jon roxton said cut but they heard cunt so they started serving
Game of Thrones Daily

PR's Tumblrdome
let's talk about Bridgerton tea, my ask is open

if i look back, i am lost
todays bird

Sweet Seals For You, Always
🩵 avery cochrane 🩵

Product Placement
𓃗

#extradirty
official daine visual archive
One Nice Bug Per Day
★
noise dept.
Doug Jones

tannertan36

bliss lane
I'd rather be in outer space 🛸

seen from Ghana

seen from United States
seen from Brazil
seen from United States

seen from United States

seen from United States

seen from United States
seen from United States
seen from United States
seen from Vietnam

seen from United States

seen from Türkiye

seen from United States
seen from United States

seen from United States

seen from Greece

seen from Brazil

seen from Indonesia

seen from Belgium
seen from Taiwan
@kli-kli
jon roxton said cut but they heard cunt so they started serving

Anya is live and ready to show you everything. Watch her strip, dance, and perform exclusive shows just for you. Interact in real-time and make your fantasies come true.
Free to watch • No registration required • HD streaming
Please enjoy this snail measuring tape i got at a garadge sale today
My Family 🫶
Marcin deserved better!!!!
One of my fave lines in SAF is when Curt goes, "This guy! Every day acts like he owns the bench. Doesn't even work here!" cause he talks about it like it's a regular occurence, but he hasn't worked there for years. Which means he was fighting with some random old man over a bench seat for an unspecified amount of time before he stopped being a spy after the banana thing. This might've gone on for years. Maybe he even complained to Owen about it. It's really funny to think about lol
My headcanon is that before Curt came back to A.S.S. he spent months trying to work up the nerve to just go back into the building again, but the farthest he could get was the little park area in front of A.S.S. headquarters. So every day he's just showing up, trying to process his grief enough to get back to work, and out of nowhere some old man decides that the bench Curt has been sitting on is actually *his* bench, so now on top of everything else, Curt is feuding with a senior citizen, and he gets so annoyed about it that adrenaline just kinda pushes him into the building eventually

