Dlaczego chce schudnąć?
- By ladnie wyglądać na wakacje
- By nie wstydzić się swojego ciała
- By zmieścić się w moje wymarzone ciuchy
- Bym mogła bez wstydu nosić topy
- Wszystko będzie na mnie leżało idealnie
- Nie będę musiała się wstydzić moich ud i łydek na wf
- Ktoś mi wreszcie powie „ale ty schudłaś”
- Będę ładniejsza
- Nie będę się wstydzić pokazywać ciała
- Poczuje że coś wreszcie osiągnęłam
- Z satysfakcją będę wchodzić na wagę
- Nikt mi nie powie „ale ty jesteś gruba” albo „przytyło ci się”
- Ktoś zauważy moje starania
- Żeby być szczęśliwa
- By być bardziej lubiana
- By nie płakać po nocach że jestem ulana nic z tym nie robiąc
- By jeść bez wyrzutów sumienia
- Żeby siebie zaakceptować
- By nie czuć się tak obrzydliwie
- By nie czuć samego tłuszczu w sobie
- Bym miała wagę o której śnie
Jeśli zacznę dzisiaj to mi się uda. Nie jutro nie za 2 dni dzisiaj bo odkładanie tego nic nie da, nie schudnę magicznie tylko jestem leniwa i mi się nie chce ale mam dość i chce się zmienić, chce czuć się ladna chociaż tyle bym czuła że jedna rzecz w życiu mi się udała i mogę być raz z siebie dumna i nie wstydzić się swojego ciała. Bym na basenie bez wachania ubierała strój kąpielowy, na wf przebierała się normalnie przy innych dziewczynach żeby chodzić w topach na lato bez wyrzutów i narzekania „czemu wtedy nie zaczęłam”. Nie muszę być mądra i inteligentna albo lojalna z zajebistym charakterem muszę być chuda. Jeśli schudnę każdy w szkole będzie się na mnie patrzył inaczej i będzie podziwiał że dałam radę i się nie poddałam. To jedzenie zje ktoś inny ten ktoś będzie coraz grubszy i obrzydliwy a ja szczęśliwa i chuda bo żarcie chipsów, czekolady i innych kalorycznych rzeczy a później płakanie że się tyje nic nie da. Odpuszczenie raz śniadania, obiadu lub kolacji nie jest jakąś zbrodnią prawda? Ale uczucie lekkości jest lepsze niż ten batonik czekoladowy w buzi. Albo teraz albo płacz później.


















