› source. — odpowiedź dla @proellia !
Wsiadając do auta, z ust mężczyzny wydobył się głęboki wydech, a on sam oparł się o siedzenie chwytając w obie dłonie kierownicy. “Cholera jasna.” Westchnął do siebie zanim odpalił pojazd, odjeżdżając w kierunku przeciwnym do agencji. Przemieszczając się szeroko oświetlonymi ulicami stolicy, mężczyzna miał za sobą ciężki dzień, a w zasadzie jeden z tych, kiedy głowa cierpiała znacznie mocniej niż ciało, a chęci do jakichkolwiek dalszych interakcji międzyludzkich osiągnęły okrągłe zero. Powrót do domu brzmiał jak plan idealny, a Jungkook już powoli planował sobie krok po kroku jak zrelaksuje umysł przy lampce wina, w towarzystwie idealnej ciszy. W zasadzie, to pomimo dość napiętego grafiku, dość długo zajęło mu dojście do tego punktu, kiedy zwyczajnie chciałby aby każdy zostawił go w spokoju, aczkolwiek nie można go obwiniać za to.
Z niewielkiego transu wyprowadziły go krzyki, które o dziwo dał radę usłyszeć zza okna, a ku jemu oczom ukazała się dość nieciekawa sytuacja. Bywał świadkiem takich obrazków niejednokrotnie, chociażby zważywszy na to jak wygląda kultura picia w ich kraju, acz widząc samotną kobietę, chwiejącą się, w groźnym stanie, myślałby o niej całą noc gdyby ją zostawił na pastwę niechcianych mężczyzn. Z reguły Jungkook nie pakował się w takie sytuacje, ani nigdy nie chciał grać wielkiego herosa, ratując bezbronne stworzenia, bo to nie do końca w jego stylu, ale coś z tyłu głowy powiedziało mu, aby się zatrzymał.
Parkując na poboczu, tuż na wprost dziewczyny, idol wysiadł z samochodu, sprawnie nakładając maseczkę na twarz, co by zaraz znaleźć się po drugiej stronie auta z ową zgubą opierającą się o jego ramię. Przez kilka sekund sam nie wiedział co ma zrobić, lub cokolwiek powiedzieć, jednak zaraz jego ciało zareagowało szybciej niż jakiekolwiek zdanie wydobyło się z jego ust, popychając kobietę w stronę auta, otwierając jej wcześniej drzwi. Ku niezadowoleniu samców czających się na prawie nieprzytomną, Jungkook spojrzał na nich jeszcze raz i wsiadł do pojazdu. “Wszystko w porządku?” Spytał orientacyjnie, mając nadzieję, iż jakakolwiek świadomość pozostała w jej głowie, a ona sama byłaby w stanie wskazać drogę do jej domu, choć nie liczył na cuda. “Gdzie mieszkasz? Odwiozę Cię do domu.” Dodał, spoglądając na nią ukradkiem.
