Anya is live and ready to show you everything. Watch her strip, dance, and perform exclusive shows just for you. Interact in real-time and make your fantasies come true.
Free to watch • No registration required • HD streaming
Francis Alÿs, Nightwatch, 2004.
Surveillance cameras observe a fox exploring the Tudor and Georgian rooms of the National Portrait Gallery at night.
still one of my favourite posts ever
#He’s a patron!!!!!
Jakub Adamczewski z ‘1670’ – queercoding/queerbaiting.
O tym, że nadal potrzebujemy odwagi.
(wyjaśnienia pojęć znajdują się na końcu tekstu w słowniczku)
Queerbaiting
Kiedy w 2013 roku Emmett Scout opublikowała słynny tekst „Please Do Not Bait the Queers” wydawało się, że słowo queerbaiting stało się już na tyle rozpoznawalne w przestrzeni internetowej, że na stałe zagnieździło się w słowniku istotnych wyrażeń fandomowych. Tekst jest bardzo personalny i brutalny, uświadamia czytelnika bardzo szybko o tym, czym właściwie jest queerbaiting i dlaczego jest to zjawisko tak przygnębiające. Już w jednym z pierwszych akapitów Scout mówi:
Nasze media uczą osoby queer, by nie oczekiwać reprezentacji. Tłumaczą, że jeśli chcesz, by dana opowieść została opowiedziana w konkretny sposób, to musisz ją opowiedzieć sobie sam[1].
Większość młodych ludzi bardzo szybko odnajduje swoją niszę w przestrzeni fanfikowej, budowaniu fanonu, czy też w szukania tychże wątków, które mogą nawet w dość nieśmiały sposób sugerować, że ich ulubiona postać jest queerowa. Dlatego właśnie twórczość fanowska jest tak istotna – lecz to zdecydowanie materiał na inną historię. O queerbaitingu pisało na przestrzeni minionego dziesięciolecia wiele osób, zarówno dziennikarzy i naukowców, jak i działaczy społecznych. Monumentalna i niezwykle istotna dla środowiska książka „Queerbaiting and Fandom: Teasing Fans through Homoerotic Possibilities” wydana pod redakcją Josepha Brennana w 2019 roku zdawała się „domknąć” okres najbardziej zajadłego występowania tego zjawiska w mediach, zostawiając młodym ludziom dużo nadziei na nadchodzące lata. Znamienne jest hasło, które przejawia się w rozdziale pod tytułem „Reclaiming queerbaiting: a call to action”, które mówi o tym, że
"...w dzisiejszych czasach bycie queerowym fanem danego medium z góry oznacza bycie wściekłym, przede wszystkim na obietnicę reprezentacji i upragnionych elementów fabularnych, które ostatecznie nigdy nie nadchodzą[2]."
Niestety, wspomniana praca zbiorowa nigdy nie otrzymała polskiego wydania. A szkoda. Bo wydaje się, że w naszym kraju jest niezwykle potrzebna, szczególnie teraz.
Queerbaiting przejawia się jednak nie tylko w „podkręcaniu” nachalnej chemii pomiędzy dwójką bohaterów tej samej płci. To także korzystanie ze stereotypów, budowanie wizerunku i charakteru postaci w konkretny sposób, puszczanie oka do odbiorcy małymi szczegółami, które w społeczeństwach fanowskich analizowane są na wszystkie sposoby. Są to w większości przypadków świadome praktyki, które w momencie, w którym nie spotykają się z oczekiwaniami fanów dotyczących konkretnych wątków, zaczynają wpisywać się w ramy queerbaitingu. W jednym i drugim wypadku, tak jak mówi przywołana wyżej praca, rodzi się wściekłość i poczucie niezrozumienia w społeczności, która po doświadczeniach minionej dekady nie chce być już dłużej wabiona za nos. I słusznie.
Queercoding
