Trochę prywaty.
Urodziny po raz siódmy obchodzę w górach. Spokój, cisza, natura przerywana kilkunastoma telefonami, wieloma esemesami. Dzwonią bliscy,oddani przyjaciele,współpracownicy wszyscy życzą wszystkiego co najlepsze. Czuję się potrzebny, ważny w życiu ludzi, doceniony.
Serce, które dawałem przez lata wraca. Demony śpią w szafie, nigdy już nie wyjdą.
Czego sobie życzę ? Tylko zdrowia, wszystko co chciałem osiągnąłem, wszystko co będę chciał osiągnę. Mindset jest pancerny. Jestem szczęśliwy, spełniony, jest dobrze, niech tak zostanie. Jeśli doczytałeś/aś do tego momentu zapamiętaj co mówię sobie codziennie w lustrze od 10 lat :
ŻYCIE JEST DOBRE.




















