Kiedy osiągamy dno?
Dla niektórych może być to poważniejsza wpadka, po której jedyne czego pragniemy, to zapaść się pod ziemię. Dla niektórych utrata wszystkiego. Dla innych popadnięcie w uzależnienie, gdzie zatracamy rzeczywistość, dom, nasze rzeczy i najważniejsze: ludzi. W takiej sytuacji lubię jeden cytat: Od dna można się tylko odbić i poszybować w górę. Czy jakoś tak. To z filmu "Sing".
Ale przyznam się, że ujrzałem prawdziwe dno dwa razy w życiu. Pierwszy raz, gdy na salę jadalną w maku w którym pracuję (o ile mnie nie zwolnią za chwilę) wszedł bezdomny alkoholik. Później spotkałem pod biedronką, gdzie wprost powiedział, bym kupił mu piwko. Odmówiłem. Kilka razy później, gdy znowu znalazł się w lobby próbowałem go namówić jak tylko mogłem, by oddał się do sokołówki, gdzie jest oddział leczenia uzależnień. Specjalizuje się owy oddział w leczeniu alkoholików. Podejrzewam że moje prośby poszły na marne. Drugi raz zdarzył się wczoraj, na palarni, w kaliskim oddziale psychiatryczny. Człowiek inteligentny, perkusista, ze słuchem absolutnym, ale z długami, bez domu i bez rodziny. Powiedział mi wprost, że rozmawiam z trupem. Drążyłem temat, ale nie za wiele wskórałem. Zgłosiłem to personelowi, by przekazać to dalej. Dzisiaj ten człowiek wyszedł ze szpitala. Czy żyje? To jedna wielka niewiadoma.
I tak widząc czyjeś dno, widzę ile mam szczęścia w życiu. Mam rodziców, rodzeństwo, pracę oraz pasję którą chcę kontynuować na studiach (o ile się dostanę). I wiem, że nawet jeśli wydawało mi się, że jestem na dnie, to później gdy się wzniosłem, to świat pokazał mi że byłem od niego bardzo daleko. Na szczęście.
Nie chcę, by ten wpis był tak o. Wiedz, że jeśli potrzebujesz pomocy, to możesz się po nią zgłosić. W MOPSach, gdy twoja sytuacja życiowa jest krytyczna, możesz zasięgnąć terapii z psychologiem oraz spotkanie z psychiatrą. Pobyt na oddziałach psychiatrycznych zaś nie wymaga ubezpieczenia, z czego sam osobiście w zeszłym roku skorzystałem. A gdy sytuacja jest naprawdę zła, są telefony zaufania:
116 123 - telefon zaufania dla dorosłych
116 111 - telefon zaufania dla dzieci i młodzieży
Jestem Michał i mam schizofrenię. Wiem, jak ważna jest prawidłowa opieka psychiatryczna i psychologiczna. Każdego dnia może stać się coś, co odmieni nasz los. Zarówno pozytywnie, jak i negatywnie. Wyjdę teraz na hipokrytę, ale jestem starszy i mądrzejszy niż byłem chociażby rok temu. Daj znak, że chcesz sobie coś zrobić, daj to ostatnie wołanie o pomoc, może ktoś usłyszy. Ja tak zrobiłem ostatnim razem i to zupełnie podświadomie. Dlatego teraz siedzę na oddziale psychiatrycznym, gdzie toczę walkę z głosami w swojej głowie. I wiem że każdy toczy jakąś walkę, gdzie my nie jesteśmy zazwyczaj w stanie dostrzec, kto jakiego ma wroga. Pozwól Sobie w razie czego pomóc.
I tutaj tylko jedna osoba będzie widziała w tym hipokryzję. Pozdrawiam Cię Wiedźminko.