W tradycyjnych mediach, według badań, queercoding nierozerwalnie wiązał się z postaciami złoczyńców. Bardzo dobrym przykładem są wszelcy antagoniści z bajek Disneya, którzy w większości powielają utarte schematy genderowe. Estetyka “evil stepmothers,” “sissy-villains,” i “drag-queen-like” złoczyńców jest na tyle zaadaptowana we większości klasycznych bajek, o czym mówi praca „Above the heteronormative narrative: looking up the place of Disney’s villains” Francesco Piluso z 2023 roku. W pierwszej połowie aktualnej dekady wspomniane zjawisko upowszechniło się w publicystyce i nauce, pozwalając naukowcom na dokładne przebadanie i opisanie go. Kodowanie postaci negatywnych w sposób queerowy jest, co ciekawe, nie zawsze robione w sposób świadomy. Czasami wiąże się to po prostu z powtórzeniem gotowych schematów i wprowadzeniem nawiązań do postaci, które oryginalnie pojawiły się już wiele lat wcześniej. Jednymi z najczęściej przywoływanych bohaterów w tym aspekcie bywa Urszula z „Małej Syrenki”, której wizerunek budowany był na wzór drag queens, a także Skaza z „Króla Lwa” ze swoją bardzo specyficzną manierą i gestykulacją.
O ile queerbaiting zawsze jest zjawiskiem negatywnym, to queercoding niekoniecznie musi takowym być. Opiera się na stereotypach i szkodliwym kojarzeniu cech kojarzonych jako queerowe z byciem złoczyńcą, to fakt, lecz we współczesnych tekstach kultury queercoding coraz częściej bywa sposobem powolnego oswajania odbiorców z nieheteronormatywnością i tak zwanym reclaimingiem.
Jakub Adamczewsk; studium postaci
Po premierze 1 sezonu 1670 w grudniu 2023 dla młodego widza, oswojonego z kulturą internetową, dwie rzeczy były jasne. Po pierwsze, Michał Sikorski zbudował postać, która wymagała od niego ogromnej dozy odwagi i inwencji twórczej. I po drugie, była to bez dwóch zdań postać korzystająca z narzędzi kodujących queerowo. O ile dla klasycznego widza, nie mającego za wiele wspólnego z kulturą i środowiskiem LGBTQ+ mogło nie być to zbyt oczywiste, to dla osób z doświadczeniem fandomowym wiele elementów wskazywało bardzo wyraźnie na nieheteronormatywność księdza Jakuba. Mówiąc o odwadze aktora mam tu na myśli przede wszystkim połączenie queercodingu i fikcyjnej postaci duchownej – bardzo ryzykowne posunięcie, z uwagi na konserwatyzm statystycznego polskiego odbiorcy i nadal ściśle obowiązujący kult takich postaci, jak Jan Paweł II czy ksiądz Popiełuszko. To „zachodnie”, iście fandomowe podejście do budowania postaci nowożytnego księdza z małej wsi, zasługuje na dokładne podkreślenie i zaakcentowanie w literaturze przedmiotu, czego dotychczas jednak nikt się nie podjął. Wydawać się może, że wszelkie analizy postaci Jakuba Adamczewskiego zamykają się na jego ambicji, chciwości i związkach z rodzeństwem i ojcem. Żaden publicysta ani badacz do tej pory nie pochylił się nad relacją Jakuba z Jezusem-Marianem w sezonie pierwszym, nie zastanowił się nad interpretacją podstaw jego wiary, ani podobieństwach pomiędzy nim a Zofią. Wszelka głębsza analiza Jakuba jako człowieka wydaje się być niebezpieczna, dotykająca pewnego tabu, którego Polacy tak bardzo się obawiają. A przecież wydawało się, że w tak komediowym i zbudowanym na absurdach serialu jak 1670 nie powinno być to nic kontrowersyjnego. Księża-homoseksualiści pojawiają się w popkulturze od dawna, a jednym z najbardziej znamiennych przykładów jest film „Priest” z 1994 roku. Nic więc dziwnego, że odbiór postaci Jakuba w Polsce i na zachodzie bywa tak różny. Pojedyncze osoby z Wielkiej Brytanii, Francji, Hiszpanii a nawet Japonii rzuciły w przeciągu minionego roku zupełnie nowe spojrzenie na naszego bohatera.
Sezon pierwszy
