Z racji tego, że ostatnio nie widziałam, żadnego filmu, który by mnie jakoś bardzo zachwycił, albo na temat którego miała bym dużo do powiedzenia napiszę o Oscarach.
To jest pierwszy rok, w którym udało mi się zobaczyć wszystkie filmy z głównej stawki i jestem z siebie naprawdę bardzo dumna :D Dlatego też czuję, że mam prawo do opinii na temat pewnych kategorii.
# Montaż dźwięku i najlepszy dźwięk.
Liczyłam tutaj mocno na “Baby driver”, ale to jest na tyle techniczna i wydaje mi się ciężka do ocenienia dla zwykłego widza kategoria, że ufam wyborowi akademii. Ogólnie bardzo podobała mi się “Dunkierka”, więc mały zawód jest ale bez jakieś wielkiej dramy.
Tutaj tak samo liczyłam na “Baby driver”, bo jednak głównym atutem tego filmu był montaż, ale z drugiej strony “Dunkierka” również, zasłużyła jak najbardziej na nagrodę. Montaż w tym filmie jest bardzo istotny dla sposobu w jakim prowadzona jest historia, więc również ufam tutaj akademii i nie płaczę.
# Długometrażowy film animowany
Mam pewien problem tutaj z samą kategorią, bo nie do końca wiem co akademicy biorą pod uwagę. Jak każdy Polak miałam w serduszku nadzieję, że “Twój Vincent” zgarnie nagrodę, zwłaszcza jeżeli oceniana była by po prostu technika animacji. “Coco” to fantastyczna bajka, z naprawdę mądrym przekazem, ale animacyjnie się aż tak nie wyróżnia. Jak zakładam, że brane jest tutaj pod uwagę coś więcej niż sama techniczna część i w tej sytuacji moim zdaniem “Coco” zdecydowanie góruje nad “Vincentem”, w którym fabuła i ogólnie scenariusz i też samo tępo nie były specjalnie porywające.
Jeżeli Roger Deakins nie dostałby tej nagrody to w tym momencie wyłączyłabym chyba galę, wzruszyła się i wyszła. Bardzo kocham “Blade Runnera 2049″ za zdjęcia, za muzykę, powolne tępo i niesamowity klimat. Nie jestem w stanie chyba wybrać ulubionego kadru, czy ulubionej lokacji, wszystko było przepiękne i zapierające dech w piersi. I nawet Gosling mnie nie bolał w tym filmie, a nawet bardzo mi się podobał. Moim zdaniem jego twarz bez wyrazu idealnie pasuje do roli.
Nagrodę dostał film “Nić widmo” i byłoby chyba dziwne gdyby film o projektancie mody nie dostał tej nagrody. Godnym nagrody moim zdaniem byłby też “Powiernik królowej”, ale jednak mnie bardziej złapały za serduszko kreacje własnie w Nici.
# Najlepsze efekty specjalnie
Tutaj ponownie “Blade runner 2049″ i jestem zaskoczona troszkę. Dla mnie na tle konkurencji w tej kategorii wyróżniała się Wojna o planetę małp. Nie powiem, że jestem niezadowolona z wyboru akademii, bo w tej kategorii którykolwiek z filmów dostałby nagrodę to byłabym szczęśliwa, jestem po prostu zaskoczona. Jednak to co się odwala w małpach jest naprawdę niesamowite i już poprzednia część powinna była odejść z nagrodą. Liczyłam, że w tym roku nagrodzą ostatnią część i będzie to można potraktować jako taka nagroda za całość...ale niestety.
“Kształt wody” <3 <3 <3 Kibicowałam mocno, równie mocno jak “Blade Runnerowi”. Oba filmy miały przepiękne lokacje, które fantastycznie budowały klimat. Może jednak bardziej skłaniałabym się ku Blade, ale płakać nie zamierzam, a raczej skaczę z radości :D
Tutaj ponownie nie wiem czy oceniany jest po prostu utwór, czy to jak działa w filmie. Zakładam tą drugą opcje i nadal nagroda dla “Remember me” boli mnie niesamowicie i z całą pewnością mogę powiedzieć, że dla mnie to największy zawód tej gali. Miałam dwa typy:
- “This is me” z “Króla rozrywki”
- “Mystery of Love” z “Call me by your name”
Obie piosenki świetnie działały w swoich filmach, są bardzo różne i nie potrafię wybrać która bardziej do mnie trafia. Obie nacechowane emocjonalnie i moim zdaniem obie równie mocno zasługują na docenienie.
“Remember me” podobało mi się tylko w samym filmie w wersji akustycznej i bardziej tutaj działa sytuacja z jaką jest związana, niż sama piosenka. A utwór pełny, w sensie taki promowany komercyjnie już nie jest akustyczny tylko podrasowany i kompletnie mi nie podchodzi :/ Gdyby była w pełni akustyczna to jeszcze, ale nie jest i moim zdaniem obdarło ją to z klimatu.
