11.08.18
Co sie działo u mnie?
W sumie teraz cisza.
Tydzień temu były sie odezwał i stwierdził że nawet po półrocznej przerwie dalej mnie kocha.
Byłam też na obozie gdzie poznałam chłopaka. Nazwijmy go "T".
Więc T w sumie był takim badboyem. No wiesz, wódka, kluby i w ogóle. Był ze mną w grupie.
Jak się poznaliśmy? W sumie sytuacja jak w różnych opowieściach na wattpadzie. Zaczął troszkę kozaczyć, a ja go zgasiłam. Swój pokój miał dwa pokoje dalej, ale po przeciwnej stronie sciany było słychać jego śmiech. Nie wiem od którego momentu tamtej nocy zaczęliśmy pisać, w sumie to przez dziewczyny z mojego pokoju. Chciały złapać kontakt z chłopakami bo stwierdziły co to za wakacje bez nich.
Następnej nocy T wpadł do nas do pokoju.
Razem z dziewczynami szybko załapałysmy z nim kontak. Rozmawialiśmy aż w koncu doszlo do nas że tylko ja i T nie śpimy.
Akcja powtwrzała sie tak co noc. A kiedy nadeszła ostatnia dziewczyny rozwaliły sie na calym łóżku tak ze nie można było na nim nawet usiąść. Razem z T bylismy zmeczeni po niewyspanych nocach soo stwierdziliśmy że zabierzemy coś do spania i rozłozymy sie na balkonie.
W nocy sie przebudziłam i cała trzęsłam z zimna co obudziło go. Poczułam coś ciepłego na brzuchu i pociagneło mnie w brzuch T, twarzą wtulił się w moje włosy i znow zasnelismy. (Moze dla Ciebie mały szczegulik ale kiedy sie obudziłam rano nasze palce były splecione).
Na zakonczenie obozu pojechaliśmy do parku rozrywki. Tam sie pocałowaliśmy. Takie summer love
Nie spodziewałam sie ze takie coś mnie spotka. Wiedziałam że nir bedzie to trwało długo i po obozie o sobie zapomnimy, chociaż kazał mi obiecać ze utrzymamy kontakt.
Z poczatku sie udawało, ale trwało to zaledwie miesiąc.
Dwa dni temu bylam z dziewczynami w jego miejscowości (mieszkał jakieś 200km od miejsca gdzie ja mieszkam). Jedna z nich w swoje urodziny organizuje wyjazd do jakiegos duzego miasta w ktorym nie była, T zaproponował swoje na co sie zgodziłyśmy.
Bylysmy tam cały dzień. Od 8 do 20(nie liczac wyjazdu po podróż zajęła nam 3h w jedną stronę).
O 12 popołudniu stwierdziłam że ulegne i do niego napisze czy zamierza sie z nami spotkać. Stwierdził że za wcześnie, ale kiedy juz miałysmy wyjeżdżać nagle znalazł czas dla nas niestrty bylo juz za późno.
Podsumowując summer love nie jest takie fajne jak sie wyjada, tzn na poczatku kiedy trwa jest wspaniale, ale kiedy juz jest koniec to ostateczny.















