KRAC
Le château des animaux t 4 - Delep / Dorison
(Casterman)

#dc#dc comics#batman#dick grayson#bruce wayne#tim drake#batfamily#batfam#dc fanart

seen from United States
seen from Colombia
seen from Sweden

seen from China
seen from China
seen from Netherlands
seen from Brazil

seen from Singapore

seen from United States

seen from Brazil

seen from United States

seen from United States
seen from Brazil
seen from Japan

seen from Netherlands

seen from United States

seen from Türkiye
seen from United States

seen from Australia
seen from Germany
KRAC
Le château des animaux t 4 - Delep / Dorison
(Casterman)

Anya is live and ready to show you everything. Watch her strip, dance, and perform exclusive shows just for you. Interact in real-time and make your fantasies come true.
Free to watch • No registration required • HD streaming
Sergej Onopko dans "Les Sentinelles" série de Thierry Poiraud et Édouard Salier - d'après la série de bandes dessinées éponymes de Xavier Dorison et Enrique Breccia (2009-14) - octobre 2025.
Anne-Hélène Dorison
Rosiński wciąż w dobrej formie
Sięgając po „Szkarłatny ogień”, już po przeczytaniu i obejrzeniu pierwszych stron, od razu wiadomo, że ma się do czynienia z mistrzem Rosińskim, bowiem tylko jeden z dwóch ojców komiksowej serii mógł tak plastycznie oddać ducha przełomowego cyklu. Trochę gorzej wypadł za to debiutujący w ramach „Thorgala” scenarzysta, Xavier Dorison, ale to tylko przez efekt niedoścignionych prac polskiego rysownika. Na szczęście autor fabuły w swej roli spisał się o wiele lepiej niż jego poprzednik, Yves Sente.
„Królowa czarnych elfów”, szósta odsłona pobocznej serii z Louve w roli głównej, nie nastrajała przychylnie do nowych tomów spod znaku „Thorgala”, mimo że „Berserkowie” całkiem interesująco przedstawili epizod z wczesnego życia walecznego wikinga z gwiazd. „Szkarłatny ogień” przez trzy lata stał pod znakiem zapytania – dla jednych będąc obawą kolejnych nieudanych eksperymentów, dla drugich stanowiąc nadzieję powrotu do świetności, zwłaszcza, że stery nad scenariuszem przejął nowy autor. Okazało się, iż warto było czekać, choć nie jest to jeszcze tom dorównujący poziomem częściom, nad którymi pieczę sprawował Van Hamme.
Thorgal Aegirsson został uwięziony przez wyznawców Dżi Inów, Czerwonych Magów, a teraz poddaje się go torturom, mającym na celu nawrócić go na ich wiarę. Tymczasem jego syna, Aniela, obdarzono wielką, choć nie dającą się póki co opanować mocą – uważany jest za proroka, jedyną osobę zdolną do okiełznania szkarłatnego ognia. Thorgal wie, że to wszystko to wyłącznie manipulacje i pranie mózgu, jakie zaserwowali jego nieślubnej latorośli kapłani, dlatego pragnie przerwać całe wariactwo zanim dojdzie do uwolnienia sił, które tylko czekają na oswobodzenie. Niestety, Aniel staje się także jedyną osobą zdolną powstrzymać napór krzyżowców ze Wschodniej Armii cesarza Magnusa (znanego z wcześniejszych tomów oraz serii o Kriss de Valnor).
Scenariusz fabularnie można określić jako kontynuację, czekającą na kontynuację – brzmi to zabawnie, ale to typowy środkowy tom, chociaż „Szkarłatny ogień” nie jest już tak chaotyczny i zmierza w konkretnym celu. Dorison najwyraźniej stara się wyprowadzić główną serię na prostą, bierze się więc za ostre sklarowanie zadań bohaterów i przedstawianie wydarzeń w odpowiedniej ciągłości, nie przerzucając co chwila perspektywy z jednego bohatera na drugiego. Oblężony Bag Dadh staje się areną wszystkich zdarzeń i autor wyczerpuje tę scenerię w pełni, chociaż zmienia nieco jej wygląd. Historia nie wydaje się już taka łagodna czy sielankowa, nareszcie nabrała barw mroku, niepokoju i sekretów, co doskonale zazębia się z rozwojem wypadków i szalejącą w tle bitwą.