Nie jest tajemnicą, że ksiądz Jakub Adamczewski wcale nie był pisany jako świadomie queerowa postać. Reżyser produkcji, Maciej Buchwald, przyznał, że ostateczny wygląd bohatera zależny był od tego, jak Michał Sikorski go zagrał. Nie da się ukryć, że interpretacja aktora całkowicie zmieniła spojrzenie twórców na postać i nadała jej dość jasny, ściśle utarty kierunek. W porównaniu z sezonem drugim, pierwsza odsłona jest bardzo delikatna w swojej sugestywności. Co nie zmienia faktu, że pojawia się kilka dość wyraźnych „mrugnięć” dla queerowego odbiorcy.
Zaczynamy więc od sceny przedstawienia bohatera. Jakub zaprezentowany jest widzom w bardzo charakterystyczny sposób, układ sceny jest mocno sugestywny, a przywodzi na myśl właśnie klasycznych disneyowskich złoczyńców. Od pierwszych chwil widz zaznajamiany jest z bardzo ekscentrycznym sposobem bycia Jakuba, i bez dwóch zdań jest to zupełnie nowatorskie podejście do prezentacji archetypu księdza katolickiego. Całość jednak jest bardzo spójna i Jakub, pomimo swoich wad i bycia zdecydowanie postacią negatywną, z miejsca stał się jednym z najbardziej uwielbianych współczesnych polskich bohaterów popkulturowych. Na szczególną uwagę zasługują ujęcia na różnego rodzaju przyrządy do tortur na ścianach sypialni Jakuba, które wprawnemu widzowi mogą kojarzyć się ze środowiskiem BDSM.
W 2 odcinku poznajemy Mariana, którego Jakub zaczyna podejrzewać o bycie reinkarnacją Jezusa. I chociaż sam scenariusz prezentował cały wątek niezbyt sugestywnie, to sposób gry Sikorskiego, jego gestykulacja i szczególnie zasługująca na wspomnienie scena mycia nóg w dworku sprawiły, że odbiorca może ją odebrać również w granicach erotycznej fascynacji. Jakub traktuje Mariana jako swojego idola, pragnie mu się przypodobać, powtarzając wiele motywów znanych wcześniej z Biblii. Widz jednak w pewnym momencie zaczyna słusznie zadawać sobie pytanie, gdzie kończy się zwykła idealizacja, a zaczyna erotyzm. Niestety, wątek zostaje bardzo szybko urwany w sposób dość epicki – próbą przejścia po wodzie przez Jezusa/Mariana. Wprawny obserwator zostaje jednak ze sceną mycia nóg; tak sugestywną, jak tylko się da. Zofia ze szczerym zniesmaczeniem spogląda na ruchy rąk Jakuba i jego rozanielone spojrzenie. Ku zdziwieniu fandomu jednak, scena ta została zupełnie przemilczana przez dyskurs publiczny.
Kiedy Jakub odkrywa tajemnicę Anieli i Macieja, próbuje swoich sił jako dość upiorna swatka. Scena w karczmie zasługuje na pełną analizę, a szczególnie dobór słów Jakuba i sposób ich wypowiedzi. Jakub jest bardzo niezręczny w komplementowaniu siostry, używa słów, które zapewne zasłyszał u kogoś i nie potrafił ich oddać z przekonaniem. Na uwagę zasługuje jego wzmianka o kieckach, które kryją kształty, a które również on sam nosi. Cała scena ocieka komizmem, który w połączeniu z grą aktorską Sikorskiego jest bardziej niż wymowny. Aniela kwituje jego uwagi słowami „ten celibat ryje ci banię”. I znowuż, zapewne na poziomie scenariusza scena nie miała na celu sugerować homoerotyzmu Jakuba, lecz efekt końcowy przerysowania i doboru słów bohatera zostawia widza z dość jednoznacznym wrażeniem.
Sezon pierwszy zawiera w sobie jednak genialny wątek queerowy pomiędzy Zofią i Rozalią. I chociaż kończy on się nieszczęśliwie, to warto pamiętać o nim jako o jednym z niewielu współczesnych wątków lesbijskich w polskich produkcjach.
Co ciekawe, im więcej widz poświęca czasu na myślenie o postaciach Zofii i Jakuba, tym bardziej dochodzi do wniosku, że ksiądz Adamczewski jest powtórzeniem wielu schematów po swojej matce. Oboje są do głębi despotyczni. Oboje wiecznie ubrani na czarno, poważni, skupieni na konkretnych rzeczach, czyli rodzinie i władzy. Jakub jest odpowiednikiem Zofii w taki sam sposób, jak Stanisław Jana Pawła. Po uświadomieniu sobie tego faktu, widz może tym bardziej zacząć oczekiwać coraz odważniejszych, queerowych motywów i wątków w historii Jakuba.
