Drogi Lamusie! Poszukuję informacji na temat haftów słowiańskich, zwłaszcza tych geometrycznych, biało-czerwonych i czy poszczególne wzory miały znaczenie (poza oczywstymi wariacjami swastyki), czy jest gdzieś takie opracowanie? Do tej pory trafiłam tylko na blog Białczyńskiego, ale jemu nie można z niczym ufać...
Droga Gazdówno! Szczerze mówiąc, jako wielbicielka haftów sama takowych rzetelnych opracowań poszukuję i jeśli na coś wpadłabyś, bardzo prosiłabym o podesłanie :)
Dotychczas najwięcej czytałam o polskich haftach ludowych i do nich będę poniżej nawiązywać - zachowały trochę “ukrytych” znaczeń.
Co do haftów geometrycznych, można zerknąć na Podlasie i bliską Białoruś oraz Ukrainę, gdzie wiele znaczeń zachowało się na rusznikach. Na ciekawe opracowanie po polsku natrafiłam kiedyś tutaj: [klik]. Niestety wszędzie pojawia się ten sam problem, cytując: “część tajemnic dawne hafciarki zabrały ze sobą do grobu a znaczenie ich ornamentów być może na zawsze pozostanie dla nas tajemnicą”. Kilka zachowanych znaczeń podaje autorka tego artykułu, Ewa Zwierzyńska:
Najlepiej w tym zakresie skupić się na wschodnich rusznikach - polecam przeszukanie tamtejszych zakamarków internetu, chociaż w wielu przypadkach tak naprawdę nie wiadomo na ile ich opracowania są zgodne z pierwotnymi znaczeniami i autentycznymi przekazami ludowymi, a na ile efektem usilnego nadawania znaczeń (stare próby budowane wokół ideologii panslawizmu). Wiele motywów, które tam prezentuje się jako “typowo słowiańskie”, są także częstymi wzorami haftowanymi u ludów np. bałtyjskich, fińskich, mongolskich, syberyjskich, tunguskich, itp.
Nieco inaczej sprawa miała się u nas, bo funkcjonowało nawet potoczne określenie “haft polski”, który to odróżniał się płynniejszymi kształtami i większą różnorodnością ściegów. Oczywiście - nie ma jednej reguły i wiele było regionów stosujących również hafty krzyżykowe czy perebory.
Ciekawią mnie np. podobne do poniższych hafty opoczyńskie, ale nie mamy żadnych materiałów do “odszyfrowania” ich symboliki:
Pojawiają się też stare motywy kogutów, symbole płodności, odrodzenia i życia (również z Opoczna):
Przykładów jest ogrom, ale chciałabym, może trochę nie na temat (nie o motywach typowo “geometrycznych”, co rozumiem przez hafty krzyżykowe), zwrócić uwagę właśnie na inną charakterystykę haftów polskich - zbyt często w tym temacie nawiązuje się u nas do tradycji wschodnich. Ze względu na naszą historię i druzgocące straty wojenne zachowało się tutaj nieporównywalnie mniej, wiele mogło być zniekształcanych przez wieki, a i nie mamy dokładnych historycznych dowodów na używanie u nas podobnych geometrycznych motywów na tak szeroką ponadlokalną skalę. Nie wspominając o tym, że u nas zawsze było “trochę inaczej” (przypominają się tumblrowe posty dotyczące np. polskich słów herbata czy księżniczka w rodzinie języków słowiańskich, to była chyba seria zatytułowana “slavic time”).
Zwróciłabym uwagę na nasze leluje i drzewka (zwane też jodełkami) - relikty motywu drzewa życia, które powtarzają się też w wielu motywach wycinanek czy malunkach i rzeźbieniach na meblach. Częste są też formy bukietów - relikty dawnego kultu darów ziemi.
