Budzę swoją sympatię. Budzę swój lęk. Budzę swoje swoje skojarzenia. Dzieje się niedobre. Leżę obok siebie. Otwieram puszkę z potwornością. I dzieje się niedobre. Bezrozumne stwory o niewyraźnych twarzach wyłażą i bełkocą. I wszystko to ja?















