisz to od 04.02.2017.















