5 marca 1819 roku pierwszy raz wystawiono Zamek na Czorsztynie, czyli Bojomira i Wandę, operę komiczną Karola Kurpińskiego do libretta Józefa Wawrzyńca Krasińskiego.
Akcja rozgrywa się podczas panowania króla Jana III Sobieskiego. W burzową noc dzielny młody szlachcic Bojomir i jego tchórzliwy służący Nikita trafiają na zamek, który z początku wydaje się być opuszczony i nawiedzony.*
* Tu następują jedne z najfajniejszych moim zdaniem momentów w całej operze gdy: raz - mamy duet Nikity z Bojomirem w którym N. trzęsie portkami, a B. się z niego śmieje oraz arię Nikity, w której śpiewa o wszystkich zjawach “gackach, omackach i dużych paniach w prześcieradłach” xD , a instrumenty wspaniale imitują wszystkie te “straszliwe” odgłosy, wiew wiatru, wycie, szatańską imprezę, którą sobie Nikita wyimaginował, itp., a jednocześnie słychać jakie to wszystko niepoważne.
Mieszkańcy zamku - jego właściciel Dobrosław i służąca Łucja ukrywają przed gośćmi pewną tajemnicę. Po zamku snuje się obłąkana Wanda, córka Dobrosława, która postradała zmysły po dowiedzeniu się, że jej ukochany nie żyje. A jej ukochany to oczywiście Bojomir, którego Dobrosław nie poznaje, i vice versa. Bojomir również myślał, że jego ukochana Wanda zmarła. Oczywiście wszystko po jakimś czasie wychodzi na jaw, Wanda spotyka Bojomira, odzyskuje świadomość i mamy happy end.
Ludwik Adam Dmuszewski w roli Bojomira
Nic dziwnego, że publiczności, jak i krytykom, nie podobało się libretto.(…)gdyby muzyka nie dodawała ponęty tej sztuce, zapewne wielu by ze słuchaczów, za przykładem Nikity, w krzesłach usnęło, pomimo że aktorowie talentem swoim sztukę wspierać usiłowali. - pisała Gazeta Warszawska kilka dni po premierze. Muzyka Kurpińskiego ratowała całą operę i zdobywała najwyższe uznanie. Talent Pana Kurpińskiego coraz więcej jaśnieje. We wszystkich prawie rodzajach kompozycji okazuje gust, naukę i trafność w przechodach i zwrotach. - mówiła dalej ta sama recenzja.
Zamek doczekał się też niezwykle pochlebnej recenzji pióra innego wybitnego polskiego kompozytora tamtych czasów, Karola Lipińskiego, który pisał: Plan, związek, utrzymanie charakteru tak w pojedynczych rysach, jak i w ogóle, zastosowanie do poezji, szczęśliwie wynalezione melodia, stawiają te operę w rzędzie najlepszych romantyczno-komicznych Dalayraca, Mehula. Chlubnie może zająć pomiędzy wspomnianymi miejsce szanowny nasz autor. Można prawie powiedzieć, że celuje nad nimi piękną śpiewnością, niewymuszoną harmonią i nietłumiącym instrumentowaniem.
Oprócz poloneza i innych nawiązań do polskiego folkloru, Zamek zawiera również dumkę, śpiewaną zarówno przez Bojomira jak i Nikitę. Opera była powszechnie uważana za - jak to pięknie ujął Aleksander Poliński - jedną z najcenniejszych pereł w kompozytorskim diademie Kurpińskiego. Częściowo zainspirowała moniuszkowski Straszny Dwór. W dniu premiery, zaraz po przedstawieniu, Karol Kurpiński został odznaczony złotym medalem, wybitym na jego cześć.
Jest to jedyna opera Kurpińskiego, którą w XX wieku wydano drukiem i jedna z dwóch uwiecznionych na płytach CD.
On this day in 1819, The Castle of Czorsztyn, a comic opera with music by Karol Kurpiński and libretto by Józef Wawrzyniec Krasiński, was performed for the first time.
The opera is set in the late 17th century, during the reign of king Jan III Sobieski. On the stormy night, brave nobleman Bojomir and his servant Nikita come across and old castle, which seems abandoned. Nikita is scared and expects some ghosts and other monsters there. *
* Here are some of the coolest parts from the whole opera: duet of Nikita and Bojomir where Bojomir is literally laughing at his cowardly friend, and Nikita’s aria where Nikita is singing about all of the spooky things he imagines. Instruments perfectly imitate the ghostly sounds. And at the same time the music clearly shows how pathetic Nikita is, hahaha. Kurpiński nailed this!
Of course the castle isn’t haunted, but its inhabitants (owner of the castle, Dobrosław, and the female servant Łucja) hide a secret. The Dobrosław’s daughter, Wanda, (who lost her mind after she heard that her lover died) wanders around the whole castle. Her lover is of course… Bojomir, but Dobrosław doesn’t recognize him. And Bojomir (who also thinks that his beloved Wanda died) doesn’t recognize her father either. After all, Wanda and Bojomir find each other and there is a happy ending.
It’s not a surprise that audience and critics didn’t like the libretto. But they loved the music, which really saved the whole thing.“If the music didn’t add charm to this play, the listeners would fall asleep at their chairs.[…] Mr Kurpiński’s talent is shining more and more.” - Gazeta Warszawska wrote after the premiere.
The Castle contains Polish musical elements, and also a dumka, which is a form of ballade of Ukrainian origin. Both Bojomir and Nikita sing dumkas. Despite the quality of the libretto,The Castle of Czorsztyn was widely considered as one of the best operas Kurpiński wrote, and was also partially an inspiration for Stanisław Moniuszko and his Haunted Manor. On the same day when the premiere was, Kurpiński received a golden medal minted in his honour by the Warsaw society.
The Castle is the only Kurpiński’s opera which was published in 20th Century, and the one of the two, which are released on the CD.