Sezon drugi
Pomiędzy premierą pierwszego i drugiego sezonu minęły prawie dwa lata. Przez ten czas ksiądz Jakub stał się już postacią kultową, również w środowisku LGBTQ+. Widzowie, którzy odczytali kodowanie bohatera w sposób jednoznacznie queerowy, zaczęli skupiać się w fandomie 1670 i tworzyć fanarty, fanfiction, a nawet cosplaye. Wiele z nich wiązało się z imprezami dragowymi, podczas których Jakub Adamczewski stawał się bohaterem performance przeróżnych drag queens. Naturalną koleją rzeczy była więc dalsza eksploracja cech bohatera w o wiele bardziej wyrazisty sposób.
Na szczególną uwagę zasługuje strój Jakuba w sezonie drugim. Wysokie kozaki na obcasie po raz kolejny przywołują na myśl estetykę BDSM. Niezwykły kontrast pomiędzy prezentacją nagich ud w poszczególnych scenach i całkowitym zakryciem reszty ciała Jakuba czarnym strojem również jmożna interpretować na różne sposoby. Jednakże zachowanie bohatera jest jeszcze bardziej jednoznaczne, niż w poprzednim sezonie. Można zaryzykować stwierdzenie, że tym razem twórcy już doskonale wiedzieli, co robią.
Odcinek „Noc Kupały” skupiony wokół erotyzmu i atmosfery miłosnego uniesienia dostarcza nam dwóch istotnych scen. Po pierwsze, Jakub otrzymujący bakłażana od „znajomego księdza z Rzymu” jednoznacznie wskazuje na to, że był on obiektem pożądania seksualnego innego mężczyzny. I po drugie, bardzo kontrowersyjna scena cienia penisa, który pada na jego twarz, nie zostawia już widza z żadnymi wątpliwościami. We wspomnianym odcinku każdy z bohaterów mierzy się ze swoimi dość ściśle ukierunkowanymi pragnieniami erotycznymi.
Twórcy pozwalają nam w ten sposób na 100% założyć, że homoerotyzm Jakuba Adamczewskiego w tym momencie staje się canonem.
Reakcje w fandomie po sezonie drugim były euforyczne. Jakub Adamczewski stał się w pełni ikoną queeru dla wielu młodych odbiorców, ważnym punktem odniesienia i postacią iście przełomową. Jesień 2025 minęła pod znakiem adaptowania queerowości Jakuba na wszelkie sposoby. Portal „Archive Of Our Own” zwany inaczej jako „AO3” zyskał kilka nowych par, wśród których zdecydowanym motywem przewodnim był ksiądz Jakub. Momentem przełomowym było dołączenie do fandomu osób zza granicy, które przyniosły świeże, "zachodnie" spojrzenie na postać Jakuba i potraktowały go w bardzo kreatywny sposób. Nikt nie miał wątpliwości już co do seksualności bohatera, gdyż sam sezon drugi zaprezentował nam go dość jednoznacznie. I wydawało się, że kolejny sezon będzie gotów to zaadaptować i nareszcie podarować nam wątek romantyczny lub erotyczny, na który fani czekali tak długo. Fandom przepełniony był nadzieją i absolutną pewnością co do kierunku, w którym twórcy poprowadzą wątki Jakubowe. Lecz…
Sezon trzeci – zgrzyt
Odcinek 3 ostatniego sezonu otwiera absolutnie najbardziej paskudna scena w całym serialu. Jakub Adamczewski opowiada o swoim życiu w Warszawie, sugerując, że w jego życiu pojawił się ktoś wyjątkowy. Cała sekwencja zbudowana jest w taki sposób, aby widz miał całkowitą pewność, że chodzi o mężczyznę. Pierwsze chwile euforii mijają w momencie, w którym padają słowa „królowa Polski”. W tym momencie widz orientuje się, że padł ofiarą czegoś, co od 2019 roku nie powinno, według optymistycznych założeń badaczy, mieć już miejsca w popkulturze.
Queerbaitungu.
