Ks. Jan Kaczkowski - 3 książki Życie na pełnej petardzie Grunt pod nogami Dasz Radę
Dziesięć lat po śmierci ks. Jana Kaczkowskiego zabrałem się za czytanie książek, które pozostawił. Raz, nie pamiętam nawet kiedy, kupiłem trzy jego pozycje w pakiecie - "Życie na pełnej petardzie", "Grunt pod nogami", "Dasz radę". Tak siedziały przez chwilę i zbierały kurz. W poprzednim roku przeszedłem przez pierwszą z wymienionych książek - chyba jego najsłynniejszą. W marcu, i teraz w maju, uzupełniłem to o przejście przez kolejne dwie. Była to pewna odskocznia od "Galicji" Daviesa oraz sci-fi, co ostatnio mnie zajmuje. Może jednak zacznę od początku. Ks. Jan Kaczkowski był młodym księdzem, którego życie nieszczęśliwie szybko przerwał rak - glejak mózgu. Jednak do samego końca udzielał się w założonym przez siebie hospicjum w Pucku oraz pracował z trudną młodzieżą. Nie mogę powiedzieć nic więcej, bo przed przeczytaniem książek był dla mnie nieznany, choć ponoć pojawiał się też w powszechnej telewizji. Nie jestem szczególnie wierzący, a religia została u mnie raczej na płaszczyźnie kulturowej. Jednocześnie szanuję wartość "mistyki", czy doświadczenia wiary, jako posiadające swoje miejsce w życiu człowieka. Oczywiście z wieloma rzeczami, które ksiądz w książkach umieścił, się nie zgadzam. Rozumiem jednak skąd wypływają i przez to mogę nazwać to normalnym (choć tak rzadkim współcześnie) dialogiem. Z wykształcenia był bioetykiem, więc najbliższe mu były (również przez swój stan) kwestie opieki paliatywnej, leczenia uporczywego, ale też aborcji. Tutaj nie mogę zarzucić mu doświadczenia, bo przez wiele przeszedł i wiele widział. Jednak to co mi się spodobało, to że nie bał się krytycznie spojrzeć na kościół. Przypominać mu, że celem jego jest zjednywanie, a nie walka z innymi. Bardzo pouczające były też kwestie tego, że trzeba mieć w sobie wrażliwość na bliźniego "a nie zdzielić go maczugą". Gdyby było więcej takich wyrozumiałych i ludzkich kapłanów, a nie przemawiających ex cathedra klechów kryjących wszystkie przestępstwa kościoła, to może krajobraz religijny inaczej by w kraju wyglądał. Wracając do samych książek. Wspomniałem, że są trzy. Pozwolę sobie też szybko wspomnieć o czym są. Pierwsza książka jest wywiadem z Kaczkowskim. Taki tradycyjnie przeprowadzony, czyli na temat tego kim jest, skąd pochodzi, jakieś anegdoty z życia. Druga książka "Grunt pod nogami" to zapisy ponad dwudziestu jego kazań. Dodatkowo są też przemyślenia rekolekcyjne, droga krzyżowa i refleksja o spowiedzi. Idealnie natrafiłem na to, bo akurat było tuż przed Wielkanocą. Ostatnia pozycja "Dasz Radę", to również rozmowa z księdzem, ale odrobinę inna. Jest reklamowana jako ostatni wywiad, ale tutaj daje pewną wykładnie swoich (i kościoła) przekonań na temat grzechu, małżeństwa, trudnych relacji i tym podobnych. Nazwałbym to bardziej współcześnie Q&A - pytania i odpowiedzi - bo właśnie nad pytaniami internautów/internautek pochyla się Kaczkowski tuż przed śmiercią. Mogę polecić, wszystkie trzy książki, bo raczej i ci sceptyczni do religii, i ci siedzący w niej po uszy, mogą dla siebie coś wyciągnąć. Nie jest to jakaś gruba teologia, ale wiele z tych rzeczy, to ważne wskazówki. W końcu nie trzeba wierzyć, by zacząć dostrzegać drugiego człowieka.
Miłego, Adiabat 08.05.2026













