80-84/365
Cóż, znowu mnie chwilę nie było, ale niestety ostatnio mam na prawdę mało czasu i zmęczenie daje się we znaki. Postanowiłem jednak znów coś napisać, bo już się robi spora zaległość. Myślałem, że w weekend uda mi się trochę nadgonić, ale przeleciał właściwie nie wiadomo kiedy. No nic, spróbuję dzisiaj trochę nadrobić. Nie będę się specjalnie rozpisywał, tylko wymienię kilka rzeczy, które ostatnio jakoś przyszły mi do głowy:
- Jestem wdzięczny za słońce - ostatnio nawet trochę świeciło i można było sobie przypomnieć jak przyjemnie jest się trochę powygrzewać na słońcu i jak przyjemnie wtedy się spaceruje.
- Jestem wdzięczny za drzewa - niewiem dlaczego ale bardzo lubię na nie patrzeć i słuchać szumu liści. Trochę przypomina mi to szum morza i również bardzo uspokaja.
- Jestem wdzięczny za moje pozytywne nastawienie - to właściwie jest trochę dziwne, bo jakby ktoś znał moją historię, to chyba w tym miejscu mocno by się zdziwił, ale tak jakoś mam, a przynajmniej od jakiegoś czasu. Pewnie też dlatego podjąłem to wyzwanie, licząc że dam sobie radę i przecież to nie może być aż takie trudne! No cóż, w tym przypadku trochę się zaskoczyłem, no ale los bywa przewrotny ;)
- Jestem wdzięczny za to, że w końcu udało mi się dotrzeć na koncert Zespołu Metallica - nie jestem jakimś zagorzałym fanem, ale lubię no i jest to swego rodzaju ikona rocka, więc szkoda by było nie skorzystać z takiej okazji!
- Jestem wdzięczny, że w końcu udało mi się zwiedzić Warszawę (to przy okazji w/w koncertu) niewiem dlaczego, ale jakoś wcześniej mi się nie udało. Było ok, chociaż czułem się trochę rozczarowany ;)
Dobra trochę nadrobione, ale jeszcze zostało trochę do wyrównania. Dzisiaj już nie mam siły ani weny i po prostu udam się spać!