Scena otwierająca odcinek jest książkowym przykładem queerbaitingu, który ma na celu zszokować widza. Odbiorca, przygotowany przed drugi sezon do otoczki homoerotyzmu wokół Jakuba, słusznie spodziewa się w jego życiu mężczyzny. Jest to konsekwencja budowania postaci i adaptacji schematów z ostatnich trzech lat. Do sierpnia 2026 roku każdy członek i członkini fandomu 1670 z czystym sercem i w oparciu na materiale źródłowym byli w stanie stwierdzić, że Jakub Adamczewski jest postacią homoerotyczną. Po tym momencie pojawia się duży zgrzyt w interpretacji bohatera.
Warto zaznaczyć, że styl bycia Jakuba jest nadal taki sam w sezonie trzecim. Bohater ma ten sam manieryzm, w wyniku czego cały wątek zdaje się być jednym wielkim comedic relief. Pojawia się więc pytanie, czy Jakub generalnie nie zasługuje na żaden poważniejszy wątek? Czy już do końca trwania serialu twórcy będą unikać jak ognia poważniejszej narracji w imię symbolu komediowego całej serii?
Wydaje się, że para Jakub i Eleanora świetnie zadziałałaby jako przyjaciele. Mają podobne charaktery, podejście do życia, traktują władzę w bardzo poważny sposób i są bardzo ambitni. Wątek ich przyjaźni aż prosi się o napisanie, nawet w koncepcji czysto komediowej. W tej kwestii fani są wybitnie zgodni co do tego, że pomimo braku chemii w kwestiach romantycznych, dałoby się te postaci w tym sezonie napisać tak, aby to ładnie zagrało.
Przy okazji warto też wspomnieć o 6 odcinku i wątku Jana Pawła, który w kontekście queerbaitingu jest również bolesny.
Po raz kolejny fani zwracają na aż nadzwyczajną prześmiewczość, traktowanie motywu queerowego jako pretekstu do serii żartów, robiąc to w ogromnym brakiem wrażliwości. W połączeniu z tym, co się w tym sezonie dzieje z Jakubem, nie można się dziwić tej grupie odbiorczej, która sezon skończyła oglądać z ogromnym niesmakiem i smutkiem. Aż trudno uwierzyć, że te same osoby, które napisały tak piękny, lesbijski wątek, nie potrafiły podarować równie epickiej historii w konwencji gejowskiej.
Twórcy serialu (Maciej Buchwald, Kordian Kądziela i Jakub Rużyłło) podczas rozmów z fanami po premierze 1670 stwierdzili dwie rzeczy: po pierwsze, Jakub w ich rozumieniu był zawsze postacią panseksualną, która nie zwraca uwagi na płeć, koncentruje się jedynie na aspekcie władzy i podobieństwa do niego samego. Panseksualność Jakuba byłaby jak najbardziej dobrze widziana i do obronienia, gdyby na przestrzeni wszystkich trzech sezonów zawarto jawnie widoczny komunikat w tej kwestii. Rozmowy z fanami w kuluarach to niestety nie jest to samo, co faktyczna, żywa reprezentacja na ekranie i świadome kodowanie bohatera za pomocą wątków fabularnych. Był to pierwszy moment, w którym twórcy w jakikolwiek sposób wypowiedzieli się na temat seksualności bohatera, burząc zupełnie założenia canonu z poprzedniego sezonu.
„To byłoby zbyt proste”
Najbardziej zaskakujące były jednak słowa autora scenariusza, Jakuba Rużyłły. Uznał on bowiem, że podarowanie Jakubowi wątku homoerotycznego byłoby zbyt oczywiste i za proste, stąd pomysł na fascynację królową. Dodał jeszcze, że początkowo pojawił się pomysł połączenia go z mężczyzną, lecz ostatecznie został on porzucony. Z uwagi na zbyt wielką „prostotę” właśnie.
