Obwiniam się o to, że moje dziecko prawdopodobnie nie będzie miało wzoru miłości obojga rodziców do siebie. To boli mnie chyba najbardziej, bo niczego w życiu nie pragnęłam tak bardzo jak spokojnego domu, pełnego miłości, wsparcia i szacunku. Zawsze marzyłam o rodzinie, w której dziecko będzie czuło bezpieczeństwo, ciepło i obecność dwojga kochających się rodziców.Boję się, że dorastanie w takim domu odbije się na jego psychice, emocjach i tym, jak będzie postrzegał miłość oraz relacje między ludźmi. Nie chcę, żeby przyzwyczajał się do krzyków, napięcia i braku szacunku. Nie chcę, żeby kiedyś myślał, że tak wygląda normalna rodzina.