Świat przedstawiony jest – jak sugerowałem wcześniej – przejrzysty, klarowny i wewnętrznie spójny: Bag Dadh jest zrujnowany, pogrążony w cieniach dymu i rozgrzewany nie tylko upalnym słońcem, ale też szalejącymi weń płomieniami pożogi. Najazd krzyżowców oraz wewnętrzne walki odzwierciedlają się w aktualnym stanie miasta. Wszystkie elementy współgrają tutaj niby w zegarku, co sprawia, że nareszcie mamy do czynienia – po nieszczęsnej twórczości Sente’a – z autentycznym i przekonującym uniwersum.
A i bohaterowie stanowią w „Szkarłatnym ogniu” nie lada gratkę. Thorgal myśli racjonalnie, choć daje się także ponieść emocjom, co widać szczególnie w kontekście Aniela. Wiking za wszelką cenę chce wyrwać chłopca ze szponów fanatyków i wrócić z nim do domu. Ten zaś pogrążony w uwielbieniu, oddaniu oraz przekonaniu o wartości ma zamiar nawrócić cały świat na wiarę, której jest częścią. Saluma może z kolei być dla czytelnika elementem zaskoczenia, bo okazuje się, że cicha woda brzegi rwie i to nie zawsze na korzyść tych dobrych. Dorison zgrabnie połączył wszystkie komponenty i postarał się jak mógł, aby nadać utworowi konkretnego charakteru, czerpiącego z dorobku Van Hamme’a, acz bazującego też na mrocznej stylistyce. Dlatego niejednoznacznych postaci tutaj niemało, a nasi protagoniści muszą przejść trochę prób, żeby wyjść na prostą, lecz droga przed nimi jeszcze długa.
Warstwa graficzna – pomimo ogromnego przyłożenia się scenarzysty – jest jednak największym plusem komiksu. Grzegorz Rosiński to marka, która nie odcina kuponów, tylko wciąż cieszy odbiorców wyrafinowaną, charakterystyczną dla autora kreską, tworzącą iście malarskie plansze. Aż miło podziwiać dzieło sztuki w najlepszym wydaniu, gdzie barwy, ich balans, cieniowanie czy proporcje ze sobą współgrają. Chciałem początkowo zastosować w przypadku „Szkarłatnego ognia” sformułowania „przerost formy nad treścią”, ale byłoby to niesprawiedliwe wobec Dorisona, który przyczynił się do ponownego wycelowania w świetność serii, a jego jedynym problemem odnośnie owej frazy jest to, że za wizualną stronę powieści graficznej odpowiada Rosiński. Arcymistrz rysunku.
„Szkarłatny ogień” to coś na co czekało się z nadzieją albo obawą – i trzeba na szczęście powiedzieć, że nowy kurs cyklu jest dobry, czerpie z dziedzictwa pierwszych tomów, lecz nowy scenarzysta stosuje bardziej autorski modus operandi, co może przyczynić się do bardzo dobrego zwieńczenia historii Thorgala w przyszłości. Mamy nową nadzieję i podstawy do jej spełnienia, oby tylko Dorison nie zawiódł.
Recenzja ukazała się na Bestiariuszu.
Nico Claque (les ondes), émission du 25/06
Du lourd, dans la dernière émission sur Radio Acigné.
Nous avions au programme :
ULYSSE 1781, Le Cyclope 2/2 (Dorison, Herenguel) aux éditions Delcourt
L’INVERSION DE LA COURBE DES SENTIMENTS (Peyraud) aux éditions Futuropolis
LES REVES DANS LA MAISON DE LA SORCIERE (Sapin, Pion) aux éditions Rue de Sèvres
L’HERBIER SAUVAGE (Vehlman, Cruchaudet) aux éditions Noctambule / Soleil
Foncez donc chez votre libraire préféré pour vous les procurer (pourquoi pas ici, par exemple ?).

Anya is live and ready to show you everything. Watch her strip, dance, and perform exclusive shows just for you. Interact in real-time and make your fantasies come true.
Free to watch • No registration required • HD streaming
Une très bonne BD ! Undertaker est la meilleure bande dessinée que j'ai lue depuis très longtemps.
Bien sûr j'adore les westerns, et j'aime le graphisme de cette BD, mais surtout le scénario est vraiment bon. J'ai hâte de pouvoir lire la suite.
#adaptation #bd #bandedessinee #lessentinelles #dorison #breccia #delcourt #julienmokrani
Une adaptation de la série LES SENTINELLES de Dorison & Breccia est en cours de production. C'est Julien Mokrani qui va la réaliser. Delcourt avait repéré son travail notamment grâce au fan film Bienvenue à Hoxford qu'il a réalisé d'après le comics de Ben Templesmith.
Les Sentinelles est une plongée dans l'univers des supers soldats durant la première guerre mondiale qui pourrait donner si l'on en croit l'adaptation de Bienvenue à Hoxford d'après l'univers de Templesmith ci-dessus.