Jakiś czas temu polecaliście "Wylinkę" Wita Szostaka, no i czytam, już nie mogę się doczekać, aż rozwikła się tajemnica pętli czasowej i ujawni się rola magicznego lasu w przygodach Janka i Klary. Bardzo kojący i rustykalny klimat, kojarzy mi się z wyobraźnią twórców gry Samorost. Na początku ciężko mi było przestawić się na język dostosowany do 10-13 latków, chyba na co dzień siermiężne rzeczy czytam, ale fabuła mnie wciągnęła 🙂
Anya is live and ready to show you everything. Watch her strip, dance, and perform exclusive shows just for you. Interact in real-time and make your fantasies come true.
✓ Live Streaming✓ Interactive Chat✓ Private Shows✓ HD Quality✓ Free Actions
Free to watch • No registration required • HD streaming
[edit] dobra, musiałam z dwa razy przeczytać, bo nic nie zrozumiałam za pierwszym razem 😅 chodzi chyba o krytykę pomysłu wznowienia, że niczym się nie różni od oryginału i jak tu z tą książką krytyk ma obcować, zostaje mu albo powtórzenie formułek, albo "paranoiczne" skreślanie przesunięć literek w excelu [dziękuję, piszecie w DM, że rel]
O matko, co to za bełkot 😅
chyba, że to jakiś kawał, którego moje millenialskie rozumienie żartu nie czai
Recenzja książki Katarzyny Leśniak " Pod błękitnym niebem Korfu"
Wydawnictwo @wydawnictwofilia
Szukacie książki, która otuli Was jak promienie greckiego słońca? 🇬🇷
Ta powieść to natychmiastowy bilet lotniczy na malowniczą wyspę, gdzie sekrety z przeszłości mieszają się z nowymi początkami. To ciepła i momentami niezwykle wzruszająca opowieść o tym, że czasem trzeba uciec na drugi koniec świata, aby tak naprawdę odnaleźć samego siebie.
Najbardziej urzekł mnie w niej niesamowity klimat. Opisy Korfu są tak żywe i zmysłowe, że niemal czułam zapach cytrusów i morską bryzę.
Co ważne, nie jest to kolejna lekka i przewidywalna historyjka. Książka w bardzo dojrzały sposób dotyka trudnych relacji rodzinnych, bolesnych wspomnień i gojenia starych ran. Ogromnym plusem są też autentyczni bohaterowie, bo mają swoje wady i życiowe dylematy, dzięki czemu łatwo się z nimi utożsamić i mocno się im kibicuje.
Książka wygląda niepozornie, ale można przy niej wylać dużo łez, wzruszająca do głębi.
Jeśli szukacie idealnej lektury na weekendowy relaks, która niesie ze sobą dawkę słońca, emocji i życiowej mądrości, bardzo Wam ten tytuł polecam.
(trigger warning dla wrażliwych na krzywdę zwierząt) (Bez konkretnych spoilerów fabularnych) ↓
Słuchajcie, ja wiem, że to jest lektura uzupełniająca, ale ja jej w szkole nie przerabiałam. Zaczęłam ją czytać, bo jak pomagałyśmy w wakacje w bibliotece, to z @nyxaraasblog robiłyśmy tier listę lektur na moim telefonie. Jak jakiejś nie znałyśmy, to moja polonistka (która wtedy była też bibliotekarką) opowiadała nam o nich co nieco. Z jej opisu najbardziej spodobała mi się Antygona i właśnie Ten obcy.
Niestety, muszę się przyznać: poległam. Przeczytałam mniej więcej do połowy i po prostu nie dałam rady dalej.
Dlaczego przestałam czytać?
Na początku było super – przyjaciele, wyspa, wieś, taki wakacyjny klimat, który bardzo lubię.
Ostatnie, co wyraźnie pamiętam, to jacyś chłopcy rzucający kamieniami w psa (próbowałam czytać kawałek dalej, ale mój mózg już tego nie rejestrował).
Kiedy ten cały Zenek pokazał swoje prawdziwe oblicze, to totalnie przestał mi się podobać. Może jakby zaśpiewał Przez twe oczy zielone to bym zmieniła zdanie o nim.
Podsumowanie:
Może i ta książka jest klasyką, może i uczy o przyjaźni, ale ja się z Zenkiem nie polubiłam. Czasami tak jest, że opis nauczyciela brzmi świetnie, a sama książka po prostu "nie klika". Życie jest za krótkie, żeby męczyć się z historiami, które nas drażnią.
Zacznę od tego, jak ta książka do mnie trafiła. W wakacje pomagałam w bibliotece @nyxaraasblog przyniosła kilka książek ze swojego domu. Oddała m.in. tę, bo dostała ją kiedyś na koniec roku szkolnego, a że na okładce są stopy, to stwierdziła, że jej nie chce. Mnie jednak ta książka zaintrygowała, bo Molly (główna bohaterka) jest – jakby to określić... trochę większa, niż ustawa przewiduje. Zupełnie jak ja.
Podobnie jak przy Chłopaku z lasu (zapraszam do poprzedniej recenzji), byłam w wieku zbliżonym do bohaterki, ale jednak trochę starsza. Mimo to z Molly utożsamiałam się znacznie bardziej.
Moje wrażenia:
Odwaga: Naprawdę podziwiam Molly. Chciałabym mieć w sobie tyle odwagi, ile ona miała w pewnych momentach.
Wątek miłosny: Kibicowałam jej przez całą książkę i w głębi serca bardzo chciałam, żeby była z tym kolegą, który ubierał się jak menel. To był naprawdę spoko ziomek!
