Zdjęcia z Bombaju (7 luty) / Photos from Mumbay (7th of February)
No to pora na zdjęcia. Generalnie motyw jest taki, iż internet naprawdę jest tutaj rarytasem :) ale cóż, zaczynamy:)
Oto pierwszy uczestnik naszej wycieczki, "Model" zwany Łukaszem:
Zaraz zanim uczestnik numer dwa, Michał, zwany Łukaszem:
Towarzystwa dotrzymuje im Bernard, zwany Łukaszem:
A tak prezentuje się cała grupa zebrana pod hasłem "Bombay by night" (wybaczcie dziewczyny oraz Ty Michale, nie mam waszych fajnych zdjęć z Bombaju :P)
Od lewej, Weronika, Asia, Krzysiek, Bernard, Michał, Paulina oraz Michał.
Generalnie, wycieczka po nocnym Bombaju nie powaliła, ale to pewnie dlatego, że nasz trip oparł się o drogi prowadzące z lotniska w kierunku oznaczonym "City" i z powrotem.
Generalnie tak szczerze, to nie ma co wrzucić, bo ciemno było, zdjęcia robił jakiś amator, to ruszone, to niedoświetlone, ale ważne jest to, jak ludzie tam żyją. Normą jest taki widok
czyli "rikszarza" śpiącego w swoim Tuc-Tucku, mężczyzny śpiącego pod kartonem lub pod kołdrą, na chodniku. L
Psy na ulicach to również norma, ale ich zdjęcia wrzucał nie będę :)
Hitem była sytuacjia, gdy przechodząc obok śpiącej na chodniku kobiety, ta nagle zbudziła się i zaczęła na nas krzyczeć. My niewzruszeni jej zachowaniem ruszyliśmy dalej. Jakież było moje zdziwienie, gdy owa kobieta widząc naszą niewzruszoną postawę, chwyciła za kij i chcąc nie chcą zaczęła okładać mnie nim po nogach :) Witamy w Bombaju :)
So, it's time for photos. The main problem is that the Internet is a real rarity here :) but you know, let's get it started :)
That's the first participant of our trip, "Model" called Luke:
Right behind him the participant number two, Michael, called Luke:
Their companion is Bernard, called Luke:
And that's the whole group gathered for "Mumbai by night" (girls and, you, Michael please forgive me but I don't have any good photos of you from Mumbai :P)
From the left: Veronica, Asia, Chris, Bernard, Michael, Paulina and Michael.
Generally, the trip to night Mumabi wasn't impressive, but the best explanation of this is the fact that our trip was based solely on walking down the street from the airport in the direction called "City" and the way back.
Honestly, I haven't got many things to upload as it was dark, and the photos were taken by some kind of amateur: one is moved, another underexposed. But important is how people live there. That's a common landscape:
It's "rickshaw-er" slipping in his Tuck-tuck. Man slipping under cardboard or blanket on the sidewalk is also normal. As well as dogs on the streets, but I won't post any photos of them :).
My favorite was a case when I was walking beside slipping woman, she suddenly woke up and started to yell at us. We stayed calm and walked away. And I was extremely surprised when the woman, seeing our (lack of) reaction, took a stick and started hitting my legs!