Mówię, że nie wiem, o co jej chodzi. Bo generalnie jestem szczęśliwa, jestem ogólnie szczęśliwą osobą, jestem szczęśliwa z różnych powodów, może tego nie widać, ale cieszę się z tego, co w życiu mam, tak? Ona mówi, że ona jest totalnie szczęśliwa, nigdy w życiu nie podejrzewała, że będzie aż tak szczęśliwa. To mówiąc, przybliża I oddala dłoń ze swoim pierścionkiem zaręczynowym z prawdziwym diamentem, który dostała od narzeczonego z Miami, wartym podobno tyle co to jej audi. Ja na to, że ja się generalnie cieszę, jestem szczęśliwa, bo czuję wdzięczność, niczego mi nie brakuje i jestem wdzięczna za to, co mam. Ona mówi, że wdzięczna, ale tak na przykład za co. Mówię, że za zdrowie, za to, że mam co jeść i gdzie spać, za fajnego faceta, cudną córę..