Dorośli: Nie lubię dorosłych w tej książce. I nie chodzi o to, że są źle napisani – po prostu doskonale rozumiem, dlaczego Molly czuła się przy nich tak, a nie inaczej. Na jej miejscu czułabym dokładnie to samo, you know what I mean.
Podsumowanie:
To bardzo ważna książka o akceptacji siebie i o tym, że pasja (w tym przypadku pływanie) może dać niesamowitą siłę, nawet gdy wszyscy dookoła oceniają Twój wygląd. Jeśli masz gorszy dzień i czujesz się źle w swoim ciele, to jest lektura dla Ciebie.
Anya is live and ready to show you everything. Watch her strip, dance, and perform exclusive shows just for you. Interact in real-time and make your fantasies come true.
✓ Live Streaming✓ Interactive Chat✓ Private Shows✓ HD Quality✓ Free Actions
Free to watch • No registration required • HD streaming
(Recenzja zawiera małe spoilery dotyczące zakończenia i dziwnych scen) ↓
Don’t judge me, ale czasami dla odmóżdżenia, zamiast czytać rzeczy pokroju Rodziny Monet czy inne monstra, wolę coś luźnego, co docelowo skierowane jest do młodszego czytelnika. Takie książki mają fabułę, która nie wymaga zbytniego myślenia, krótkie rozdziały, mało stron i – co najważniejsze – duże litery (jak widzę małe, nadziubdziane literki, to dosłownie robi mi sie niedobrze), a czasami mają obrazki i szybcej się czyta daną stronę.
Ta książka wpadła mi w ręce w zeszłym roku na kiermaszu w bibliotece podczas dni otwartych. Kupiłam ją, bo spodobała mi się okładka (ma złote literki). Po lekturze Adanny (zapraszam do poprzedniej recenzji) byłam tak rozbita, że nie wiedziałam, co ze sobą zrobić. Jeszcze tego samego dnia chwyciłam Chłopaka z lasu i pochłonęłam go prawie w całości – na drugi dzień zostały mi może trzy rozdziały.
Moje wrażenia:
Klimat: Monę i mnie łączył podobny wiek (byłam trochę starsza), więc łatwo było mi się wczuć. Całą okolicę wyobrażałam sobie jak wieś u mojej babci, gdzie jeździłam częściej jako dzieciaczek, więc to na plus.
Bohaterowie: Ten typ, którego poznała Mona, raz wydawał mi się spoko, a raz nie. Sama Mona też miała swoje odkleje.
Cringe alert: Nagle pojawiły się żarty o siusiaku, które totalnie mnie zaskoczyły i zbeztwarzyły. Na szczęście jak szybko się zaczęły, tak szybko skończyły.
Logika: Do teraz nie wiem, co autor miał na myśli, uznając, że wątek tego, czy Mona spuściła wodę w toalecie, jest niezbędny dla fabuły tej książki... 🚽
Zakończenie: Nie podobało mi się. Decyzja Mony kompletnie do mnie nie trafiła – w tej sytuacji jestem zdecydowanie #TeamOjciec.
Podsumowanie:
Widziałam w necie dużo słabych opinii, ale ludzie – to książka dla młodszych nastolatków! To ma być z założenia trochę dojrzałe, a trochę infantylne! Mimo że to nie jest literatura wysokich lotów, uważam, że było całkiem spoko. Idealna na jeden wieczór, żeby przestać myśleć o ciężkich rzeczach.
Moja cena: 6/10
Kategoria wiekowa: 12/13 (ale jako 15-letni odmóżdżacz też działa)
Czytając XIX-wieczną powieść realistyczną, czasami, rzadko, ale jednak, przeszywa mnie strach przed tym, by pewnego dnia nie obudzić się i nie zrozumieć, że w lustrze majaczy odbicie Emmy Bovary, Eugeniusza de Rastignaca, Anastazji czy Delfiny Goriot, Stanisława Wokulskiego, słowem, całej tej plejady plebejuszy kultury, których czoło rozpalały myśli o szyku, szwungu, elegancji i luksusie szlachetnego urodzenia oraz nienagannego wykształcenia.
Na szczęście w tych zabawnych chwilach groza niemal natychmiast się oddala, oddech się uspokaja, a na pierś wpływa łagodna fala. Jeszcze nie stałam się chlipiącym do kamery Krzysztofem Gonciarzem, szepczącym w chwili uniesienia: „Jestem artystą”…
Oczywiście, że chciałam pisać. Zawistne oko zawieszałam zatem na pięknie wygładzonych tekstach, a rozmowy uroczo i tajemniczo brzmiące, pełne wyszukanych słów, wywoływały we mnie gorączkę; wręcz kaskadę ckliwych marzeń o złotych szczytach artyzmu. Nie wiążę już tych migotań serca z prowincją; ba, przecież miałam tam naprawdę sporo czasu i naprawdę sporo książek przeczytałam. Raczej wiążę je z małymi nakładami pracy. Wkrótce wydaję drugi tom poetycki, który jest dość zabawny i jestem z niego bardzo zadowolona. Świetnie się przy nim bawiłam. Czasami ktoś spyta: "czy to już, Olgo? Bo czekamy." I jest git.
Zapraszam Was do świata Historyjek Dziwnej Treści, w których to logika bierze urlop, zdrowy rozsądek pomylił drogi, a codzienność pokazuje swoje osobliwe oblicze. Spotkacie w nich bohaterów wyjątkowych, którzy mogą wydać się Wam znajomi. Będzie trochę humoru, zadumy i troszkę zdziwienia. Zapraszam do odsłuchu mojej twórczości :)