Ledwo napisałem jedną piosenkę po bandzie na podstawie konceptu zanotowanego rok temu, a już po nocy przychodzi mi pomysł na drugą.
Zaczęło się od jednego zdania, które w sumie robi za elevator pitch, a mianowicie "JEBAŁAM SIĘ Z WILKOŁAKIEM." Natomiast rozwinięcie konceptu to beka z tych wszystkich kiepskich powieści posuwisto-zwrotnych z Wydawnictwa Niezdarne tudzież selfpubów dla grażynek-monsterfuckerek.
Motyw następujący: bohaterka dupczy się z różnymi typowymi bohaterami romantasy posuwisto-zwrotnego, elfimi książątkami, wampirami, wilkołakami, smokami, do czego tam jeszcze odniesienie znajdę, a grażynki się zachwycają.