I w tym momencie przechodzimy do meritum powyższych rozważań. Bo co to właściwie znaczy, że stworzenie wątku queerowego w polskim serialu jest „za proste”? Przypomnijmy sobie dyskusję wokół głośnego „Proud” HBO, które to było niezwykle ryzykowną i odważną produkcją, w całości skonstruowaną wokół praw osób LGBTQ+. Niezbyt przemyślane wypowiedzi aktora Ignacego Lissa (który, na całe szczęście, za swoje słowa później przeprosił) wskazują na to, że poziom wrażliwości społeczności artystycznej nadal pozostawia wiele do życzenia. Rzadko który polski serial obyczajowy posiada wątki queerowe, które nie skupiają się tylko i wyłącznie na ekspresji erotycznej bohaterów. Najbardziej przełomowe produkcje filmowe z bohaterami i bohaterkami społeczności LGBTQ+ przyniosła dopiero… ubiegła i obecna dekada („W imię…” z 2013, „Płynące wieżowce” z tego samego roku i „Fanfik” z 2023!). W czym więc ta wspomniana „prostota” ma się koncentrować? W oczekiwaniach widzów, śmiania się z wątków, które potencjalnie są dla nich bardzo istotne, czy jednak niechęci postawienia wyraźnej, odważnej kropki nad bohaterem granym przez Michała Sikorskiego?
Aż trudno uwierzyć, że tłumaczenie to wyszło z ust osób odpowiedzialnych za genialny wątek lesbijski z sezonu pierwszego. Widzowie, pozytywnie zaskoczeni reprezentacją w tamtym sezonie, słusznie oczekiwali czegoś podobnego dla Jakuba. Czy twórcy spodziewali się szczerego rozczarowania fandomu i głębokiego poczucia, że wspomniana wyżej scena wyśmiewa ich oczekiwania – trudno powiedzieć. Niestety, jest to zapewne wynik konstruowania postaci na etapie scenariusza w zupełnie inny sposób, niż ostateczny jej wygląd, zawarty w serialu. I tenże zgrzyt może być kluczem do całej sytuacji.
Wydaje się, że twórcy w momencie, w którym fandom dość jednoznacznie odczytał kodowanie postaci Jakuba, powinni nieco bardziej empatycznie podejść do pisania tego sezonu.
O ile wierzymy, że żaden z panów nie miał nic złego na myśli, to wynik końcowy jest niestety przykry. Wyśmianie oczekiwań osób queerowych, które stanowią pokaźny procent odbiorców serialu, jest powrotem do znanego i tak nienawidzonego okresu zatwardziałego queerbaitingu w mediach.
I naturalnie sam domniemana panseksualność Jakuba nie jest żadnym problemem, to cała sytuacja komplikuje się w momencie, w którym twórcy nie są w stanie nam go zaprezentować na ekranie.
Maciej Buchwald stwierdził bardzo jednoznacznie, że tak, Jakub jest postacią queerową. Co jednak z tym faktem dalej twórcy zamierzają zrobić? Nie wiadomo. I to budzi spore obawy nas – odbiorców i odbiorczyń.
Nadal bardzo potrzebujemy odwagi, panowie!
Słowa scenarzysty 1670 były rozczarowujące, to jest fakt. Zmartwienie reakcją fandomu reszty twórców było na pewno szczere, chociaż wątpliwości budzi dalszy kierunek serialu. Czy będzie sezon czwarty? A jeśli tak, to czy w końcu zdecydują się na tę „prostotę”, czyli porządny wątek homoerotyczny dla Jakuba, który nie śmieje się z oczekiwań społeczności LGBTQ+ i jest w stanie zbudować mądry komentarz społeczny, napawający nas nadzieją? Tego nie wiemy. Wiemy jednak, że w grupie twórców 1670 brakuje osoby queerowej, która pomogłaby panów nakierować na odpowiednie tory i zadbać o pisarską wrażliwość. Jakub będący panseksualnym bohaterem to super sprawa! Ale póki nie zbierzecie się na odwagę i nie zaprezentujecie nam tego na ekranie, to obawiam się, że niewielkie ma to znaczenie. Dyskurs zostanie przemilczany. Klasyczny widz nie jest w stanie odczytać wszystkich poszlak bez odpowiedniego nakierowania. Widz queerowy poddany jest istnemu rollercoasterowi emocji i odczuwa, słusznie zresztą, wspomnianą na samym początku wściekłość.
Fandom dalej będzie wiązał Jakuba z homoerotyzmem. W dalszym ciągu będą powstawały fanfiki i fanarty, które przedstawiać będą naszego bohatera w znajomy, utarty przez dwa sezony sposób. Internet jest pełen fanów, którzy modlili się o wątek homoerotyczny dla Jakuba w trzecim sezonie, zarówno polskich jak i zagranicznych. Nie można się więc dziwić tym, którzy czują się rozczarowani, czy wyśmiani. Twórcy od roku podkreślają, że według nich jest to najlepszy sezon. Ponownie, tak samo jak w przypadku drugiego sezonu, zdania publiki będą podzielone.
