Ludzie potrafią tak bardzo się pieklić i oburzać, na myśl, że druga osoba mogłaby wziąć ich telefon w ręce i poczytać ich wiadomości na fb.
Już słyszę te wszystkie protesty, fochy i zarzuty: Nie ufasz mi? Nie masz prawa ingerować w moją prywatność. I wiecie co? W udanych i szczęśliwych relacjach nie ma tajemnic. Kiedy człowiek nie ma absolutnie nic na sumieniu, to nie jest dla niego problemem pokazanie ukochanej telefonu, bo co miałaby w nim znaleźć? Jak na ironie szkopuł polega na tym, że najczęściej Ci co najwięcej krzyczą o zaufaniu i strzegą swojej „prywatności” najwięcej mają na sumieniu.
I nagle okazuje się, że w telefonie, na którym miało nic nie być – są wiadomości, które ociekają w bezczelny flirt lub częściowo pokasowane, niestosowne rozmowy, których partner miał nigdy nie przeczytać. Przypadkowo pojawia się Tinder, bo przecież „chciałem zobaczyć co to za aplikacja”, a w obserwowanych na Instagramie same półnagie lub nagie kobiety, którym systematycznie zostawia się serduszka pod rozbieranymi zdjęciami. To żenujące...
Jak człowiek ma Ci ufać, kiedy kłamiesz i nie potrafisz być szczery?
Czy nadal uważasz, że Twoja prywatność to rzecz święta? Teraz wypada strzelić focha i odwrócić kota ogonem, zrzucając wszystko na partnerkę, która nie miała prawa dotknąć Twojego telefonu (choć lepiej pasuje tu określenie – miała nie dowiedzieć się o tym, że robisz ją w chuja). Obraź się, bo to przecież JEJ WINA, że złapała Cię na zdradzie. Możesz myśleć, że jesteś święty i powtarzać, że nigdy byś nie zdradził. Ja Ci zostawię do wiadomości tylko tyle, że w momencie kasowania wiadomości, dobrze wiedziałeś co robisz i na co sobie pozwoliłeś. Gdyby nie było w nich nic niewłaściwego, to nigdy nie przyszłoby Ci na myśl, aby coś usuwać czy pilnować telefonu w kieszeni jak oka w głowie.
Jeśli byłbyś czysty jak łza, nie widziałbyś absolutnie nic złego w pokazaniu ukochanej telefonu. Wręcz przeciwnie z wielką wyrozumiałością i uśmiechem powiedziałbyś „rozgość się w fotelu kochanie i czytaj, nie mam nic do ukrycia, bo o wszystkim co Ci mówię wiesz”. Życzę Wam szczerych relacji, w których nie ma niedopowiedzeń, knucia i ukrywania faktów, wiedząc, że drugiej stronie mogłoby się to nie spodobać.
Zdrada to nie tylko seks na boku, ale także flirt i moment, w którym kasujesz wiadomości, tylko po to, aby ona ich nigdy nie zobaczyła. Właśnie od tego, wszystko się zaczyna…