# Najlepsza muzyka oryginalna
Miałam tutaj dwa typy: Desplata za muzykę do “Kształtu wody” i Carter Burwell za muzykę do “Trzech billboardów”. Jeżeli chodzi o Billboardy to ogólnie nie jestem wielką fanką tego filmu, muzyka to jeden z niewielu elementów, który tak w pełni mi się podobał. Doceniam bardzo ten film, ale nie potrafiłam się zaangażować w historię, nie jestem w stanie powiedzieć czemu, ale to muzyka właśnie utrzymała mnie w siedzeniu stąd moje typowanie. Wygrał oczywiście “kształt wody” i jak najbardziej zasłużenie, samej ścieżki słucham do teraz, w filmie fantastycznie buduje klimat, a przy niektórych utworach aż mam ciarki <3
# Najlepsza charakteryzacja i fryzury
Oldman był nierozpoznawalny. Tutaj nie ma o czym mówić nawet. Charakteryzacja w “cudownym chłopaku” dawała radę, ale niestety nijak się miała do tego co zrobili w “Czasie mroku”.
# Najlepszy scenariusz adaptowany
Jako fan filmów superhero skakałam z radości jak dowiedziałam się, że “Logan” ma nominację, ale uważam, że o nagrodzie nie było tu jednak mowy. To i tak jest duże wyróżnienie moim zdaniem.
Za to Oscara zgarną fantastyczny “Call me by your name”. Rozwodziłam się nad fantastycznością tego filmu w moim pierdololo, więc zapraszam tam. Moim zdaniem nie było innego kandydata do tej nagrody, aczkolwiek konkurencja była naprawdę godna.
# Najlepszy scenariusz oryginalny
Tak jak wspominałam nie jestem fanką “Billboardów”, ale potrafię docenić ten film i byłam przekonana, że dostanie tą nagrodę. W serduszku miałam “I tak cię kocham” oraz własnie “Uciekaj!”. Krzyczałam jak podano, że to właśnie “Uciekaj!” zgarnia nagrodę. To jest dla mnie największe pozytywne zaskoczenie tej gali. Byłam tym filmem zachwycona, porwał mnie od razu i naprawdę zaskoczył. Pamiętam, że spodziewałam się jakiegoś tam typowego horroru, a dostałam genialnie napisany manifest pod otoczka naprawdę porządnego thrillera <3
Nie miałam innych typów. Kocham Nolana, ale Del Toro kocham jeszcze bardziej. O samym filmie też już pisałam, więc nie będę się tu powtarzać.
# Najlepsza aktorka drugoplanowa
Faworytkami były dwie role matek. Allison Janney z Ja, Tonya i Laurie Metcalf z Lady Bird. Obie role moim zdaniem są dość podobne, ale rola Metcalf bardziej do mnie trafiła. W Ja, Tonya się zakochałam, ale rola matki była dla mnie cały film taka sama, w jednym tonie i tym samy wydaje mi się mniej wymagająca.
# Najlepszy aktor drugoplanowy
Rockwellowi należała się ta nagroda jak psu buda, ale w serduszku jednak był Dafoe. Tutaj ponownie na moje typowanie wpływa fakt, że Billboardy nie trafiły do mnie w 100% ale nadal Oscar zasłużony jak najbardziej.
# Najlepsza aktorka pierwszoplanowa
Ta sama historia co wyżej. McDormand jak najbardziej zasłużenie, ale tutaj znowu w sercu naiwnie była Hawkins.
#Najlepszy aktor pierwszoplanowy
Trochę nudne w tym roku te kategorie aktorskie. Wygrali dokładnie Ci co byli najbardziej obstawiani, zero niespodzianek. Miło było zobaczyć Oldmana ze statuetką, a Timothée Chalamet na pewno jeszcze zawojuje <3
# Najlepszy film, a może największa drama
Świat obstawiał “Trzy Bilboardy”, ja zresztą też no bo kto inny właściwie miał tą nagrodę dostać. Naiwnie w sercu miałam “Kształt wody” i “Call me by your name”....i tu niespodzianka.
Del Toro odbierający nagrodę za najlepszy film, to najpiękniejsza rzecz jaką w życiu widziałam, ten szeroki uśmiech na tej okrąglutkiej buzi <3
Ponownie “Billboardy” to zdecydowanie nie mój film, natomiast “kształt wody” jak najbardziej i strasznie mnie bolą komentarze typu “jak film o ruchaniu ryby mógł wygrać Oscara”. Tak samo przecież “Bilboardy” można spłycić do filmu o kobiecie, która jest wkurwiona i robi rozpierdol.Każdy film przedstawiany w takim świetle będzie brzmiał źle i niegodnie czegokolwiek.
Sama gala w sobie dość nudna była, podobały mi się momenty celebracji kina i fakt, że zapraszano też starszych aktorów, ale jak na 90 okrągłą gale to wyszło tak sobie. Organizatorzy powinni się zdecydować czy chcą na poważnie czy chcą śmieszki, bo jakoś to wszytko razem moim zdaniem po prostu nie działa. A moment rozdawania jedzonka “przypadkowym” ludziom w kinie to cringe lvl over 9000.
Z nagród wszystkich jestem bardzo zadowolona, albo względnie zadowolona, poza najlepszą piosenką.