Często pojawiają się na kilimach [źródło]:
Ale też na ubraniach, tu np. bukiet w haftach Lachów Sądeckich (które wyewoluowały do postaci wyszywanych z koralików, ale z powodzeniem można je przywrócić do dawnych form dzierganych):
Bardzo symboliczne drzewko/jodełka u Krakowiaków Zachodnich:
Jest również pewna teoria dotycząca np. góralskich parzenic, które mają być również zgeometryzowanymi reliktami dawnych leluj, przeplecionymi z motywami solarnymi:
Tu inne motywy kół i półkoli (słońca wschodzącego) oraz “ziela” (lokalna nazwa własna) - bardzo ciekawe biało-czerwone hafty kurpiowskie (tu Kurpie Białe):
Szablon z motywami “półkola”:
Słońca-gwiazdy i “ziela”:
Szablon w kolorze z “zielami” i mnóstwem innych symboli solarnych:
Tu inny ciekawy szablon z Biłgoraja z odmianą triskelionów, bardzo częsty motyw w tym regionie:
Wiele jest też motywów kół, które mogą nawiązywać do motywu piasty.
Warto cały czas pamiętać, że większość symbolów ma znaczenia uniwersalne, powtarzające się w wielu różnych motywach zdobniczych. Trafiłam kiedyś na takie zestawienie znaczeń motywów z pisanek Słowian zza naszej zachodniej granicy, warto porównać np. z powyższymi szablonami [źródło]:
Ciekawe są np. “wilcze zęby”, które nazywano w ten sposób również i w Polsce, także w stosunku do niepozornych “zygzaków”, znanych nawet z wczesnośredniowiecznej ceramiki słowiańskiej.
Pisankom warto się ogólnie przyjrzeć i porównać z motywami i kolorami na haftach - ich znaczenia symboliczne powtarzają się. Np. ciekawe kompedium wiadomości o pisankach lubelskich jest pod tym odnośnikiem, również ze wzmiankami o swarzycach, niestety bez rysunków: [kilk].
Nie ignorowałabym również naszych zwykłych motywów kwiatowo-ziołowych, bo świadczą o ogromnym umiłowaniu do zielarstwa :) Nawet u Kolberga znaleźć można kilka wzmianek na temat tego, jak to zagrody chłopów polskich często odróżniały się ogrodami pełnymi ziół i kwiatów (a także pielęgnowaniem sadownictwa). Przypomnę tylko, że każda z roślin ma też bardzo starą ludową (słowiańską) symbolikę związaną z właściwościami lecznicznymi lub “magicznymi” (w tej kwestii mogę odesłać do ciekawej serii “Święte zioła poleskich znachorek”).
Powtarzają się też u nas nagminnie serca, oczywiście nie tylko w haftach. O tym jest ciekawa publikacja architekta Jana Sasa-Zubrzyckiego pt. “Serce: rozbiór pierwiastków polskiej sztuki ludowej i narodowej” z 1921 (wspomina tam też o motywie “wilczych zębów”). Możliwe, że są to stare nawiązania do kultu Radogosta/Radegasta i odwiecznej polskiej gościnności. Częsty motyw np. u Lachów Sądeckich:
Na koniec jeszcze ciekawy motyw z regionu Krakowiaków Wschodnich - czyżby serce chronione przez “wilcze zęby”?
[wszystkie niezalinkowane obrazki są ze stron strojeludowe.net oraz etnodizajn.pl]
Wiele jest tu jeszcze do dodania, chętnie włączyłabym się w konstruktywną dyskusję na te tematy.
P.S. Jestem raczej za używaniem naszych polskich określeń świaszczyca / swarzyca itp. (były też one nazywane pieszczotliwie “słoneczkami”). Dużo wody musi jeszcze upłynąć i wielu starych nazistów odejść, zanim samo pojęcie “swastyka” uda się na powrót “odklątwić” w szerokiej świadomości społecznej - nie wiem czy uda się to jeszcze za naszego życia.
[kontynuacja wątku tutaj]