Wszystko już jasne - To przez ADHD
Moja historia zaczyna się 19 lat temu. Wtedy wówczas w poradni psychologiczno-pedagogicznej w Kępnie zdiagnozowano mnie pod kątem ADHD. Rok później zacząłem przyjmować lek na to zaburzenie. Concerte w dawce 36 mg. Całkiem sporo. I tak do 16 roku życia. Wiecie co? Dawno tego bloga nie było, więc trochę rozjaśnię. W gimnazjum, wspaniałym Gimba Numa Zwei im Kępno byłem w cholerę pozytywny i produktywny jak nigdy. I szczęśliwy. I potem przyszło liceum. Liceum gdzie przestałem brać tabsy. Liceum które nie było takie złe. Po prostu nie potrafiłem na to dobrze spojrzeć. Tam zaczynały się moje problemy. Depresja za którą siebie regularnie opierdalałem, bo przecież inni mają gorzej, jesteś po prostu leniwy zacznij działać. I tak dalej i tak dalej. Potem zacząłem pisać bloga, którego przestałem pisać na studiach, parę razy próbowałem go wznowić. Studia które nie szły. Z różnych powodów aczkolwiek nie mogę powiedzieć że to akurat wina ADHD.
Dobra dobra czym jest to ADHD ktoś zapyta. Cóż. Można to rozwinąć na kilka sposobów. W sposób zabawny czyli Attention Deficyt Hey Donuts (zawsze mnie to bawi hihi), albo "All or Nothing" bo w sumie albo robię coś na maksa, albo wcale. Nabierając powagi, Attention Deficit Hiperactivity Disorder czyli zaburzenie nadpobudliwości i koncentracji uwagi jest zaburzeniem rozwojowym które można przyrównać do debuffa do życia przez co osiągamy semi asian level of difficult w życiu. Dlaczego? Po pierwsze ciężko nam się skoncentrować co za tym idzie słuchać i notować, uczyć. W pracy co chwile na coś włazimy lub potrącamy. Często nie robimy kompletnie nic, lub robimy wszystko na raz. Gdy nie robimy nic zazwyczaj brakuje nam dopaminy, a gdy ją dostajemy to zaczynamy szaleć. Generalnie mózg osoby z ADHD jest jak stary silnik, który kiedyś był pierwszej klasy V8, ale dusi się z byle powodu i jest zarządzany windowsem milenium edition z updatem z visty. Mimo to jest kilka statystyk które dają nam przewagę. Zapamiętujemy wzorce zachowań, mamy fenomenalną intuicję gdy ktoś jest dobry czy zły, ciężko nas okłamać bo szybko zauważymy że ktoś zachowuje się inaczej np. Jest bardziej spięty zaciska usta lub ostrożniej moduluje głos, a w kryzysowych sytuacjach zachowujemy się pewnie, racjonalnie, z zimną krwią. Jednak w ostatecznym rozrachunku i tak dostajemy po dupie.
W skrócie wyjaśnione, to wracamy. Studia które do tej pory nie szły, aczkolwiek nie z winy ADHD. Na pewno nie bezpośrednio ale to mniejsza. A jak doszedłem do tego że to jednak ADHD? Muszę znaleźć synonim tego wyrażenia tak w ogóle, bo poloniści mnie uduszą. ANYWAY WRACAJĄC: JAK? W sumie to jest zabawne, bo astma przez którą sobie nie radziłem ze studiami w zeszłym roku pomogła mi zrozumieć że to jest ADHD. Pewien lek sprawiał że czułem się jak serio najgorsze gówno jakie może istnieć. Nigdy jako tako depresji nie miałem, mogę to przyznać z pełną odpowiedzialnością. Jednakże to co czułem po tym jednym leku... Nikomu, nawet najgorszym szumowinom nie życzę tego by kiedykolwiek zachorowały na prawdziwą depresję. Już wolę swoje ADHD z epizodami i dezorganizacją niż prawdziwą depresję. Ale przez to zacząłem zgłębiać temat i trochę nawinęło się o ADHD. Które... Pasowało jak ulał. Serio, jak kiedyś coś mogło lepiej do mnie pasować nie licząc wspaniałej drugiej połówki to nie wiem co to mogło być. Zdecydowałem się na psychoatrę, powiedziałem mu o tym że kiedyś brałem concertę, dostarczyłem starą dokumentację i biorę już trzeci miesiąc leki. I szczerze w końcu czuje się... Po prostu dobrze. Jasne, dalej jest dużo do przepracowania i wiem wszystkiego nie przepracuje. Ale rozumiem że wszystko to co pisałem na blogu, losowe tematy, stany depresyjne, chęci ogarnięcia Siebie... I widząc czego dokonałem bez leków? Zdałem maturę, skończyłem liceum! Z ADHD! Ludzie biorą na to żółte papiery a ja tego dokonałem bez leków i papierów! Tak w ogóle papierów sobie nie będę załatwiać, jakby nie jest mi to potrzebne. Poradzę sobie bez tego. Ale leki i psychoterapię chętnie przyjmę ^_^
Skoro doszedłem do konsensusu, to stwierdzam że pora reaktywować tego bloga. I tym razem będę się pilnował. Czytam książki na temat ADHD, będę analizować ze specjalistami nabytą wiedzę i się nią dzielić. A co za tym idzie postaram się pomagać czytelnikom, swoimi sposobami na HejPączka (ej no pączki są w pytę, a ta nazwa jest śmieszna 😁😁) oraz przedstawić te zaburzenie w szerszym świetle. No to co? Do następnego razu!