Jednak pierwsze recenzje na platformach fandomowych mówią same za siebie - panowie! Więcej wrażliwości! Serial komediowy też potrzebuje dobrze napisanej reprezentacji, szczególnie w dobie powrotu nastrojów nacjonalistycznych i skrajnie prawicowych.
W pierwszym sezonie dowiedliście, że możecie zrobić to dobrze. Oby więc czwarty sezon (jeśli zostanie nakręcony) w miarę możliwości dostarczył nam takiego Jakuba Adamczewskiego, jakiego wszyscy pokochaliśmy i jaki jest dla nas ważny.
[1] Scout, Emmett, "Please Do Not Bait the Queers" [w] The Next. University of Washington, 2013, https://web.archive.org/web/20141230234609/http://www.uwbnext.com/editorials/please-do-not-bait-the-queers [dostęp z: 5.08.2026]
[2] Queerbaiting and Fandom: Teasing Fans through Homoerotic Possibilities, pod red. Joseph Brennan, University of Iowa Press, 2019.
Słownik:
queerbaiting; metoda polegająca na intensywnym sugerowaniu, że dana postać jest queerowa, bez ostatecznego potwierdzenia tego w tekście źródłowym, lub gwałtowne zaprzeczenie po latach intensywnych aluzji.
queercoding; przypisywanie stereotypowo queerowych cech postaciom fikcyjnym (głównie negatywnym) bez wyraźnego określenia ich płci i tożsamości seksualnej.
panseksualność; pociąg erotyczny i romantyczny sugerujący, że dana osoba nie zwraca uwagi na płeć.
fandom; inaczej społeczność fanowska, zrzeszająca pasjonatów danego medium. Jako fandom określa się zwykle ludzi aktywnie uczestniczących życiu społeczności.
reclaiming; grupa społeczna lub mniejszość przejmująca dane słowo, określenie, czy motyw, który przez lata był dla nich obraźliwy.
Archive of our own/AO3; portal, na którym udostępniane są opowiadania fanowskie.
Więcej o queerbaitingu: https://www.vogue.pl/a/czym-jest-queerbaiting-w-filmach-serialach-i-popkulturze https://www.theguardian.com/books/booksblog/2016/aug/16/harry-potter-possible-example-queerbaiting-cursed-child https://www.curvemag.com/blog/readers-voice/is-queerbaiting-finally-being-put-to-bed/
Więcej o queercodingu: https://medium.com/@elizabethdee023/what-is-queer-coding-d810961b747a https://matthewsplace1.substack.com/p/queer-coding-in-film-are-they-gay
Season 3 is here 🔥🔥🔥 here's what I've drawn after season 2, now I finally have to start drawing the rest of the main cast 👌
Kończy się cipiec zaczyna się cierpień

Anya is live and ready to show you everything. Watch her strip, dance, and perform exclusive shows just for you. Interact in real-time and make your fantasies come true.
Free to watch • No registration required • HD streaming
I'm gonna mourn him like you guys mourned rhaenyra's twink RIP goat you never did anything good in your life and died as a consequence of your own actions I'm gonna miss you forever
"If you've turned to the last page and are now frowning at the wall, then everything is as it should be."
How about I fucking kill myself how about that?
“don’t let the forest in”
and the forest is grief.
🌿💚 Don't Let the Forest In ☘️🍃
"Go be with Dove then." Hits different the second read

Anya is live and ready to show you everything. Watch her strip, dance, and perform exclusive shows just for you. Interact in real-time and make your fantasies come true.
Free to watch • No registration required • HD streaming
any dltfi enjoyers around here
any dltfi enjoyers around here