Kiedy słowa zamieniają się w dotyk, a dotyk w słowa.
Oddech niekontrolowanie przyśpiesza.
To co było priorytetem staje się marnym uzupełnieniem.
Gdy moje myśli błądzą z dala od tego co czyste.
Głowa o zgrozo wypełnia się tym co pyszne.
Ciało drży z nadmiaru emocji.
Usta uchylają się z powodu wiadomego.
Dotyk jest kluczem do bram raju wyczekiwanego.
Zaś to co wkoło jedynie zwykłym wyobrażeniem.
Wszystko rozmyte, jakby przez namiętność zdobyte.
Związane ze sobą samopas.
W jednym i tym samym łóżku, w którym się modlisz a później kochasz.


















